Do dziś w programach szkolnych króluje wśród utworów szeroko omawianych wiersz Tuwima "Straszni mieszczanie", oraz prześmiewcza "Moralność pani Dulskiej" Zapolskiej. Wiersze te dobrze oddają nastroje buntownicze wobec kultury mieszczańskiej i świetnie się sprawdzały w walce z burżuazyjną mentalnością w czasach komunizmu.
Generalnie bowiem to ta właśnie moralność mieszczańska, czy jak lubiono z francuska, "burżuazyjna" była naczelnym przeciwnikiem w siodłaniu krowy czyli wprowadzaniu komunizmu w Polsce. Drugą przeszkodą, nie mniej nieosiodłaną stanowił Kościół dający odpór idący jeszcze dalej. Wiadomo bowiem, że łatwiej rządzić ludźmi zeświniając ich i na demoralizacji stał cały obóz socjalistyczny.
W Polsce tendencja antymieszczańska ma jeszcze dodatkowo antecendencje szlacheckie. Może nie tylko w Polsce, bo generalnie rewolucja kapitalistyczna w XIX wieku to było właśnie zwiększenie społecznej roli mieszczaństwa - raczej z pozytywnymi skutkami.
Jednakże w Polsce szlachta były wyjątkowo dużą grupą społeczną, głównym nosicielem narodowej tożsamości. No i ze szlachty wywodziła się inteligencja (z grubsza biorąc, rzecz jasna).
O mieszczaństwie, poza "Lalką" Prusa, jak pamiętam ze szkoły mowa była głównie w kontgekście powstania listopadowego: znana scena, gdy powstańcy stukają do drzwi domów na Krakowskim Przedmieściu, ale te pozostają zamknięte. Mieszczanie nie chcieli powstania.
Zatem więc słusznie większa część narodowego etosu polskiego ma źródła wcale nie mieszczańskie, ale szlachecke, rewolucyjne, a na pewno powstańcze. Bardziej romantyczne niż pozytywistyczne. I mimo że wszystkie te nudne sprawy są generalnie oczywiste, warto od czasu do czasu o nich przypominać, gdy mówimy o słabym rozwoju klasy średniej, spoełczeństwa obywatelskiego i okazkonalnych sukcesach politycznych harcowników wszelkiej maści.
Bo oto współczesne demokracje najwięcej zawdzięczają etosowi mieszczańskiemu. Skupeiniu na rodzinie, szcuanku dla ciężkiej pracy, gospodarczego ryzyka, szacunku dla prawdy, potępienia kradzieży, kłamstwa, oszustwa. Szacunku dla prawa i dla prywatnej własności.
Właśnie wyrobienie tych cech jest najpoważniejszym wyzwaniem dla naszego prężnie się rozwijającego kraju - nie walka o wepchnięcie megabitów schematycznych informacji od głów naszej przedsiębiorczej młodzieży. Ale uzmysłowienie im, że stają się ludźmi o tyle, o ile stają po stronie dobra przeciwko złu, a rzecz cała zaczyna się od ich osobistego życia i zaprowadzenia w nim - oraz utrzymania moralnego ładu.


Komentarze
Pokaż komentarze