31 obserwujących
531 notek
682k odsłony
211 odsłon

Zepsute spotkanie Konfederatów

Wykop Skomentuj6

Czy polityk powinien być jak lekarz lub jak karetka pogotowia, czyli stawiać się na żądanie wszędzie i o każdej porze?

Wyobraźmy sobie Jarosława Kaczyńskiego, który urzęduje na Nowogrodzkiej, ale dostaje zaproszernie by się spotkać z wyborcami np. na Sadybie, powiedzmy w ciągu najbliższych dwóch dni, lub wręcz na już, choć terminarz  trzeszczy mu w szwach. Wyobraźmy sobie dalej, że Jarosław Kaczyński kategorycznie odmawia, ale aby nie być zbytnio oskarżycielskim wobec prezesa PiS wyobraźmy sobie że jednak takie nieoczekiwane zaproszenie przyjmuje...

Czy opisana sytuacja ogólnie jest możliwa? Okazuje się że jest. Wprawdzie osoba przyjmująca zaproszenie  nie była  prezesem Kaczyńskim, ale tak jak on jest również szefem partii a przy tym i europosłem.

Mowa oczywiście o Januszu Korwin-Mikke, który  nie jest w stanie odmówić sobie bliskiej relacji z wyborcą jeśli nadarza się ku temu okazja. Nie ochraniają go przy tym również żadni ochraniarze czy agenci utrudniający dostęp do jego osoby oraz uniemożliwiający rozmowę  Zagadnięty na ulicy, Korwin-Mikke wda się z marszu w żarliwą dyskusję niezależnie od planów jakie miał wykonać. Co najwyżej się spóźni. Miałem kiedyś okazję rozmawiać z nim dość długo o polityce państwa polskiego na.... schodach Urzędu Miejskiego. Wystarczyło tylko  zadać mu pytanie aby się natychmiast zatrzymał i nawiązał dialog.

Nie inaczej było tym razem. Spotkanie odbyło się w liceum. Nie było zbytnio reklamowane; Ot, taki mały wiec zorganizowany na szybko dla wyłącznie zainteresowanych nim Konfederatów. Europoseł oczywiście dotrzymał słowa i na spotkanie przybył. Przybyli również ci którzy chcieli go posłuchać a więc okoliczna konfederacka młodzież. Nie za dużo  Było ciekawie. Wprawdzie pan europoseł mówi szybko, trochę się przy tym jąkając, to jednak  słuchacze słuchali go z dużym zainteresowaniem do czasu...aż zjawiła się grupka osób, którym przewodził osobnik z puszką piwa w ręce.

Korwin-Mikke, który nosi w sobie gen politycznego doktora Judyma nie pogardził i tą obecnością, chociaż nowo przybyły zachowywał się powiedzmy delikatnie bardzo nieładnie. Po pierwsze cuchnął alkoholem oraz jak mi powiedziano także i moczem, po wtóre poinformował on zebranych, iż jest  homoseksualistą, zaś jedna z osób mu towarzyszących miała być ponoć jego partnerem. Skąd te ponoć i gdybania? Otóż, cokolwiek można  mówić złego o homoseksualistach,  to akurat nie to, że są oni pozbawieni elementarnego braku kultury osobistej czy higieny osobistej. 

Wspomniane zachowanie przybyłych oraz odór jaki ze sobą przynieśli  nie zrobiło jednak na współzałożycielu Konfederacji wielkiego wrażenia. Ubrany w jasną koszulę oraz nieodłączną muszkę ze swadą odpowiadał na stawiane mu przez gości zarzuty. Prawdopodobnie zdał sobie sprawę, podobnie jak reszta skromnej widowni, że  przybysze są żywą prowokacją mającą za zadanie rozwalić spotkanie od środka. Tak też się stało, atmosfera zaczęła wyraźnie kuleć. Widzowie poczęli więc  opuszać salkę, nie tylko z powodu przykrego zapachu jaki się wkoło roztoczył, ale również i z powodu podniesionego głosu "homoseksualisty", który widząc iż dopiął ostatecznie celu przeprosił europosła za wszystko proponując mu w ramach rekompensaty podwózkę do domu. Tym czymś był stary, zdezelowany "Żuk". Europoseł się zgodził, i w ramach niesienia polityki pod strzechy wsiadł odważnie  do czekającego nań przed budynkiem złomu na czterech kołach.

Można całą historię, którą usłyszałem z wiarygodnego źródła potraktować w kategoriach ciekawostki-śmiesznostki, ale należy wziąć także pod uwagę i fakt, że każdy ruch Konfederacji w terenie jest nieustannie pilnie śledzony przez jej politycznych przeciwników- nie tylko za sprawą bytności jej szefów, ale również powziętej działalności. Odnoszę wrażenie, że organizatorzy prowokacji upiekli nieoczekiwaną  wizytą swwoich ludzi dwie pieczenie naraz. Po pierwsze zepsuli mini "wieczór wyborczy" Konfederatom oraz wystawili paskudną opinię samym homoseksualistom, których pokazali jako wyjątkowo  odrażających, brudnych, a przy tym chamów, zaś samego europosła jako tego, któremu pozostaje  jedynie spotykać się  już tylko z marginesem społecznym wszelkiego rodzaju.  Uszanować należy więc tym bardziej odwagę pana Korwina-Mikke który przybył, podjął rękawicę, oraz tego, że nie bał się na koniec wsiąść do obskurnego pojazdu razem z jego agresywnymi rozmówcami.

Ale do tego aby tak czynić trzeba być faktycznie politycznym doktorem Judymem.

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale