Marcin Kierwiński tłumaczy się z występu. Pokazał wyniki badania alkomatem
"Zanim wydacie wyrok posłuchajcie moich wypowiedzi, których udzieliłem mediom po wystąpieniu. Mało tego natychmiast udałem się na komendę Policji, gdzie zbadano mnie alkomatem. Wynik = 0,0. To co wydarzyło się na uroczystościach spowodowane było kwestiami technicznymi i pogłosem" - napisał szef MSWiA na X.
Zamieszanie po przemówieniu Marcina Kierwińskiego
W Warszawie odbyły się uroczystości z udziałem najważniejszych osób w państwie - prezydenta Andrzeja Dudy i marszałka Szymona Hołowni. Mieli oni kamienne twarze w trakcie przemówienia ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Dziękował on strażakom za poświęcenie i służbę na rzecz Polaków. Mówił z sensem, zrozumiale, momentami tylko gubił słowa, ale dziwnie brzmiał jego głos. Niektórzy sądzą, że kandydat KO do Parlamentu Europejskiego ma problemy zdrowotne, pojawiały się też zarzuty przemawiania w stanie nietrzeźwości.
"Ci, którzy prowadzą taką brudną politykę, sami sobie wystawiają świadectwo"
- Akurat był straszny pogłos na tych uroczystościach i coś zdarzyło się z mikrofonem - zapewniał Kierwiński dziennikarzy. - Wszystko jest w najlepszym porządku - ocenił minister. - Jeśli ktoś chce wykorzystywać problemy techniczne do swojej brudnej polityki, to sam sobie wystawia świadectwo. Nie ma tutaj drugiego dna, po prostu błąd techniki, zdarza się - wspomniał, bo niektórzy politycy Zjednoczonej Prawicy sugerują, że dostrzegli u Kierwińskiego słynną chorobę "golenia prawego".
- Oni właśnie ten hejt szerzą i nic więcej - ripostował szef MSWiA. Poniżej możecie zobaczyć nagranie z uroczystości, gdy przemawiał Marcin Kierwiński:
SW
- na zdjęciu: Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński (L) podczas centralnych obchodów Dnia Strażaka na Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie, 4 bm. (jm) PAP/Radek Pietruszka





Komentarze
Pokaż komentarze (336)