Poczobut nie zostawi Białorusi. "Namawiano go, by odmówił Nawrockiemu"

Redakcja Redakcja Białoruś Obserwuj temat Obserwuj notkę 56
Andrzej Poczobut nie wyklucza powrotu na Białoruś mimo lat spędzonych w cięzkiej kolonii karnej. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą” przyznał, że zamierza ponownie przekroczyć granicę. Jego decyzja może oznaczać ponowne ryzyko aresztowania przez reżim Aleksandra Łukaszenki. W sieci trwa burza po tym, jak redaktor Cezary Gmyz ujawnił, że Poczobuta namawiano, by zbojkotował uroczystość odebrania Orderu Orła Białego z rąk Karola Nawrockiego.

Andrzej Poczobut stawia sprawę jasno

W udzielonym krótkim wywiadzie Andrzej Poczobut jasno zadeklarował swoje plany. - Chcę spróbować wrócić na Białoruś. Wszystko zależy od tego, jak to się potoczy na granicy. Wpuszczą, tak jak obiecują, czy nie - wyjawił "Gazecie Wyborczej". Dziennikarz nie ukrywa, że liczy się z konsekwencjami. Zapytany o możliwość ponownego uwięzienia, odpowiedział krótko: "To posiedzę. Trudno”. Odwołał się przy tym do postaci Nelsona Mandeli oraz żołnierzy AK. 

Podkreślił też, że świadomość posiadania rodziny nie zmienia jego podejścia. Jak zaznaczył, wielu ludzi, których spotkał w łagrach, również ma bliskich. - Ludzie, których spotkałem w łagrach, też mają żony i dzieci. Jarek to już dorosły chłopak, on przecież wszystko rozumie. Jeden nasz kresowy działacz-poeta pytał, dlaczego ta polskość jest taka trudna? No właśnie. Na tej szerokości geograficznej niestety tak jest - tłumaczył Poczobut.  


Order Orła Białego i słowa o wsparciu

W niedzielę Karol Nawrocki wręczył Poczobutowi najwyższe polskie odznaczenie – Order Orła Białego. Uhonorowanie nastąpiło w uznaniu jego działalności na rzecz Polaków na Białorusi oraz walki o prawa człowieka.

Po uroczystości Poczobut przyznał, że mimo izolacji w więzieniu nigdy nie czuł się osamotniony. - Wiedziałem, że w Polsce, na świecie i na Białorusi są ludzie, którzy są ze mną - komentował.  Dodał również, że prawdziwymi bohaterami uważa żołnierzy Armii Krajowej, których losy opisywał. Siebie określił jako "zwykłego człowieka”, starającego się żyć według określonych zasad. Poczobut najpierw zamierza wyzdrowieć po pięciu latach spędzonych w białoruskim łagrze. Po uroczystości w Pałacu Prezydenckim wrócił do szpitala na badania.  


Zatrzymanie i osadzenie Poczobuta na Białorusi

Andrzej Poczobut od lat relacjonował sytuację polityczną na Białorusi, współpracując z polskimi mediami. Za krytykę władz był wielokrotnie zatrzymywany. 25 marca 2021 r. został aresztowany przez białoruskie służby. Oskarżono go o "rehabilitację nazizmu”, co wiązało się m.in. z jego działalnością publicystyczną i kultywowaniem polskości.

8 lutego 2023 r. zapadł wyrok – osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Apelacja została odrzucona, a Poczobut trafił do kolonii w Nowopołocku.

Do uwolnienia doszło 28 kwietnia w wyniku wymiany więźniów na granicy Polski i Białorusi. W formule "pięciu za pięciu” władze w Mińsku wypuściły trzech Polaków, w tym Poczobuta, oraz dwóch obywateli Mołdawii. Według wysłannika USA ds. Białorusi, Johna Coale’a, sprawa dziennikarza była priorytetowa dla administracji Donalda Trumpa, który miał naciskać na jego uwolnienie po rozmowie z prezydentem Karolem Nawrockim we wrześniu ub. roku. Prezydenci Polski i USA odbyli telefoniczną wymianę zdań 3 maja z okazji Święta Konstytucji. W rozmowie Nawrocki podziękował Trumpowi za uwolnienie Poczobuta. 

Ktoś namawiał Poczobuta do bojkotu uroczystości? 

Po przyznaniu Orderu Orła Białego pojawiły się także wątki polityczne. Dziennikarz Republiki Cezary Gmyz stwierdził z pełnym przekonaniem, że Poczobut miał być namawiany do odmowy przyjęcia odznaczenia. Nie wskazał jednak, kto miał wywierać taką presję. 

- Namawiano Poczobuta, żeby odmówił wzięcia udziału w uroczystości przyjęcia Orła Białego z rąk Nawrockiego. A ten nie dość, że wziął to jeszcze wspomniał Łupaszkę, Ponurego i Kotwicza. Szacun - napisał Gmyz. 

Do sprawy odnieśli się również publicyści. Tomasz Lis komentował doniesienia tak: - Kończąc temat orderu - Andrzej Poczobut wiedział, że odmawiając przyjęcia orderu uczyniłby afront nie Nawrockiemu, ale Polsce i Polakom. A tego nie chciał i nie mógł zrobić - zaznaczył.

Z kolei Bartosz T. Wieliński nie zdementował rewelacji Gmyza. - By zamknąć temat informuję, że Andrzej Poczobut dostał odznaczenie od Najjaśniejszej Rzeczyposolitej. W pełni na nie zasłużył. To, kto podpisał stosowny dokument nie ma żadnego znaczenia. Proszę to uszanować. Nie zapraszam do dyskusji - oświadczył na platformie X.  

 

 

Fot. Andrzej Poczobut z Orderem Orła Białego/East News/Wojciech Olkusnik

Red.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj56 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (56)

Inne tematy w dziale Polityka