Walka o wolność dla Poczobuta. Siemoniak: Ważna rozmowa Nawrockiego z Trumpem

Redakcja Redakcja Białoruś Obserwuj temat Obserwuj notkę 18
Koordynator ds. służb specjalnych Tomasz Siemoniak zabrał głos na temat dyplomatycznych rozmów wokół uwolnienia białoruskiego więźnia, Andrzeja Poczobuta. Zdaniem ministra, ogromnę rolę odegrał w tym procesie Donald Trump, który prowadził dialog z prezydentem Karolem Nawrockim.

Wymiana "5 na 5" i licytacja polityków 

Od momentu wpisu premiera Donalda Tuska z uwolnionym bohaterem Andrzejem Poczobutem, który 5 lat spędził w białoruskich więzieniach, rozpętała się w sieci licytacja na to, kto ma zasługi w całym procederze wymiany "5 na 5". Politycy rządu - w tym rzecznik Adam Szłapka i szef MSZ Radosław Sikorski - pomijali rolę prezydenta Karola Nawrockiego, natomiast ministrowie głowy państwa podkreślali wagę rozmów Nawrockiego z Donaldem Trumpem od września 2025 r.

Tak samo, jak specjalny wysłannik prezydenta USA ds. Białorusi, John Coale. Na wspólnej konferencji prasowej z Radosławem Sikorskim kilkukrotnie zaznaczał, że Karol Nawrocki zgłaszał temat przywódcy USA, a starania o uwolnienie Poczobuta ruszyły z impetem we wrześniu ub. roku. 

- Ja i moja ekipa pracowaliśmy niestrudzenie przez prawie rok, aby doprowadzić do zwolnienia przetrzymywanych na Białorusi. Do tej pory udało nam się doprowadzić do zwolnienia 50 osób - opowiadał. - Prezydent Trump mówił mi to przy wielu okazjach, jak przyjacielskie stosunki mamy z Polską - wspomniał Coale. - Andrzej Poczobut zawsze był na szczycie listy osób do uwolnienia, bo naciskał na to prezydent USA Donald Trump po rozmowie z prezydentem Karolem Nawrockim we wrześniu ub.r. - dodawał w rozmowie z PAP. 

Co wiemy na pewno? Wymiana na granicy polsko-białoruskiej była efektem działań co najmniej pięciu służb specjalnych z kilku państw - Polski, Białorusi, Rosji, Mołdawii i Rumunii. Zielone światło dał Donald Trump, bez którego nie udałoby się wypuścić Poczobuta z białoruskiego łagru. Po stronie uwolnionych znaleźli się także dwaj oficerowie mołdawskiego wywiadu SIS, wcześniej zatrzymani przez rosyjskie FSB. Jak opisuje "Wirtualna Polska", mogli oni wykonywać zadania związane również z interesami Polski.

Wśród osób przekazanych stronie białoruskiej i rosyjskiej byli natomiast m.in. Nina Popowa — żona wysokiego rangą oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego — oraz były wiceszef mołdawskiego wywiadu SIS Alexandru Bălan, oskarżany o wieloletnią współpracę z białoruskim KGB i przekazywanie mu tajnych informacji z Mołdawii i Rumunii. Według rozmówców wp.pl to właśnie jego działalność mogła doprowadzić do zatrzymania dwóch mołdawskich oficerów, którzy ostatecznie odzyskali wolność razem z Poczobutem. Wśród uwolnionych wraz z dziennikarzem jest duchowny Grzegorz Gaweł.  


Siemoniak pochwalił Trumpa 

- Z zażenowaniem wczoraj obserwowałem taki wyścig, kto jest tutaj „najmojszy” w tej całej operacji. Na pewno rozmowa prezydenta Nawrockiego z prezydentem Trumpem miała znaczenie dla sprawy - mówił koordynator ds. służb specjalnych Tomasz Siemoniak w TVP INFO. 

- Natomiast wczorajszy sukces to była praca wielu setek ludzi, nie tylko w Polsce. I wszystkim, którzy się do tego przyczynili, należy się szacunek. To nie jest niczyja własność - dodał minister. 

O ten wątek był pytany również szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w Polsat News. - Ja oczywiście znam rolę rządu, znam rolę służb specjalnych. Wielką rolę ministra Siemoniaka w całym tym procesie, koordynatora służb specjalnych. Wiem, że bez tego, bez współdziałania również z prezydentem Karolem Nawrockim, ze Stanami Zjednoczonymi oczywiście byłoby to niemożliwe. Więc każdemu według zasług - odpowiedział wicepremier.   


Fot. Andrzej Poczobut w trakcie wymiany na granicy polsko-białoruskiej/gov.pl

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj18 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka