Lempart o "orgazmie pani marszałek". Kolejne nagranie szkolenia za 30 tys. złotych

Redakcja Redakcja Sejm i Senat Obserwuj temat Obserwuj notkę 72
Podczas szkolenia dla organizacji polonijnych, prowadzonego przez Fundację Otwarty Dialog za pieniądze Senatu RP, uczestnicy dowiedzieli się między innymi, jak za granicą zbierać pieniądze na agitację wyborczą i ile, według prowadzących, kosztuje orgazm marszałek Senatu. Szkolenie prowadziła m.in. Marta Lempart. Salon24 dotarł do nagrania ze szkolenia, o szczegółach pisze Mariusz Kowalewski.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • Co naprawdę działo się na drugim spotkaniu warsztatów dla Polonii sfinansowanych przez Senat RP. Mamy nagranie.
  • Jak Marta Lempart i Marcin Mycielski z Fundacji Otwarty Dialog żartowali z marszałek Senatu i z tego, że szkolenie finansuje Kancelaria Senatu.
  • Jak instruktaż dotyczący crowdfundingu zamienił się w rozmowę o zbiórce na podcasty o kobiecym orgazmie i orgiach w Senacie.
  • Co o Polonii, o KO i o własnych działaniach mówili sami uczestnicy szkolenia.

Obejrzyj kolejne nagranie ze szkolenia finansowanego ze środków Senatu RP:


O szkoleniu dla Polonii, sfinansowanym przez Senat RP kwotą 30 tys. zł i przeprowadzonym przez Fundację Otwarty Dialog, pisaliśmy już w Salon24. Przypomnijmy. Jesienią ubiegłego roku odbyły się cztery zdalne warsztaty. Trzy z nich współprowadzili Marta Lempart, liderka Strajku Kobiet oraz Marcin Mycielski, wiceprezes Fundacji Otwarty Dialog. Z tych trzech spotkań redakcja Salon24 dotarła do nagrania, które fundacja musiała złożyć w Senacie wraz ze sprawozdaniem rozliczeniowym. To z tego nagrania pochodzą wszystkie cytaty przytoczone w niniejszym tekście.            


Organizacje polonijne miały podczas warsztatów nauczyć się organizacji zbiórek charytatywnych. To miało sprawić, że w przyszłości będą bardziej samodzielne. Warsztaty były dobrowolne. Chętni musieli się na nie zapisać. Traf chciał, że zgłosiły się głównie osoby, które przez lata były zajęte walką z PiS i wspieraniem obecnej koalicji 15 października. Tak przynajmniej można wnioskować z ich własnych wypowiedzi padających na nagraniu. Biuro Polonijne Senatu rozliczenie nagrania zaakceptowało. Nie miało do jakości szkolenia żadnych zastrzeżeń.

Orgazm, orgia i TV Republika

Drugie spotkanie warsztatów. W pewnym momencie rozmowa schodzi na temat tego, na co jedna z uczestniczek, Joanna, mogłaby zorganizować zbiórkę. Pomysł, do którego wraca, to podcast o kobiecym orgazmie.

„Te spotkania mi bardzo pomogły. Wyszłam ze swojej bańki i widziałam tutaj miny różnych osób, jak mówiłam, że orgazmy dla kobiet w 2026 roku. I tak się zastanawiałam, czy to jest właśnie dobry cel. Czy ten kraj jest gotowy na takie hasło. Z jednej strony wiem, że ludzie nie są gotowi, bo to się kojarzy albo z czymś śmiesznym (...) albo z czymś wulgarnym”, mówi Joanna podczas warsztatów.

Lempart włącza się w dyskusję. „Narracja o edukacji seksualnej nie działa, bo to jest nudne. Potrzebna jest Ania Rubik, żeby to przedstawić jako coś interesującego”, podpowiada liderka Strajku Kobiet.

„Generalnie świadoma polityka seksualna w Polsce nie istnieje (...) Tylko Konfa o tym wie i oni z tego świetnie biorą i oni na tym jadą. Konfiarze o tym wiedzą, że to się sprzedaje”, kontynuuje Joanna.


Dyskusja podczas szkolenia, za które zapłacił Senat, sprowadza się do tego, jak zorganizować zbiórkę pieniędzy na podcasty dotyczące kobiecego orgazmu.

Solidarność, siostrzeństwo, wszystkie te „bullshity”

„Oferujesz pakiet (...) i w tym pakiecie masz konkretne rzeczy. Więc to można też tak opisać, że to jest pierwsza edycja jakiegoś podcastu. Zostawiałabym »Grzeczna już byłam«. Zrobiłabym może »Grzeczne już byłyśmy«, bo to wtedy masz podcast o kobietach dla kobiet. Masz całe tam solidarnościówka, buju, buju, solidarność, siostrzeństwo, wszystkie te bullshity, to możesz na tym powieźć też”, mówi Lempart.

Stwierdzenie nie podoba się Joannie, która próbuje kontrować. „No te bullshity, to właśnie ja chcę, żeby tam było”, odpowiada.

Lempart nie daje za wygraną. „No bullshity, no proszę cię. Ja już jestem spakowana, wyjeżdżam z kraju siostrzeństwa za dwa miesiące, dziękuję. Już mi wystarczyło (...) ale wieźć się na tym można. Można na tym powiedzieć dużo, bo to lepiej zawsze brzmi, jak to są rozmowy, że kobiety się dzielą (znaczy dzielą) doświadczeniami, to jest kurwa koszmarne. Wiadomo, że tak nie mówimy, ale bardziej na zasadzie właśnie, że wiesz, pogadamy razem i razem coś tam porobimy razem i od tego tam niektóre z nas to będą miały fajniej. To bym szła w to trochę”, mówi Lempart.

W pewnym momencie uczestnicy spotkania sami zaczynają żartować z tej zbiórki. „Jakby były media, to ja bym to podjęła i bym pisała tam o tym”, mówi jedna z kobiet.


„TV Republika to miałaby od razu już z tego jazdę”, wtrąca się Marcin Mycielski, wiceprezes Fundacji Otwarty Dialog, i kontynuuje, jak słychać na nagraniu, wyraźnie rozbawiony. „Pamiętajcie, że my robimy z pieniędzy Senatu. Zaraz byłoby w Republice, że Kidawa-Błońska, Senat promuje czy tam opłaca, finansuje…”.

„Orgie…”, wtrąca Lempart.

„Lewackie orgie”, dodaje rozbawiony Mycielski.

„O matko, jak ja bym chciała zorganizować jakąś lewacką orgię. Z pieniędzy Senatu”, mówi Joanna.

„Na terenie Senatu”, kończy rozbawiona Lempart.

Temat zbiórki na podcasty o kobiecym orgazmie wraca też podczas dalszej części tego samego spotkania. Joanna, która bardzo mocno się w niego zaangażowała, oczekuje od Lempart konkretnych porad. Ma wątpliwości, czy uruchomiona przez nią zbiórka jest prawidłowa. Liderka Strajku Kobiet instruuje ją, że zbiórka musi być konkretna.

„No to może dołożę celową”, mówi Joanna.

„No ja myślę, że tak. Absolutnie, żeby 2000, 1000 orgazmów w 2026 roku”, podpowiada Lempart, która, jak słychać na nagraniu, jest przekonana, że jak prawicowe media dowiedzą się o zbiórce, to stanie się ona sukcesem.

„Zrobię celową”, deklaruje Joanna.

W rozmowę wtrąca się ponownie rozbawiony Mycielski. „100 orgazmów, 120 zł każdy i tyle”, mówi wiceprezes Fundacji Otwarty Dialog. „Jeśli będzie to odsłuchiwała pani marszałek, to oczywiście orgazm pani marszałek cenimy dużo wyżej niż 120 zł”.

Sieroty po KOD

Z nagrań ze szkolenia zorganizowanego przez Senat RP i przeprowadzonego przez Fundację Otwarty Dialog można też wyciągnąć inne wnioski. Część organizacji polonijnych nie ma sprecyzowanego pomysłu na własną działalność. Co więcej, jak wynika z treści złożonych w Senacie nagrań, w warsztatach brały udział głównie osoby, które w czasie wyborów były zaangażowane w kampanię wyborczą obecnej koalicji za granicą.

Uczestniczka spotkania z Paryża żali się podczas warsztatów na mało aktywną Polonię we Francji. Opowiada o tym, jak ściągnęła do stolicy Francji posła Michała Szczerbę, a później profesora Adama Bodnara.

„Jak on był na topie jeszcze, jak PiS był, to przyszło mi tam 40 osób. Strasznie, strasznie malutko”, wspomina o spotkaniu z Bodnarem.

Działaczka narzeka też na miejscową Polonię, która nie jest, jej zdaniem, aktywna politycznie, a jak przyjdzie już na jakieś wydarzenie, to jest głównie zainteresowana jedzeniem.

„Sprowadzamy tych artystów. Bufet jest tak wypasiony, to ja jeszcze przyznam ci, po różnych ministerstwach chodziłam, to ja w życiu tak wypasionego bufetu nie widziałam. Przychodzą, posłuchają, pojedzą i na tym koniec”, żali się podczas warsztatów.

Na brak pomysłu narzeka też Marcin z USA.

„Tak jak Ingrid opisuje, to jest tak, jakbym opisywała nasze tutaj środowiska postkodowskie w Ameryce. My dawniej działaliśmy na zasadzie protestów wyłącznie”, mówi Marcin. „Zawsze denerwowało mnie to, że nie mamy pozytywnego programu działania i celów, tylko to było albo przeciwko temu, albo przeciwko tamtemu skandalowi, który tam gdzieś w Polsce bywał. Czy to wolne sądy, czy tam wolne media, czy właśnie strajk kobiet. Brakowało tego pozytywnego programu, który powinien być naszym kręgosłupem”.

Nie o moralność chodzi

Podobnie jak w pierwszym materiale, chcemy postawić sprawę jasno. Nie chodzi o to, że ktoś prowadzi podcast o kobiecym orgazmie. Nie chodzi też o to, że Marta Lempart, Marcin Mycielski czy uczestnicy warsztatów żartują.


Chodzi, że to nie była rozmowa w prywatnym gronie. To były warsztaty merytoryczne, sfinansowane z budżetu publicznego Senatu RP, w ramach projektu, który miał wzmocnić organizacje polonijne. Sami prowadzący na nagraniu są w pełni świadomi, że szkolenie idzie z pieniędzy Senatu, świadomi tego, że media mogłyby zrobić z tego materiał, świadomi tego, że odsłuchiwać może pani Marszałek Kidawa-Błońska. I mimo to dalej z tych pieniędzy żartują, dalej rzucają hasłami o lewackiej orgii na terenie Senatu, dalej wyceniają orgazm marszałek na ponad 120 zł.

Z prowadzonych warsztatów Fundacja Otwarty Dialog złożyła sprawozdanie do Senatu. O tym, że Joanna planuje zorganizować zbiórkę na podcast o kobiecych orgazmach nie napisali ani słowa. Jej pomysł Fundacja w sprawozdaniu opisuje tak:

„Plan rozwoju profilu Patronite – strategia pozyskiwania regularnych darczyńców dla jednej z uczestniczek”…

Mariusz Kowalewski


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj72 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (72)

Inne tematy w dziale Polityka