Niedźwiedź zaatakował kobietę. Prokuratura wydała komunikat

Redakcja Redakcja Głos Regionów Obserwuj temat Obserwuj notkę 10
Prokuratura prowadzi śledztwo po tragicznej śmierci 58-letniej kobiety w miejscowości Płonna w powiecie sanockim. Według dotychczasowych ustaleń kobieta miała zostać zaatakowana przez niedźwiedzia podczas pobytu w lesie, gdy rozdzieliła się z synem. Śledczy sprawdzają teraz, czy do tragedii mogły przyczynić się zaniedbania osób trzecich.

Prokuratura wszczęła śledztwo po śmierci 58-latki

Prokuratura Rejonowa w Sanoku podała, że śledztwo po ataku niedźwiedzia na Podkarpaciu zostało wszczęte 24 kwietnia 2026 roku i dotyczy zdarzenia, do którego doszło dzień wcześniej na terenie Płonnej. Postępowanie prowadzone jest z art. 155 kodeksu karnego, dotyczącego nieumyślnego spowodowania śmierci.

Śledczy analizują, czy ktoś mógł pośrednio przyczynić się do tragedii, na przykład poprzez działania wpływające na zachowanie dzikich zwierząt, takie jak ich dokarmianie.

Według ustaleń prokuratury 58-latka udała się do lasu wraz z synem w czwartek rano około godziny 8.00. Oboje szukali zrzuconych poroży. W pewnym momencie rozdzielili się na terenie lasu. Około godziny 10.30 syn miał dostać dramatyczny telefon od matki. Kobieta poinformowała go, że została zaatakowana przez niedźwiedzia. Mężczyzna natychmiast rozpoczął poszukiwania. Po kilkunastu minutach odnalazł matkę nieprzytomną, z poważnymi obrażeniami głowy. Na miejsce wezwano służby ratunkowe, jednak przybyły lekarz stwierdził zgon kobiety. 


Ciało kobiety badają eksperci 

Na miejscu tragedii pracowali policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Sanoku. Ciało kobiety zostało zabezpieczone do sekcji zwłok, która ma pomóc ustalić dokładną przyczynę śmierci oraz przebieg zdarzenia. Śledczy komunikują, że nadal gromadzone są dowody i analizowane są wszystkie okoliczności tragedii.

Do sprawy odniosły się również służby ochrony przyrody. Oględzin miejsca zdarzenia dokonali pracownicy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie oraz regionalny konserwator przyrody.

Co wynika z ich ustaleń? Do tragedii doszło około 1,5 kilometra w głąb lasu i blisko 2,5 kilometra od najbliższych zabudowań. Był to teren rzadko odwiedzany przez ludzi. Eksperci wnioskują, że istotne mogły być także warunki pogodowe panujące w dniu tragedii. "W dniu zdarzenia panowały wietrzne warunki, co mogło osłabić zmysły węchu i słuchu u niedźwiedzia. Sprzyja to powstaniu sytuacji zaskoczenia zwierzęcia bliską obecnością człowieka" - przekazano w komunikacie. 


Niedźwiedzie w Bieszczadach. Musimy być ostrożni

Bieszczady są jednym z głównych obszarów występowania niedźwiedzi brunatnych w Polsce. Eksperci od lat apelują do turystów i osób odwiedzających lasy o zachowanie szczególnej ostrożności. Specjaliści ostrzegają, że spotkanie człowieka z niedźwiedziem może być szczególnie niebezpieczne w sytuacji nagłego zaskoczenia zwierzęcia.  

Fot. Niedźwiedź brutatny/Wikipedia/zdj. ilustracyjne


Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj10 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo