Skarg przybywa. Eksperci wskazują na rolę mediów
Dane PIP pokazują wyraźny wzrost liczby zgłoszeń dotyczących mobbingu. Zdaniem ekspertów jednym z powodów może być większa obecność tego tematu w debacie publicznej.
– Wzrost liczby skarg to efekt częstego poruszania tematyki mobbingu w mediach. Było to związane z upublicznieniem propozycji zmian definicji mobbingu w Kodeksie pracy i zmiany uprawnień PIP w tym obszarze. Nie wiem, czy można to utożsamiać bardziej ze wzrostem świadomości społecznej tego problemu, czy raczej ze wzbudzeniem przez przekazy medialne nadziei, iż sprawy mobbingowe, dotychczas trudne i nierozwiązywalne, da się wkrótce sprawnie rozstrzygnąć. Bliższe jest mi to drugie podejście – wyjaśnia dr Leszek Rymarowicz z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, prezes Stowarzyszenia Inspektorów Pracy RP.
Większa świadomość czy realny problem?
Eksperci zwracają uwagę, że wzrost liczby skarg może mieć kilka przyczyn. Z jednej strony pracownicy coraz lepiej rozpoznają niepożądane zachowania i częściej reagują.
Z drugiej – nie można wykluczyć, że problem faktycznie się nasila. – Jednak nie można wykluczyć, że mamy do czynienia z rzeczywistym nasileniem zjawiska. Zmieniające się warunki pracy, presja wyników, niepewność zatrudnienia, zmiany organizacyjne czy rosnące napięcia w pracy mogą sprzyjać konfliktom i zachowaniom o charakterze mobbingowym. W takim kontekście wzrost liczby skarg odzwierciedlałby realne problemy w organizacjach – zaznacza Michał Pajda, wykładowca akademicki i ekspert z platformy ePsycholodzy.pl.
Pokolenie Z zmienia standardy pracy
Na zmieniające się podejście pracowników zwraca uwagę także prof. Grażyna Spytek-Bandurska z Uniwersytetu Warszawskiego.
– W szczególności pokolenie Z nie toleruje stylu zarządzania zbliżonego do mobbingu. Często jest on mylony z konfliktem interpersonalnym lub uprawnionym nadzorem. Dla tej grupy wiekowej kluczowym wyznacznikiem atrakcyjności pracodawcy jest dobrostan psychologiczny. Zdarza się, że skargi do PIP bywają wykorzystywane przez pracowników jako linia obrony przed kwestionowanym zwolnieniem z pracy lub negatywną oceną okresową. Pracownicy decydują się też na formalne interweniowanie na zewnątrz, gdy mechanizmy wewnętrzne mające przeciwdziałać mobbingowi są niewystarczające – wyjaśnia ekspertka.
Coraz więcej kontroli PIP
Wraz ze wzrostem liczby skarg rośnie także liczba działań kontrolnych. W 2025 roku przeprowadzono 1569 takich czynności – o 18,8 proc. więcej niż rok wcześniej.
– To naturalna konsekwencja większej liczby skarg wpływających do PIP. Jednak nie jest to jedyny powód. Wzrost ten może również świadczyć o większej aktywności samej Inspekcji, a także o lepszym ukierunkowaniu działań kontrolnych na obszary ryzyka. Zasadniczo punktem wyjścia dla kontroli są informacje zawarte w zgłoszeniu. Jednak inspektor może rozszerzyć jej zakres, jeśli ujawni inne nieprawidłowości – zaznacza Pajda.
Skargi podpisane, ale nie zawsze skuteczne
Z danych wynika, że aż 89 proc. skarg zostało podpisanych przez pracowników, którzy uważają się za ofiary mobbingu. To może świadczyć o rosnącej odwadze w dochodzeniu swoich praw.
Jednocześnie pojawiają się ograniczenia w skuteczności kontroli.
– Warto jednak zauważyć, że część osób składających skargi, mimo podania swoich danych, nie wyraża zgody na informowanie pracodawcy, iż kontrola jest przeprowadzana w następstwie skargi. Taka postawa może negatywnie wpływać na efektywność kontroli – zastrzega dr Renata Rutkowska, pełnomocniczka Rektora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu ds. przeciwdziałania mobbingowi.
Niewiele skarg uznanych za zasadne
Mimo rosnącej liczby zgłoszeń, tylko niewielka część z nich kończy się potwierdzeniem naruszeń. W 2025 roku za zasadne uznano 129 skarg – o 1,5 proc. mniej niż rok wcześniej.
Ustalenie mobbingu pozostaje bardzo trudne. Wynika to m.in. z restrykcyjnej definicji zawartej w Kodeksie pracy. Aby mówić o mobbingu, muszą być spełnione wszystkie przesłanki: uporczywość, długotrwałość, cel w postaci poniżenia lub ośmieszenia pracownika, izolowanie lub eliminowanie z zespołu oraz skutek w postaci obniżonej oceny przydatności zawodowej.
To sprawia, że wiele zgłoszeń – choć wynika z realnych problemów – nie spełnia formalnych kryteriów.
fot. MondayNews
TW


Komentarze
Pokaż komentarze (4)