Iustitia wprowadzi najwięcej kandydatów do głosowania ws. KRS
Wyniki opiniowania kandydatów przez sędziów z apelacji w Białymstoku, Krakowie, Poznaniu i Szczecinie opublikowała we wtorek wieczorem "Iustitia”. Pierwsze piętnaście miejsc – odpowiadające liczbie członków sędziowskiej części KRS wybieranych przez Sejm – zajęli kandydaci z listy wspieranej przez Stowarzyszenie Sędziów Rodzinnych w Polsce, Stowarzyszenie Sędziów Themis, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Sędziów Sądów Administracyjnych oraz „Iustitię”.
Liderem rankingu został sędzia Dariusz Zawistowski z Sądu Najwyższego, który zdobył 1556 głosów. Drugie miejsce zajęła sędzia Monika Frąckowiak z Sądu Rejonowego Poznań-Nowe Miasto i Wilda z wynikiem 1383 głosów. Na trzecim miejscu znalazła się sędzia Edyta Jefimko z Sądu Apelacyjnego w Warszawie, która otrzymała 1347 głosów.
Według „Iustitii” wyniki pokazują wyraźną przewagę pierwszej piętnastki nad pozostałymi kandydatami. Organizacja oceniła, że może to dawać szansę na wybór „niezależnych sędziów” oraz przywrócenie KRS konstytucyjnej roli. Jednak wiele sędziów zbojkotowało "prawybory". Tak się stało w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, którego Zgromadzenie Ogólne wydało kilka dni temu uchwałę, że nie zaopiniuje kandydatów do KRS. Według Kamila Zaradkiewicza, sędziego Sądu Najwyższego, w SN nie zbierano podpisów wśród sędziów, podobnie jak w Sądzie Okręgowym w Warszawie. W niektórych sądach - jak w Olsztynie - frekwencja była na poziomie zaledwie 1/3.
Na czym polegają "prawybory" do KRS?
"Prawybory" odbywają się w większości sądów w całej Polsce podczas zgromadzeń ogólnych i zebrań sędziów. W ich trakcie opiniowanych jest 60 kandydatów do sędziowskiej części KRS. To pomysł ministra Waldemara Żurka. "Prawyborów" nie przewiduje ustawa o KRS znowelizowana w 2017 roku, na podstawie której popierają się sędziowie. Przepisy były zresztą kwestionowane jako niekonstytucyjne i antydemokratyczne m.in. przez samego Żurka. Na skutek przegranej Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich i zawetowaniu ustawy reformującej według resortu sprawiedliwości KRS, część środowiska sędziowskiego i rząd przystąpili do wyboru członków nowej rady według starych zasad.
W efekcie pojawił się pomysł przeprowadzenia środowiskowych prawyborów, które mają wskazać 15 kandydatów cieszących się największym poparciem sędziów. Ostateczny wybór członków KRS nadal jednak należy do Sejmu zgodnie z obowiązującymi przepisami. Sejm zapowiedział już, że weźmie pod uwagę wyniki prawyborów podczas głosowania nad nowym składem Rady, które ma odbyć się w połowie maja. Nowi członkowie zastąpią obecny skład KRS, którego kadencja kończy się właśnie w maju. Opozycja i część prawników uważają, że nowa KRS będzie działała nielegalnie, ignorując obywatelskie podpisy pod kandydaturami i organizując "prawybory".
Wyrok TK ignorowany
Trybunał Konstytucyjny 16 kwietnia uznał za niezgodne z konstytucją dwa przepisy regulujące procedurę zgłaszania i weryfikacji kandydatów do sędziowskiej części Krajowej Rada Sądownictwa. Wniosek w tej sprawie złożyła obecna KRS, która argumentowała, że obowiązujące regulacje nadmiernie ingerują w procedurę wyboru członków Rady i mogą naruszać konstytucyjne zasady niezależności sądownictwa. TK zakwestionował przepisy dotyczące sposobu oceny kandydatur oraz udziału organów samorządu sędziowskiego w opiniowaniu kandydatów przed wyborem dokonywanym przez Sejm. Rząd jednak od 2024 roku ignoruje orzeczenia trybunału i będzie tak robił, dopóki szóstka wybrana przez obecny Sejm nie zacznie w nim orzekać.
Fot. Sędziowie Iustitii/Facebook
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (75)