Dwa lata od zabójstwa żołnierza Mateusza Sitka. Imigrant z granicy nieuchwytny

Redakcja Redakcja Wojsko Obserwuj temat Obserwuj notkę 57
Mijają dwa lata od śmierci sierż. Mateusza Sitka, żołnierza 1. Warszawskiej Brygady Pancernej, który został śmiertelnie raniony podczas służby na granicy polsko-białoruskiej. Młody wojskowy zmarł 6 czerwca 2024 roku po ataku dokonanym przez jednego z migrantów próbujących nielegalnie przekroczyć granicę. Mimo upływu czasu sprawca zabójstwa wciąż nie został zatrzymany i nie wiadomo, czy kiedykolwiek zostanie osądzony za popełnioną zbrodnię na polskim żołnierzu.

Mateusz Sitek zginął na służbie 

Do tragicznego zdarzenia doszło 28 maja 2024 roku w rejonie Dubicz Cerkiewnych. Mateusz Sitek brał udział w zabezpieczaniu uszkodzonego fragmentu zapory granicznej. W trakcie interwencji jeden z agresywnych mężczyzn znajdujących się po stronie białoruskiej przełożył rękę przez ogrodzenie i ugodził żołnierza ostrym narzędziem w klatkę piersiową.

Ranny wojskowy został przetransportowany do szpitala w Hajnówce, a następnie do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Pomimo wysiłków lekarzy nie udało się go uratować. Zmarł 6 czerwca 2024 roku w wieku zaledwie 21 lat. Pośmiertnie został awansowany do stopnia sierżanta Wojska Polskiego oraz odznaczony Złotym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju.

Wojsko pamięta o bohaterze

W drugą rocznicę śmierci Mateusza Sitka okolicznościowy wpis opublikowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. W komunikacie podkreślono, że młody żołnierz stanął do służby z odwagą i poświęceniem, a w chwili próby pozostał wierny żołnierskiej przysiędze. Przypomniano również, że oddał życie, stojąc na pierwszej linii obrony polskiej granicy i bezpieczeństwa państwa.

Przedstawiciele wojska zaznaczyli, że jego służba i ofiara pozostaną na zawsze w pamięci żołnierzy Wojska Polskiego oraz wszystkich Polaków. 

- „… za sprawę mojej Ojczyzny w potrzebie krwi własnej ani życia nie szczędzić". Dziś mija 2. rocznica śmierci śp. sierż. Mateusza Sitka, żołnierza 1 Warszawskiej Brygady Pancernej, który oddał życie, pełniąc służbę na granicy Rzeczypospolitej Polskiej. Cześć i chwała Bohaterowi. Nigdy nie zapomnimy - czytamy na profilu 1 Warszawskiej Brygady Pancernej. 

 

- 2 lata temu odszedł sierż. Mateusz Sitek, śmiertelnie raniony podczas obrony Polskiej granicy. Do końca wierny żołnierskiej przysiędze, oddał życie broniąc Polski i naszego bezpieczeństwa. Pamiętamy o Jego odwadze, honorze i poświęceniu. Cześć Jego Pamięci! - wspomniał o zabitym żołnierzu szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz. 

 


Zabójca Mateusza Sitka poza zasięgiem polskiego państwa 

Jednym z najczęściej zadawanych pytań pozostaje to, czy sprawca śmierci Mateusza Sitka został zidentyfikowany i gdzie obecnie przebywa.

W kolejnych miesiącach po tragedii pojawiały się informacje sugerujące, że służby ustaliły personalia napastnika. W mediach pojawiały się doniesienia o mężczyźnie pochodzącym z Bliskiego Wschodu, który miał być związany z organizowaniem nielegalnej migracji. Wcześniej w przestrzeni publicznej pojawiało się również nazwisko Marokańczyka Mohammada T., jednak oficjalnego potwierdzenia tych informacji nie przedstawiono.

Śledczy zabezpieczyli materiał genetyczny znaleziony na narzędziu użytym podczas ataku. W listopadzie 2024 roku ówczesny dowódca 18. Dywizji Zmechanizowanej gen. Arkadiusz Szkutnik informował, że zabójca został zidentyfikowany, a służby dysponują jego zdjęciami i wiedzą o miejscach jego pobytu.

Według nieoficjalnych ustaleń RMF z ubiegłego roku sprawca miał zostać namierzony dzięki analizie nagrań z granicy, rozmowom z migrantami oraz informacjom od źródeł działających na Białorusi. Dziennikarze podawali, że mężczyzna nadal przebywał na terytorium Białorusi, choć istniało ryzyko jego wyjazdu do Syrii.

Pomimo wcześniejszych deklaracji i informacji o postępach śledztwa, do dziś nie wiadomo, czy wobec podejrzanego wydano Europejski Nakaz Aresztowania lub wystąpiono o czerwoną notę Interpolu. Prokuratura poinformowała jedynie, że postępowanie prowadzi Wydział do Spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Śledztwo pozostaje także pod nadzorem Departamentu do Spraw Wojskowych Prokuratury Krajowej.

Po ujawnieniu informacji o identyfikacji napastnika minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapewniał, że państwo polskie zrobi wszystko, aby schwytać osobę odpowiedzialną za śmierć żołnierza. Tak samo wypowiadali się inni politycy. Mimo tych obietnic dwa lata po śmierci Mateusza Sitka nie doszło do zatrzymania podejrzanego ani przedstawienia opinii publicznej informacji o przełomie w ściganiu mordercy.  


Fot. Mateusz Sitek miał zaledwie 21 lat/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj57 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (57)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo