Tego dowiesz się po przeczytaniu artykułu:
- Kim jest Marcin Borys i skąd jego narastający konflikt z Koalicją Obywatelską.
- Jaką rolę odegrał w sprawie wokół Moniki Wielichowskiej i dlaczego stracił pracę w MPK Legnica.
- Czym są Bezpartyjni Samorządowcy Marka Wocha i na czym polega ich pakt z PiS.
- Jakie scenariusze wyborcze otwiera ten sojusz, od Senatu po listy PiS do Sejmu.
Marcin Borys. Ekscentryk z sejmiku
Marcin Borys to od lat prominentny działacz Koalicji Obywatelskiej, prywatnie kuzyn wiceministra sportu Piotra Borysa. Z listy partii Donalda Tuska dostał się do sejmiku województwa dolnośląskiego, w którym pełni mandat radnego. Borys dał się poznać jako osoba, która nie gryzie się w język i czasami działa wręcz na granicy absurdu. Być może część jego politycznych adwersarzy go nie lubi, ale raczej wszyscy powinni przyznać, że za ekscentrycznym zachowaniem kryje się przyzwoity, dobry człowiek, działacz wyraźnie nastawiony na pomoc słabszym.
Cena mówienia prawdy
Borys zachował się jak trzeba choćby w czasie wielkiego skandalu, który wybuchł wokół bulwersującej afery pedofilsko-zoofilskiej w Kłodzku. Okazało się wtedy, że wyrok skazujący w tej sprawie usłyszała Kamila W., była działaczka PO i znajoma wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej.
Zachowanie Wielichowskiej, która niczego nie chciała komentować, sprawiło, że narastało coraz więcej niejasności, również na temat relacji wicemarszałkini ze skazaną kobietą. Borys, na antenie kanału Ujawniamy.com, zaapelował wtedy do Wielichowskiej, aby „stanęła w prawdzie”. Nie dość, że ta nie posłuchała prośby kolegi, to sam Borys zaraz stracił pracę, którą miał dzięki partyjnym układom. Prezydent Legnicy Maciej Kupaj, członek PO, odwołał go z funkcji prezesa MPK. Wszystko odbyło się w atmosferze skandalu i oskarżeń o korzystanie z usług masażystki za pieniądze legnickiego podatnika.
Borys uważa, że Kupaj zachował się, delikatnie mówiąc, nieprzyzwoicie, podobnie jak sama Koalicja Obywatelska, a przynajmniej jej część. Dlatego trudno Borysowi się dziwić, że jego partyjne relacje zaczęły ulegać coraz większemu rozluźnieniu.
Bezpartyjni bez Dolnego Śląska
No i ostatecznie Marcin Borys, najprawdopodobniej, za kilka tygodni rzuci legitymacją partyjną i odejdzie z KO. Już teraz nie jest żadną tajemnicą, że polityk znalazł wspólny język z Markiem Wochem, liderem Bezpartyjnych Samorządowców, który w ubiegłym roku startował w wyborach prezydenckich. Tu musimy pewne sprawy wyjaśnić, zwłaszcza Czytelnikom spoza Dolnego Śląska.
Otóż Woch jest liderem Bezpartyjnych, ale nie wszystkich, bo ci z Dolnego Śląska właśnie nie uznają jego przywództwa, a dodatkowo bardzo często bezpardonowo go atakują. Również za ostatnie aktywności. A te są niezwykle ciekawe, bo Woch ostatnio pokazywał się u boku samego Jarosława Kaczyńskiego, lidera Prawa i Sprawiedliwości. Formacje obu panów zawarły przymierze, na razie senackie, i trudno oczekiwać, że nie będzie ono miało przełożenia na przyszłoroczne wybory parlamentarne.
Scenariusz na wybory
A jako że Bezpartyjni Wocha nie mają na Dolnym Śląsku ani jednego jakkolwiek rozpoznawalnego polityka, to można przypuszczać, że ich regionalnym liderem stanie się Borys. Czy to oznacza, że polityk jeszcze KO będzie kandydatem na przykład do Senatu, popieranym przez PiS? Albo znajdzie się na listach PiS do Sejmu? To bardzo prawdopodobne. W nadchodzącym tygodniu Borys planuje konferencję prasową, na której opowie o swoich politycznych planach.
Marcin Torz
Fot: Marcin Borys przechodzi na stronę Marka Wocha




Komentarze
Pokaż komentarze (51)