Jest kontrakt, Szpeja nie ma. Branża rozlicza MON z obietnic

Redakcja Redakcja Wojsko Obserwuj temat Obserwuj notkę 46
Agencja Uzbrojenia podpisała 29 maja 2026 roku umowę z Maskpolem na dostawy hełmów i kamizelek balistycznych dla Wojska Polskiego o wartości 1,5 miliarda złotych. To największy jak dotąd kontrakt w programie "Szpej". Niezależni producenci studzą entuzjazm: program w kształcie, który zapowiadano, jeszcze nie ruszył.

4 rzeczy, które dowiesz się po przeczytaniu artykułu:

  • Co kupiło wojsko za 1,5 miliarda złotych i skąd pochodzi większość pieniędzy.
  • Ile żołnierzy dostanie nowy sprzęt do końca 2026 roku i dlaczego MON tego nie powie.
  • Dlaczego prywatny producent twierdzi, że właściwy Szpej jeszcze nie ruszył, choć państwowa firma właśnie podpisała miliardowy kontrakt.
  • Co to jest Zielona Lista i dlaczego branża obronna wciąż czeka, aż zacznie działać. 

Czym jest operacja "Szpej"

Polski żołnierz przez lata chodził w przestarzałym wyposażeniu. Hełmy i kamizelki z poprzedniej epoki, mundury niedostosowane do współczesnego pola walki. "Szpej" to odpowiedź na ten problem, program uruchomiony przez Ministerstwo Obrony Narodowej, który ma skokowe doposażyć wojsko w nowoczesny sprzęt indywidualny. Chodzi o wszystko, co żołnierz nosi lub dźwiga na sobie: hełmy, kamizelki, oporządzenie, mundury, buty, okulary taktyczne. Program realizuje Agencja Uzbrojenia, instytucja podległa MON, która zawiera kontrakty z producentami. Priorytetem mają być krajowi dostawcy. 


W 2024 roku pierwsze zakupy w ramach Szpeja trafiły do żołnierzy strzegących granicy z Białorusią w ramach operacji Bezpieczne Podlasie. "Szpejowisko 2.0" to impreza branżowo-medialna, na której MON ogłosił przyspieszenie programu i przedstawił nowe ambicje zakupowe. Jednym z narzędzi miała być "Zielona Lista", czyli wykaz sprawdzonego sprzętu, który miał skrócić drogę od potrzeby żołnierza do zakupu.

Hełmy i kamizelki z programu SAFE

Agencja Uzbrojenia podpisała z Przedsiębiorstwem Sprzętu Ochronnego Maskpol dwie umowy. Pierwsza dotyczy dostaw hełmów kompozytowych HBT-02, opracowanych w ramach projektu Zaawansowanego Indywidualnego Systemu Walki "Tytan". Druga obejmuje kamizelki zintegrowane KKZ-01. Łączna wartość obu kontraktów wynosi 1,5 miliarda złotych.

Maskpol to spółka z Grupy PGZ, czyli Polskiej Grupy Zbrojeniowej, państwowego holdingu skupiającego największe firmy polskiego przemysłu obronnego. Zakupy będą częściowo finansowane z unijnego instrumentu SAFE, czyli Rozporządzenia Rady UE ustanawiającego Instrument na rzecz Zwiększania Bezpieczeństwa Europy. SAFE to pieniądze przeznaczone na zbrojenia krajów Unii, uruchomione po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. MON potwierdził w odpowiedzi na pytania Salon24, że wyposażenie indywidualne żołnierzy mieści się w katalogu zamówień pierwszej kategorii tego instrumentu, co oznacza dostęp do unijnego finansowania. W centralnych planach rzeczowych na 2026 rok zaplanowano łącznie około 2,1 miliarda złotych na realizację operacji "Szpej".


Wśród dostawców dominuje krajowy przemysł. W zakresie umundurowania i wyposażenia osobistego udział polskich firm wynosi 100 procent. Oprócz Maskpolu resort wymienia RCO, Lubawę i FB Łucznik.

Kontrakt na hełmy i kamizelki wpisuje się w szerszy obraz modernizacji polskiej armii. Dziś, 12 czerwca 2026 roku, polskie myśliwce F-35 wykonają uroczyste przeloty nad Gdańskiem, Warszawą i Krakowem w ramach wydarzenia "Powitanie z Polską". Pierwsze trzy maszyny trafiły do Polski w maju tego roku. Docelowo do 2030 roku w Polsce ma stacjonować 32 F-35. Na tle miliardowych kontraktów na myśliwce piątej generacji zakupy hełmów i kamizelek mogą wyglądać skromnie. Tymczasem wyposażenie żołnierza liniowego wciąż czeka na pełną realizację programu.

Ile żołnierzy dostanie nowy sprzęt, MON nie powie

Na pytanie o to, ilu żołnierzy ma otrzymać nowe wyposażenie do końca 2026 roku, resort odpowiedział odmownie.

"Dane ilościowe, ze względu na niejawny charakter, nie mogą zostać udostępnione publicznie." odpowiedział Salon24 Wydział Medialny Departamentu Komunikacji i Promocji MON.

Ministerstwo potwierdziło, że program jest w drugim etapie, przewidzianym na lata 2025 i 2026, oraz że deklaracje ze "Szpejowiska 2.0" dotyczące przyspieszenia "dalej obowiązują". Harmonogramu nie podało.

Maskpol, jako wykonawca największego kontraktu w programie, ocenia tempo ostrożnie. W odpowiedzi na pytania Salon24 spółka wskazała, że kluczowe jest utrzymanie ciągłości umów i przewidywalności harmonogramów oraz możliwie szybkie przechodzenie od zapowiedzi do kontraktacji i dostaw. Bez wieloletnich zamówień i wczesnej informacji o potrzebach szybkie zwiększenie mocy produkcyjnych nie będzie możliwe. To dyplomatyczny, ale czytelny sygnał: producent podpisał duży kontrakt, ale przemysł nie jest w stanie nadążyć za rosnącą armią bez stabilnych, długoterminowych planów zakupowych.


Branża: to nie jest Szpej, który zapowiadano

Inaczej mówi o tym Entire M, właściciel marki Helikon, prywatna firma produkująca wyposażenie indywidualne i sprzedająca je zarówno wojsku, jak i na rynku cywilnym. Sprzęt tej marki kupują od Polaków armie z całego świata. Helikon to również bardzo popularna marka w śród polskich żołnierzy, którzy we własnym zakresie kupują jej wyposażenie. W odróżnieniu od Maskpolu nie należy do państwowego holdingu i może sobie pozwolić na bardziej bezpośrednią ocenę.

"Obecnie nie uczestniczymy w postępowaniach, które można byłoby uznać za realizację szeroko zapowiadanego programu Szpej w jego docelowym zakresie." powiedział w odpowiedzi na pytania Salon24 Jędrzej Mieszczak, prezes Entire M.

Firma widzi zakupy wybranych elementów wyposażenia, karabinków GROT, kamizelek i hełmów. Nie widzi jednak uruchomienia całościowego programu, który miał objąć nowoczesne wyposażenie żołnierza od stóp do głów.

"Z perspektywy przemysłu tempo realizacji programu jest wolniejsze niż oczekiwano po wcześniejszych zapowiedziach. Branża pozytywnie ocenia kierunek zmian i dialog z żołnierzami, jednak nadal oczekuje przełożenia tych działań na konkretne zamówienia i harmonogramy." dodał Mieszczak.

Entire M odniosło się też do Zielonej Listy, zapowiadanej jako mechanizm skracający drogę od identyfikacji potrzeby żołnierza do zakupu sprzętu. Zdaniem firmy jej wpływ na rynek będzie można ocenić dopiero wtedy, gdy pojawią się pierwsze zakupy realizowane w oparciu o ten mechanizm. Na razie pozostaje projektem.


Za programem stoi Paweł Mateńczuk "Naval", były operator Jednostki Wojskowej GROM i uczestnik misji w Iraku i Afganistanie, powołany w maju 2024 roku przez ministra Kosiniaka-Kamysza na stanowisko Pełnomocnika MON ds. warunków służby wojskowej. To pierwsza taka funkcja w historii resortu. Mateńczuk jest twarzą dialogu z żołnierzami o ich wyposażeniu, ale decyzje zakupowe leżą po stronie Agencji Uzbrojenia, nie jego biura.

Entire M ocenia jego zaangażowanie pozytywnie w tej części, która dotyczy rozmów z żołnierzami. Zastrzega, że tempo realizacji będzie można ocenić dopiero na podstawie konkretnych postępowań, nie zapowiedzi.

 PP

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj46 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (46)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo