Polska przestaje być pierwszym wyborem dla cudzoziemców. Eksperci biją na alarm

Redakcja Redakcja Praca Obserwuj temat Obserwuj notkę 62
Polska wciąż potrzebuje pracowników z zagranicy, jednak coraz częściej przegrywa z innymi krajami. Choć liczba legalnie zatrudnionych cudzoziemców rośnie, przedsiębiorcy alarmują, że przewlekłe procedury legalizacji pracy i pobytu skutecznie zniechęcają obcokrajowców do przyjazdu. Eksperci są zdania, że bez zmian kadrowe problemy będą się tylko pogłębiać.

Z artykułu dowiesz się: 

  • W Polsce legalnie pracuje już ponad 1,2 mln obywateli państw trzecich
  • Przedsiębiorcy wskazują, że największą barierą są długie procedury legalizacji pracy i pobytu
  • Na zezwolenie na pobyt cudzoziemcy czekają średnio ponad 340 dni, a na pozwolenie na pracę nawet pięć miesięcy
  • Eksperci prognozują, że w ciągu najbliższej dekady na polskim rynku pracy może zabraknąć nawet 2 mln pracowników

Polska gospodarka nadal zmaga się z niedoborem pracowników. Coraz większą rolę na rynku pracy odgrywają cudzoziemcy, jednak – jak wskazują eksperci i przedsiębiorcy – skomplikowane oraz czasochłonne procedury legalizacji pobytu i zatrudnienia sprawiają, że Polska przestaje być dla nich krajem pierwszego wyboru. Problem dotyczy zarówno prostych prac fizycznych, jak i stanowisk wymagających wysokich kwalifikacji.

Coraz więcej cudzoziemców pracuje w Polsce

Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, pod koniec ubiegłego roku w Polsce pracowało ponad 1,2 mln obywateli państw trzecich. Są to osoby legalnie zatrudnione, odprowadzające składki na ubezpieczenia społeczne i zarejestrowane w ZUS. To oznacza wzrost o ponad 7 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem.

– Według Głównego Urzędu Statystycznego pod koniec ubiegłego roku w Polsce pracowało ponad 1,2 mln obywateli państw trzecich. To osoby, które pracują legalnie, odprowadzają składki na ubezpieczenia społeczne i z tego tytułu są też zarejestrowane w ZUS. Jest to wzrost o ponad 7 proc. w porównaniu z danymi sprzed roku. Liczba zatrudnionych cudzoziemców w polskiej gospodarce cały czas rośnie – mówi agencji Newseria Nadia Winiarska, wicedyrektor Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan.

Według najnowszych danych ZUS do ubezpieczeń emerytalnych i rentowych zgłoszonych było 1 295 372 cudzoziemców, czyli o około 10 tys. więcej niż miesiąc wcześniej.

Najliczniejszą grupę stanowią obywatele Ukrainy – ponad 865 tys. osób. Na kolejnych miejscach znajdują się Białorusini (ponad 132 tys.), obywatele Indii (blisko 25 tys.) oraz Kolumbii (około 20 tys.). 


Firmy narzekają na przewlekłe procedury

Od 1 czerwca 2025 roku obowiązują nowe przepisy migracyjne, które miały usprawnić legalizację pracy i pobytu cudzoziemców oraz uszczelnić system wizowy. Zmiany objęły m.in. elektronizację procedur i likwidację tzw. testu rynku pracy. Zgodnie z ustawą decyzja o wydaniu zezwolenia na pracę powinna zostać wydana w ciągu miesiąca, a w bardziej skomplikowanych sprawach – maksymalnie w ciągu dwóch miesięcy. Praktyka wygląda jednak inaczej.

Z raportu „Cudzoziemcy na polskim rynku pracy 2025. Jak biznes ocenia współpracę z pracownikami z zagranicy”, przygotowanego przez Smart Solutions HR, wynika, że dla przedsiębiorców największym problemem jest:

  • długi czas oczekiwania na dokumenty legalizujące pracę – 50,5 proc. wskazań
  • skomplikowane procedury prawne – 39,6 proc.
  • trudności z uzyskaniem zezwoleń na pracę – 31,5 proc.

Jedynie 9 proc. przedsiębiorców wskazuje na wysokie koszty formalności. – Przewlekłość procedur sprawia, że czasami Polska już nie jest pierwszym wyborem dla tych osób. Czas oczekiwania na zezwolenie na pracę wydłużył się po czerwcu 2025 roku. Obecnie czekamy nawet pięć miesięcy, podczas gdy wcześniej trwało to około miesiąca. Na wizę w polskich konsulatach w niektórych państwach czeka się nawet kilkanaście miesięcy, a po przyjeździe do Polski cudzoziemiec oczekuje na zezwolenie na pobyt średnio ponad 340 dni – podkreśla Nadia Winiarska. Ekspert dodaje, że w tym czasie mobilność pracownika jest ograniczona, a pracodawcy narażeni są na ryzyko nieumyślnego naruszenia przepisów dotyczących legalnego zatrudnienia. 


Fast track obejmuje tylko wybrane firmy

Przedsiębiorcy uważają, że uszczelnianie systemu powinno iść w parze z uproszczeniem procedur dla uczciwych pracodawców. Jednym z takich rozwiązań jest funkcjonujący od czerwca ubiegłego roku system fast track, czyli przyspieszona ścieżka legalizacji pobytu i pracy. Program obejmuje jednak wyłącznie ograniczoną grupę przedsiębiorstw o strategicznym znaczeniu dla gospodarki, osoby kontynuujące zatrudnienie u tego samego pracodawcy oraz przedstawicieli wybranych zawodów deficytowych. Zdaniem organizacji przedsiębiorców obecny zakres programu jest zbyt wąski, by realnie poprawić sytuację na rynku pracy.

Eksperci zwracają uwagę jeszcze na coś innego - problemy z dostępnością pracowników będą się pogłębiać. Długoterminowa prognoza Ministerstwa Finansów wskazuje, że do 2060 roku liczba osób w wieku produkcyjnym zmniejszy się o 6,4 mln w porównaniu z 2025 rokiem. Już w 2030 roku osoby w wieku produkcyjnym będą stanowiły 58,7 proc. społeczeństwa, a trzy dekady później ich udział spadnie do 48,3 proc.

– Możemy się spodziewać, że w perspektywie najbliższej dekady na polskim rynku pracy zabraknie nawet 2 mln pracowników. Wynika to z tego, że coraz więcej osób przechodzi na emeryturę, a coraz mniej młodych ludzi wchodzi na rynek pracy – podsumowuje Nadia Winiarska.   


Fot. East News

Tomasz Wypych

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj62 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (62)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo