Habowski zwolniony dyscyplinarnie
W czwartkowym oświadczeniu Szpital Południowy poinformował o zakończeniu współpracy z pracownikiem pełniącym funkcję koordynatora prosektorium - Arturem Habowskim. Napisano w nim, że soba zajmująca to stanowisko ma obowiązek zachowania najwyższych standardów etycznych oraz poszanowania godności osób zmarłych i ich rodzin.
"Funkcja koordynatora prosektorium wiąże się z obowiązkiem zachowania najwyższego standardu postępowania z ciałem osoby zmarłej oraz poszanowania kultu osoby zmarłej i uczuć rodzin, a także z obowiązkiem dbałości o zaufanie rodzin zmarłych do Szpitala oraz o dobrą opinię Szpitala w oczach rodzin” – napisano w komunikacie.
Placówka stwierdziła ponadto, że umowa została rozwiązana bez wypowiedzenia, z winy pracownika i ze skutkiem natychmiastowym.
Szokujące kulisy funkcjonowania prosektorium
Decyzja o zwolnieniu jest następstwem publikacji portalu Zero.pl dotyczącej działalności Artura Habowskiego. Według ustaleń dziennikarzy koordynator miał promować firmę pogrzebową należącą do swojej wspólniczki. W materiale opisano również zarzuty dotyczące publikowania w mediach społecznościowych zdjęć ciał i szczątków ludzkich oraz wykorzystywania prosektorium jako planu filmowego.
Portal przytoczył także relacje świadków, którzy twierdzili, że w prosektorium mogło dochodzić do pobierania nieoficjalnych opłat za usługi związane z wydawaniem ciał oraz przygotowaniem zwłok do pochówku. Pojawiły się również oskarżenia o faworyzowanie wybranych zakładów pogrzebowych.
Prokuratura umarza śledztwa
W swoim oświadczeniu Szpital Południowy przypomniał jednocześnie, że prokuratura nie potwierdziła części opisywanych praktyk. Placówka zwróciła uwagę, że śledczy nie stwierdzili narzucania rodzinom wyboru konkretnego zakładu pogrzebowego.
Jednocześnie zarząd szpitala zapewnił, że wszelkie nadużycia będą wyjaśniane, a osoby odpowiedzialne za ewentualne nieprawidłowości poniosą konsekwencje.
Po publikacjach Zero.pl szpital złożył do prokuratury dwa zawiadomienia. Pierwsze dotyczyło podejrzenia zainstalowania podsłuchu w prosektorium, drugie – naruszenia tajemnicy lekarskiej poprzez publikację zdjęć z sekcji zwłok w mediach społecznościowych.
Postępowanie dotyczące podsłuchu zostało umorzone. Prokuratura Okręgowa w Warszawie zakomunikowała, iż zabezpieczone urządzenie nie zawierało żadnych nagrań, a śledczy nie znaleźli dowodów świadczących o jego wykorzystaniu do rejestrowania rozmów.
Prokuratura odmówiła także wszczęcia śledztwa w sprawie publikacji zdjęć z sekcji zwłok. Uznała, że fotografie miały charakter edukacyjny i popularyzowały wiedzę z zakresu tanatologii, przyczyn śmierci oraz obrażeń ujawnianych podczas sekcji zwłok. Według śledczych nie doszło do znieważenia zwłok ani naruszenia tajemnicy lekarskiej, ponieważ zdjęcia nie pozwalały na identyfikację zmarłych.
Jednocześnie po publikacji materiału Zero.pl rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba przyznał, że w artykule znalazły się informacje, których wcześniej nie było w materiale dowodowym. – Chodzi o umieszczanie zdjęć osób zmarłych i szczątków ludzkich w sieci – mówił podczas konferencji prasowej.
Afera wokół Szpitala Południowego wciąż się rozwija
Sprawa prosektorium i handlem zwłokami to jeden z wielu wątków śledztw dotyczących Szpitala Południowego. Prokuratura prowadzi także postępowania dotyczące m.in. wynagrodzeń byłego koordynatora SOR Dawida Kacprzyka, zarządzania placówką, podejrzeń fałszowania dokumentacji medycznej oraz kart zgonu.
W ostatnich tygodniach śledczy informowali również o konieczności zabezpieczenia dodatkowej dokumentacji medycznej po ponad dziewięciogodzinnym przesłuchaniu byłego ordynatora chirurgii dr. Emila Jędrzejewskiego. Kolejne postępowania pozostają w toku, a ich zakres może zostać rozszerzony wraz z napływem nowych dowodów.
Fot. Prosektorium/East News/zdj. ilustracyjne
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (51)