Wrak polskiego autokaru na węgierskiej autostradzie M3
Wrak polskiego autokaru na węgierskiej autostradzie M3

Śmierć polskich pielgrzymów. Kierowca zatrzymany

Redakcja Redakcja Wypadki Obserwuj temat Obserwuj notkę 11
W nocy z 15 na 16 sierpnia 2026 roku na węgierskiej autostradzie M3, w okolicy miejscowości Mezőkeresztes, doszło do wypadku autokaru wiozącego polskich pielgrzymów wracających z sanktuarium w Medjugorie. Zginęło 12 osób, a kilkanaście zostało rannych, poinformował premier Węgier Peter Magyar. Na miejsce wysłano polski samolot rządowy z przedstawicielami MSZ i zespołem medycznym, a węgierska policja zatrzymała kierowcę autokaru.
Z artykułu dowiesz się:
  • W tragicznym zdarzeniu śmierć poniosło 12 osób, a kilkanaście zostało rannych.
  • Śledczy wskazują na zaśnięcie kierowcy jako główną przyczynę katastrofy.
  • Pasażerowie wracali z pielgrzymki do sanktuarium w bośniackim Medjugorie.
  • Rząd wysłał na Węgry specjalny samolot z przedstawicielami MSZ i zespołem medycznym.
  • To nie pierwsza taka tragedia na Węgrzech, w 2002 roku na trasie do Medjugorie zginęło tam 19 polskich pielgrzymów.

Szczegóły wypadku na węgierskiej autostradzie M3

Do wypadku doszło w okolicy miejscowości Mezőkeresztes, na jednym z głównych węgierskich szlaków komunikacyjnych. Autokarem podróżowało łącznie 59 osób, 57 pasażerów oraz dwóch kierowców. Większość z nich stanowili mieszkańcy województwa podkarpackiego.

Pielgrzymi wracali z kilkudniowego pobytu w sanktuarium w Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. Podróż powrotna miała zakończyć się w niedzielę rano na Podkarpaciu, jednak kilkaset kilometrów przed polską granicą autokar wypadł z trasy.

Relacja jednej z poszkodowanych jest wstrząsająca.

 – Nagle bum, autobus się przewrócił i przekoziołkował. Uderzyłam głową, ale byłam na tyle przytomna, że widziałam, co się dzieje – opisywała pani Helena, która trafiła do węgierskiego szpitala.

Poszkodowana zapamiętała również chaos panujący we wnętrzu pojazdu tuż po uderzeniu.

– Wszystkie siedzenia były powyrywane, ludzie byli pod siedzeniami. Wszyscy krzyczeli: „ratunku” – dodała Interii.

Wśród dwunastu ofiar śmiertelnych znalazła się jedna osoba w wieku około 17 lat. Trwa identyfikacja pozostałych ciał, prowadzona w zakładzie medycyny sądowej w Miszkolcu. Węgierskie służby współpracują w tej sprawie z polską ambasadą.


Przyczyny tragedii: kierowca zatrzymany

Węgierska policja zatrzymała mężczyznę, który prowadził autokar w momencie wypadku. Według wstępnych ustaleń funkcjonariuszy najbardziej prawdopodobną przyczyną utraty kontroli nad pojazdem było zaśnięcie za kierownicą. Trwa gromadzenie materiału dowodowego.

Równolegle własne postępowanie wszczęła Prokuratura Okręgowa w Krośnie. Polscy śledczy będą analizować dokumentację przewoźnika oraz współpracować z węgierskimi organami. Zebrane materiały mają pomóc w odtworzeniu dokładnego przebiegu zdarzeń.

Obejrzyj najnowszy odcinek podcastu Algorytmy Władzy Salon24: 


Na miejscu katastrofy przez wiele godzin pracowały zastępy straży pożarnej. Ratownicy przy użyciu specjalistycznego sprzętu wydobywali poszkodowanych z wraku. Karetki przewiozły rannych do placówek w Miszkolcu i okolicznych miejscowościach.

Samolot rządowy na Węgrzech. Reakcja władz

Szef węgierskiego rządu zareagował jako jeden z pierwszych.

– Składam najszczersze kondolencje rodzinom ofiar! Jestem wdzięczny wszystkim zaangażowanym w akcję ratunkową – napisał Magyar na Facebooku, potwierdzając tym samym tragiczny bilans.

Niedługo później premier Donald Tusk ogłosił decyzję o wysłaniu na Węgry specjalnego polskiego samolotu. Na pokładzie maszyny znaleźli się przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz zespół medyczny przygotowany do ewentualnego transportu poszkodowanych. Samolot wystartował jeszcze w niedzielę przed południem.

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał w TVN24 informacje o stanie rannych oraz potwierdził liczbę ofiar śmiertelnych. Ambasada RP w Budapeszcie uruchomiła całodobową infolinię pod numerem +36 20 472 9502. Rodziny poszkodowanych mogą tam uzyskać sprawdzone wiadomości.

Do tragedii odniósł się także szef polskiego rządu w oficjalnym komunikacie na platformie X.

– 12 osób straciło życie w tragicznym wypadku polskiego autokaru na Węgrzech. Składam najgłębsze wyrazy współczucia rodzinom i bliskim ofiar. Dziękujemy węgierskim służbom za akcję ratunkową – napisał Tusk.

Minuta ciszy na stadionach. Żałoba po tragedii

Decyzję o upamiętnieniu ofiar podjął Polski Związek Piłki Nożnej. Przed każdym niedzielnym meczem w Polsce odbyła się minuta ciszy, a kibice w skupieniu oddali hołd zmarłym pielgrzymom. Ten gest solidarności z ofiarami objął wszystkie szczeble rozgrywek.

Z kolei na Podkarpaciu władze samorządowe nakazały opuszczenie flag państwowych do połowy masztu. Odwołano również wiele zaplanowanych na niedzielę lokalnych wydarzeń i imprez.

To nie pierwsza taka tragedia na węgierskich drogach. Jak przypomniał na platformie X dziennikarz Łukasz Zboralski, 1 lipca 2002 roku w miejscowości Balatonszentgyörgy doszło do wypadku autokaru wiozącego polskich pielgrzymów ze Stoczka do Medjugorie. Zginęło wówczas 19 osób, a 32 zostały ranne.

Cztery lata wcześniej, w sierpniu 2022 roku, doszło do kolejnego podobnego dramatu z udziałem polskich pielgrzymów. Wówczas autokar wiozący wiernych do Medjugorie uległ wypadkowi na terenie Chorwacji. Tamto zdarzenie również pociągnęło za sobą ofiary śmiertelne.

 

Obecnie służby koncentrują się na transporcie lżej rannych do kraju oraz organizacji wsparcia psychologicznego dla rodzin. Trwa także żmudny proces identyfikacji ciał w węgierskim Miszkolcu. Najbliższe dni przyniosą zapewne kolejne ustalenia śledczych z Krosna i Budapesztu.

red. 

Fot: Wrak polskiego autokaru na węgierskiej autostradzie M3/East News

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj11 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Rozmaitości