Z artykułu dowiesz się:
- Jak wygląda animacja AI opublikowana przez Wałęsę
- Co znalazło się w nagraniu z feniksem i liczbą 83
- Dlaczego prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące teczek Kiszczaka
- Jak IPN i sam Wałęsa zareagowali na tezę o wtórnym analfabetyzmie
Wojownik AI i przesłanie o wolności na 83. urodziny
W animacji opublikowanej na Facebooku Lech Wałęsa idzie przez płonącą krainę niczym wojownik. Postać ma uniesioną rękę, a palce układa w znak litery V. Nad nią leci ognisty feniks, a w kadrze widnieje liczba 83.
W tle nagrania słychać utwór Jacka Kaczmarskiego. Do materiału były prezydent dołączył urodzinowy wpis, w którym nawiązał do walki o wolność i odpowiedzialności za jej wykorzystanie.
– 83 lata chodzę po tej ziemi. Niejedno widziałem, niejedną walkę stoczyłem i niejeden raz trzeba było zaczynać od nowa. O wolność walczyliśmy i zwyciężyliśmy, bo wolność jest albo jej nie ma. Dzisiaj mamy wolność. Pytanie tylko, czy potrafimy z niej mądrze korzystać – napisał Wałęsa.
Jego aktywność w mediach społecznościowych dociera do szerokiego grona odbiorców. Według danych za wrzesień 2026 r. profil na Facebooku, utworzony w 2010 roku, śledzi 327 tys. użytkowników. Na Instagramie, do którego dołączył w 2018 roku, ma 50,2 tys. obserwujących.
Teczki Kiszczaka i analfabetyzm Wałęsy
Kilka dni przed urodzinami noblisty, Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo przeciwko byłemu liderowi „Solidarności”. Wałęsa był podejrzany o składanie fałszywych zeznań w sprawie tzw. teczek Kiszczaka. Chodziło o jego zeznania z 13 kwietnia 2016 r., kiedy zaprzeczył autorstwu dokumentów dotyczących TW "Bolka”.
W uzasadnieniu decyzji prokuratorzy powołali się na zeznania świadków. Według nich Wałęsa w latach 70. nie sporządzał długich rękopisów i słabo czytał. Świadkowie mieli też twierdzić, że nie posługiwał się pismem, był wtórnym analfabetą, a dokumenty przygotowywali dla niego inni.
Na tej podstawie śledczy uznali, że nie ma dowodów, iż Wałęsa kłamał podczas przesłuchania, zaprzeczając autorstwu teczek "Bolka”. W sprawie zakwestionowano również wcześniejszą opinię biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Prokuratura uznała ją za wadliwą metodologicznie i niekategoryczną. Jak wskazali śledczy, biegli nie mieli pewności, czy materiał porównawczy rzeczywiście pochodził od Wałęsy. Spośród 136 dokumentów polityk potwierdził autorstwo tylko dwóch podpisów. W ocenie prokuratury ograniczało to możliwość jednoznacznego porównania pisma i wyciągnięcia pewnych wniosków.
Śledztwo dotyczyło także działań funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa w latach 80. Prokuratura twierdzi, że fałszowali oni podpisy Wałęsy, by go zdyskredytować i zaszkodzić jego szansom na Pokojową Nagrodę Nobla. Nie zgadza się z takimi wnioskami biograf TW "Bolka", Sławomir Cenckiewicz. Większość historyków po odnalezieniu dokumentów w szafie Czesława Kiszczaka - bez względu na polityczne poglądy - zgodnie twierdziła, że to autentyczne dokumenty z podpisami i własnoręcznymi donosami Wałęsy.
IPN wskazuje na odręczne wnioski w aktach
Instytut Pamięci Narodowej oświadczył, że decyzja prokuratury nie zmienia ustaleń dotyczących współpracy Wałęsy z SB ani autentyczności teczek TW "Bolek”. IPN zakwestionował przy tym tezę o jego analfabetyzmie. Jako argument wskazał zachowane w aktach osobowych odręczne wnioski kierowane do kierownictwa zakładów pracy.
To właśnie te dokumenty mają, zdaniem Instytutu, przeczyć twierdzeniom przytoczonym w uzasadnieniu prokuratury o braku umiejętności posługiwania się pismem. Stanowiska obu instytucji odnoszą się zatem do różnych elementów sprawy: prokuratura oceniała, czy Wałęsa popełnił przestępstwo, składając zeznania, a IPN podtrzymał swoje ustalenia dotyczące dokumentów i współpracy z SB.
Były prezydent odniósł się do sprawy w osobnym nagraniu wideo opublikowanym w mediach społecznościowych. – Oczywiście wykorzystują każdy moment, a teraz wykorzystują to, co powiedziała prokuratura, że w tamtym czasie nie mogłem napisać takich tekstów, że w tamtym czasie był analfabetyczny debilizm, który powstał, kiedy ponad 10 lat nie miałem w ręku długopisu – stwierdził Wałęsa.
Laureat Pokojowej Nagrody Nobla zwrócił się także bezpośrednio do osób podważających jego dokonania. – Gdybyście mieli za grosz mądrości, to byście zauważyli, że ubliżacie sobie, a nie mnie. Polska od wojny próbowała skończyć z komunizmem i urwać się Sowietom. I to się nie udawało.
– Mieliśmy równą szansę, mogliście w swojej mądrości być na moim miejscu. Okazało się, że ten analfabeta, jak mnie nazywacie, nie macie wątpliwości, poprowadził do pokojowego osiągnięcia tych upragnionych celów – zaznaczył były prezydent.
Fot. Facebook/Lech Wałęsa
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (138)