Lech Wałęsa świętuje 83. urodziny. Wojownik na filmiku AI

Redakcja Redakcja Lech Wałęsa Obserwuj temat Obserwuj notkę 138
Lech Wałęsa świętuje we wtorek swoje 83. urodziny. Były prezydent uczcił ten dzień, publikując na Facebooku nagranie wygenerowane przez sztuczną inteligencję, na którym występuje jako mityczny wojownik z podkładem Jacka Kaczmarskiego.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jak wygląda animacja AI opublikowana przez Wałęsę 
  • Co znalazło się w nagraniu z feniksem i liczbą 83
  • Dlaczego prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące teczek Kiszczaka
  • Jak IPN i sam Wałęsa zareagowali na tezę o wtórnym analfabetyzmie

Wojownik AI i przesłanie o wolności na 83. urodziny

W animacji opublikowanej na Facebooku Lech Wałęsa idzie przez płonącą krainę niczym wojownik. Postać ma uniesioną rękę, a palce układa w znak litery V. Nad nią leci ognisty feniks, a w kadrze widnieje liczba 83.

W tle nagrania słychać utwór Jacka Kaczmarskiego. Do materiału były prezydent dołączył urodzinowy wpis, w którym nawiązał do walki o wolność i odpowiedzialności za jej wykorzystanie.

– 83 lata chodzę po tej ziemi. Niejedno widziałem, niejedną walkę stoczyłem i niejeden raz trzeba było zaczynać od nowa. O wolność walczyliśmy i zwyciężyliśmy, bo wolność jest albo jej nie ma. Dzisiaj mamy wolność. Pytanie tylko, czy potrafimy z niej mądrze korzystać – napisał Wałęsa. 

Jego aktywność w mediach społecznościowych dociera do szerokiego grona odbiorców. Według danych za wrzesień 2026 r. profil na Facebooku, utworzony w 2010 roku, śledzi 327 tys. użytkowników. Na Instagramie, do którego dołączył w 2018 roku, ma 50,2 tys. obserwujących. 


Teczki Kiszczaka i analfabetyzm Wałęsy

Kilka dni przed urodzinami noblisty, Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo przeciwko byłemu liderowi „Solidarności”. Wałęsa był podejrzany o składanie fałszywych zeznań w sprawie tzw. teczek Kiszczaka. Chodziło o jego zeznania z 13 kwietnia 2016 r., kiedy zaprzeczył autorstwu dokumentów dotyczących TW "Bolka”.

W uzasadnieniu decyzji prokuratorzy powołali się na zeznania świadków. Według nich Wałęsa w latach 70. nie sporządzał długich rękopisów i słabo czytał. Świadkowie mieli też twierdzić, że nie posługiwał się pismem, był wtórnym analfabetą, a dokumenty przygotowywali dla niego inni.

Na tej podstawie śledczy uznali, że nie ma dowodów, iż Wałęsa kłamał podczas przesłuchania, zaprzeczając autorstwu teczek "Bolka”. W sprawie zakwestionowano również wcześniejszą opinię biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Prokuratura uznała ją za wadliwą metodologicznie i niekategoryczną. Jak wskazali śledczy, biegli nie mieli pewności, czy materiał porównawczy rzeczywiście pochodził od Wałęsy. Spośród 136 dokumentów polityk potwierdził autorstwo tylko dwóch podpisów. W ocenie prokuratury ograniczało to możliwość jednoznacznego porównania pisma i wyciągnięcia pewnych wniosków.

Śledztwo dotyczyło także działań funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa w latach 80. Prokuratura twierdzi, że fałszowali oni podpisy Wałęsy, by go zdyskredytować i zaszkodzić jego szansom na Pokojową Nagrodę Nobla. Nie zgadza się z takimi wnioskami biograf TW "Bolka", Sławomir Cenckiewicz. Większość historyków po odnalezieniu dokumentów w szafie Czesława Kiszczaka - bez względu na polityczne poglądy - zgodnie twierdziła, że to autentyczne dokumenty z podpisami i własnoręcznymi donosami Wałęsy.  


IPN wskazuje na odręczne wnioski w aktach

Instytut Pamięci Narodowej oświadczył, że decyzja prokuratury nie zmienia ustaleń dotyczących współpracy Wałęsy z SB ani autentyczności teczek TW "Bolek”. IPN zakwestionował przy tym tezę o jego analfabetyzmie. Jako argument wskazał zachowane w aktach osobowych odręczne wnioski kierowane do kierownictwa zakładów pracy.

To właśnie te dokumenty mają, zdaniem Instytutu, przeczyć twierdzeniom przytoczonym w uzasadnieniu prokuratury o braku umiejętności posługiwania się pismem. Stanowiska obu instytucji odnoszą się zatem do różnych elementów sprawy: prokuratura oceniała, czy Wałęsa popełnił przestępstwo, składając zeznania, a IPN podtrzymał swoje ustalenia dotyczące dokumentów i współpracy z SB.

Były prezydent odniósł się do sprawy w osobnym nagraniu wideo opublikowanym w mediach społecznościowych. – Oczywiście wykorzystują każdy moment, a teraz wykorzystują to, co powiedziała prokuratura, że w tamtym czasie nie mogłem napisać takich tekstów, że w tamtym czasie był analfabetyczny debilizm, który powstał, kiedy ponad 10 lat nie miałem w ręku długopisu – stwierdził Wałęsa.

Laureat Pokojowej Nagrody Nobla zwrócił się także bezpośrednio do osób podważających jego dokonania. – Gdybyście mieli za grosz mądrości, to byście zauważyli, że ubliżacie sobie, a nie mnie. Polska od wojny próbowała skończyć z komunizmem i urwać się Sowietom. I to się nie udawało.

– Mieliśmy równą szansę, mogliście w swojej mądrości być na moim miejscu. Okazało się, że ten analfabeta, jak mnie nazywacie, nie macie wątpliwości, poprowadził do pokojowego osiągnięcia tych upragnionych celów – zaznaczył były prezydent. 


Fot. Facebook/Lech Wałęsa

Red.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj138 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (138)

Inne tematy w dziale Polityka