Z artykułu dowiesz się:
- Tylko 24,8 proc. Polaków w czasie urlopu w ogóle nie myśli o pracy
- 35,3 proc. badanych przyznaje, że obowiązki zawodowe towarzyszą im często lub przez cały wypoczynek
- Jedna czwarta pracowników nie może odpocząć z powodu braku zastępstwa i niedokończonych spraw
- Eksperci ostrzegają, że kultura „always on” utrudnia regenerację i zwiększa ryzyko przemęczenia oraz wypalenia zawodowego
Telefon wciąż jest u niemal każdego pod ręką, a służbowe powiadomienia nie przestają przychodzić. Choć urlop powinien być czasem odpoczynku, coraz więcej osób pozostaje w trybie ciągłej gotowości.
Polacy nie potrafią odciąć się od pracy na urlopie
Z badań przeprowadzonych przez Gi Group Holding wynika, że w świecie nieustannej dostępności coraz trudniej naprawdę odpocząć. Tylko 24,8 proc. respondentów deklaruje, że podczas urlopu w ogóle nie myśli o pracy. Z kolei 35,3 proc. przyznaje, że o obowiązkach zawodowych myśli często lub niemal cały czas. Co dziesiąty pracownik nie potrafi odciąć się od spraw służbowych nawet na wakacjach. Najliczniejsza grupa badanych (39,9 proc.) twierdzi natomiast, że o pracy myśli jedynie sporadycznie.
– Smartfon sprawił, że granica między życiem zawodowym a prywatnym stała się wyjątkowo cienka. Nawet podczas urlopu wielu osobom trudno całkowicie odciąć się od pracy. Wyniki ankiety pokazują, że choć większość pracowników stara się nie myśleć wtedy o sprawach służbowych, pełne „wylogowanie się” nie jest standardem. Ponad jedna trzecia respondentów przyznaje, że obowiązki zawodowe towarzyszą im przez znaczną część wypoczynku. Wpisuje się to w trend utrzymującej się kultury ciągłej dostępności – komentuje Monika Piądło, Regional Manager w Grafton Recruitment.
Takie zjawisko określa się mianem kultury „always on”. To model funkcjonowania, w którym pracownicy pozostają w nieustannej gotowości – odbierają telefony, sprawdzają służbową pocztę i odpowiadają na wiadomości także podczas urlopu. Eksperci podkreślają jednak, że problem nie wynika wyłącznie z technologii. Wielu pracowników wyjeżdża na wakacje już przemęczonych, próbując zregenerować się po miesiącach pracy pod presją.
Kultura „always on” odbiera nam prawdziwy odpoczynek
Potwierdzają to wyniki tegorocznego „Barometru rynku pracy” Gi Group Holding. W grupie osób w wieku 25–44 lata 39 proc. wskazuje przemęczenie lub stres jako główną barierę efektywnej pracy, a 37 proc. mówi o nadmiarze obowiązków i konieczności wykonywania wielu zadań jednocześnie. Wśród pracowników w wieku 45–54 lata odsetek osób deklarujących przemęczenie lub stres wzrasta do 43 proc., co jest najwyższym wynikiem spośród wszystkich grup wiekowych.
Spokojny wypoczynek zakłóca także organizacja pracy. Jedna czwarta respondentów wskazuje, że nie może się zrelaksować z powodu braku zastępstwa podczas swojej nieobecności oraz niedokończonych spraw zawodowych. Z kolei 14,2 proc. badanych przyznaje, że psychiczny odpoczynek uniemożliwiają im telefony od współpracowników.
– Zabieranie pracy na urlop jest błędem, nawet jeśli sprowadza się tylko do odbierania telefonów. Jedno sprawdzenie służbowej poczty szybko zamienia się w kolejne, a mózg nie przechodzi w tryb odpoczynku. Dlatego przed wyjazdem warto przekazać obowiązki, włączyć automatyczną odpowiedź „Out of Office” i wyciszyć służbowe powiadomienia. Skuteczna polityka urlopowa nie powinna koncentrować się wyłącznie na ograniczaniu kontaktu z pracownikiem, ale również na zapewnieniu odpowiedniego zastępstwa. Bez tego trudno o spokojny i naprawdę regenerujący urlop – komentuje Tomasz Tarabuła, dyrektor ds. kluczowych klientów Gi Group Holding.
Powrót do biura bywa bardziej stresujący niż wyjazd
Prawdziwy test wakacyjnej regeneracji zaczyna się jednak dopiero po powrocie do pracy. Wiele osób doświadcza tzw. post-vacation blues, czyli nagłego spadku nastroju po zakończeniu urlopu. To naturalna reakcja organizmu na gwałtowną zmianę tempa życia i powrót do codziennych obowiązków.
Z badania wynika, że jedynie 22,5 proc. respondentów przeżywa pierwszy dzień po urlopie spokojnie. Co piąta osoba od razu nadrabia zaległości, 40,4 proc. zaczyna od ustalania priorytetów, a 15,9 proc. przyznaje, że powrót do pracy wiąże się z większym stresem niż okres poprzedzający wyjazd.
– Work-life balance w wielu polskich firmach wciąż częściej jest deklaracją niż rzeczywistością. Nie potrafimy odpoczywać bez obaw o to, co zastaniemy po powrocie. Pierwszy dzień po urlopie powinien być czasem na spokojne wdrożenie się do obowiązków, a nie natychmiastowy sprint i nadrabianie zaległości – podsumowuje Karolina Popiel, Partner w Wyser Executive Search.
Fot. Turysta na wakacjach/Pixabay
Tomasz Wypych




Komentarze
Pokaż komentarze (1)