Mobbing w pracy pod lupą. Rośnie liczba zgłoszeń

Redakcja Redakcja Praca Obserwuj temat Obserwuj notkę 1
Do Państwowej Inspekcji Pracy trafiło w pierwszej połowie 2026 roku ponad 1,5 tys. zgłoszeń dotyczących podejrzeń mobbingu – to blisko 8 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie liczba skarg uznanych za zasadne wyraźnie spadła. Skąd bierze się ten pozorny paradoks?

Z artykułu dowiesz się: 

  • Do PIP wpłynęło ponad 1,5 tys. zgłoszeń dotyczących podejrzeń mobbingu – o 7,8 proc. więcej niż rok wcześniej
  • Liczba skarg uznanych za zasadne spadła o 35,1 proc. – z 97 do 63
  • Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła o 30,5 proc. mniej kontroli niż przed rokiem
  • Eksperci podkreślają, że wzrost liczby zgłoszeń nie oznacza automatycznie wzrostu skali mobbingu w polskich miejscach pracy

W pierwszej połowie 2026 roku do Państwowej Inspekcji Pracy wpłynęło ponad 1,5 tys. zgłoszeń dotyczących podejrzeń mobbingu. To o 7,8 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Jednocześnie liczba skarg uznanych za zasadne spadła o 35,1 proc. – z 97 w pierwszym półroczu 2025 roku do 63 w pierwszej połowie 2026 roku. 


Coraz więcej zgłoszeń, ale mniej potwierdzonych przypadków

Zdaniem ekspertów wzrost liczby zgłoszeń przy jednoczesnym spadku liczby potwierdzonych przypadków nie jest zjawiskiem sprzecznym.

– Wzrost liczby zgłoszeń przy jednoczesnym spadku odsetka spraw uznanych za zasadne wcale nie musi świadczyć o sprzeczności danych. Te dwie tendencje mogą wynikać z różnych, równolegle działających przyczyn. Temat mobbingu jest dziś częściej obecny w mediach, na szkoleniach BHP i kampaniach społecznych, więc pracownicy łatwiej nazywają swoje doświadczenia tym pojęciem. Ponadto jego prawna definicja – wymagająca systematyczności, długotrwałości i celowego działania – jest dość wąska i bywa mylona ze zwykłym konfliktem interpersonalnym, wymagającym stylem zarządzania czy stresem zawodowym. To naturalnie prowadzi do rozbieżności między liczbą zgłoszeń a liczbą potwierdzonych przypadków – wyjaśnia Michał Pajdak, ekspert platformy ePsycholodzy.

Jak dodają specjaliści, mobbing bardzo rzadko pozostawia jednoznaczne dowody w postaci dokumentów czy świadków, dlatego nawet rzeczywiste przypadki często nie mogą zostać formalnie potwierdzone.

– Niska liczba spraw potwierdzonych nie oznacza automatycznie, że pracownicy skarżą się bezpodstawnie. Mogli rzeczywiście doświadczyć krzywdy, jednak nie spełnia ona wszystkich kryteriów prawnych albo nie daje się wystarczająco udokumentować – wyjaśnia Michał Murgrabia, psycholog z platformy ePsycholodzy. 


Mniej kontroli PIP mimo większej liczby zgłoszeń

W pierwszym półroczu 2026 roku Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła 664 czynności kontrolne, czyli o 30,5 proc. mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie liczba zgłoszeń wzrosła o niemal 8 proc. Zdaniem znawców tematyki rozbieżność ta może wynikać z ograniczonych zasobów kadrowych Inspekcji, ale także ze zmian w sposobie rozpatrywania części spraw.

– Może to wynikać również ze zmiany sposobu procedowania części zgłoszeń, które mogą być dziś załatwiane bez formalnej kontroli, na przykład poprzez wyjaśnienia korespondencyjne czy mediacje. Możliwa jest też większa selektywność w kwalifikowaniu zgłoszeń do pełnej kontroli, z odrzucaniem tych ewidentnie niezasadnych już na wczesnym etapie – uważa Michał Pajdak. 


Mobbing się nasila? To mit 

Piotr Rogowiecki, dyrektor Departamentu Analiz i Legislacji Pracodawców RP, podkreśla, że choć mobbing pozostaje poważnym problemem, dostępne dane nie wskazują na jego wyraźne nasilenie. – Świadczy o tym choćby wyraźny spadek liczby zasadnych skarg. Ograniczaniu mobbingu sprzyja też sytuacja na rynku pracy. Niskie bezrobocie i trudna sytuacja demograficzna sprawiają, że pracodawcy konkurują o pracowników. Czynnik reputacyjny jest tu bardzo ważny. Firma kojarzona z brakiem szacunku wobec pracowników będzie miała problemy z rekrutacją – ocenia.

W pierwszej połowie roku 12,8 proc. wszystkich zgłoszeń stanowiły skargi anonimowe. Zdaniem Roberta Lisickiego, dyrektora Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan, pracownicy często decydują się na anonimowość z obawy przed negatywnymi konsekwencjami ze strony pracodawcy. Jednocześnie stosunkowo rzadko korzystają z wewnętrznych procedur zgłaszania nieprawidłowości.

Rogowiecki zwraca również uwagę, że mniejsza liczba kontroli może być skutkiem braków kadrowych w niektórych okręgowych inspektoratach pracy. – Może to wynikać z dwóch przenikających się powodów. Pierwszy z nich to niedobory kadrowe w części inspektoratów, które przekładają się na mniejszą liczbę kontroli. Jednocześnie można założyć, że w części przypadków już na etapie analizy zgłoszenia udaje się ustalić, iż opisana sytuacja nie spełnia ustawowej definicji mobbingu – podsumowuje.  


Fot. Monday News 

Tomasz Wypych 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo