Z artykułu dowiesz się:
- W Polsce pracuje już ponad 1,2 mln obywateli państw trzecich
- Pracodawcy najczęściej skarżą się na długie procedury legalizacji pracy i pobytu
- Na zezwolenie na pracę można czekać nawet pięć miesięcy, a na pobyt ponad 340 dni
- W ciągu najbliższej dekady polskiej gospodarce może zabraknąć nawet 2 mln pracowników
Liczba cudzoziemców w Polsce nadal rośnie
– Według Głównego Urzędu Statystycznego pod koniec ubiegłego roku w Polsce pracowało ponad 1,2 mln obywateli państw trzecich. To osoby, które pracują legalnie, odprowadzają składki na ubezpieczenia społeczne i z tego tytułu są zarejestrowane w ZUS. Jest to wzrost o ponad 7 proc. w porównaniu z danymi sprzed roku. Liczba zatrudnionych cudzoziemców w polskiej gospodarce cały czas rośnie – mówi agencji Newseria Nadia Winiarska, wicedyrektorka Departamentu Pracy w Konfederacji Lewiatan.
Liczba cudzoziemców zgłoszonych do ubezpieczeń emerytalnych i rentowych wyniosła 1 295 372 osoby - podaje ZUS. W ciągu miesiąca wzrosła o około 10 tys. Najliczniejszą grupę stanowią obywatele Ukrainy, których w systemie jest ponad 865 tys. Na drugim miejscu znajdują się Białorusini – ponad 132 tys. osób. Kolejne miejsca zajmują obywatele Indii – blisko 25 tys. oraz Kolumbii – około 20 tys.
Firmy narzekają na długie procedury i niepewność
Od 1 czerwca 2025 roku obowiązują w Polsce nowe przepisy migracyjne, których celem było uszczelnienie dostępu cudzoziemców do rynku pracy, uczelni oraz systemu wizowego. Wprowadzono m.in. elektronizację procedur legalizacji pracy i zlikwidowano test rynku pracy.
Zgodnie z przepisami decyzja w sprawie zezwolenia na pracę powinna zostać wydana w ciągu miesiąca, a w szczególnie skomplikowanych przypadkach – w ciągu dwóch miesięcy. Praktyka, jak wskazują przedsiębiorcy, wygląda jednak inaczej.
Raport Smart Solutions HR „Cudzoziemcy na polskim rynku pracy 2025. Jak biznes ocenia współpracę z pracownikami z zagranicy” pokazuje, że największym problemem dla pracodawców jest długi czas oczekiwania na dokumenty legalizujące pracę (50,5 proc. wskazań). Na kolejnych miejscach znalazły się złożoność procedur prawnych (39,6 proc.) oraz trudności z uzyskaniem zezwoleń na pracę (31,5 proc.). Na koszty formalności wskazało jedynie 9 proc. przedsiębiorców.
– Przewlekłość procedur sprawia, że Polska nie zawsze jest już pierwszym wyborem dla tych osób. Czas oczekiwania na zezwolenie na pracę wydłużył się po czerwcu 2025 roku. Obecnie wynosi nawet pięć miesięcy, podczas gdy wcześniej było to około miesiąca. Na wizę w polskich konsulatach w niektórych państwach czeka się nawet kilkanaście miesięcy, a po przyjeździe do Polski cudzoziemiec musi jeszcze uzyskać zezwolenie na pobyt. Średni czas oczekiwania przekracza już 340 dni – wskazuje Nadia Winiarska.
Ekspert uważa, że w tym czasie mobilność pracownika jest ograniczona, a pracodawca narażony jest na konsekwencje wynikające z nieumyślnego naruszenia przepisów dotyczących zatrudnienia cudzoziemców.
Za dekadę może zabraknąć nawet 2 mln pracowników
Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że uszczelnianie systemu powinno iść w parze z ułatwieniami dla uczciwych firm. Temu miał służyć funkcjonujący od czerwca 2025 roku system fast track, czyli przyspieszona ścieżka legalizacji pobytu i pracy dla zagranicznych specjalistów. Rozwiązanie obejmuje jednak jedynie wybrane przedsiębiorstwa oraz ograniczoną grupę zawodów.
Problem może się nasilać wraz z postępującymi zmianami demograficznymi. Z długoterminowej prognozy Ministerstwa Finansów wynika, że liczba osób w wieku produkcyjnym będzie systematycznie maleć. W 2060 roku będzie ich o 6,4 mln mniej niż obecnie. Udział osób w wieku produkcyjnym w całej populacji spadnie z 58,7 proc. w 2030 roku do 48,3 proc. trzy dekady później.
– Możemy się spodziewać, że w perspektywie najbliższych dziesięciu lat na polskim rynku pracy zabraknie nawet 2 mln pracowników. Wynika to z faktu, że coraz więcej osób odchodzi na emeryturę, a coraz mniej młodych ludzi wchodzi na rynek pracy – podsumowuje Nadia Winiarska.
Tomasz Wypych




Komentarze
Pokaż komentarze (12)