Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego asesorzy sądów administracyjnych nie mogą objąć stanowisk?
- Jakiej decyzji od premiera Donalda Tuska domaga się jeden z kandydatów?
- Jakie argumenty przedstawia Kancelaria Prezesa Rady Ministrów?
- Dlaczego sprawa może mieć charakter precedensowy?
Przypomnijmy, ze wniosek o powołanie na asesora dla przyszłego sędziego został wcześniej zaakceptowany przez Krajową Radę Sądownictwa i podpisany jeszcze przez prezydenta Andrzeja Dudę. Brakuje jednak kontrasygnaty premiera, bez której nominacja nie może wejść w życie. Kandydat domaga się, aby sąd zobowiązał szefa rządu do złożenia podpisu oraz uznał, że brak działania ze strony premiera stanowi rażące naruszenie prawa.
Asesorzy mają podpis prezydenta, ale nie mogą rozpocząć pracy
Według informacji "Rzeczpospolitej” problem dotyczy nie tylko jednego kandydata. W podobnej sytuacji znajduje się grupa asesorów sądów administracyjnych, którzy uzyskali rekomendację KRS i nominację prezydenta, ale z powodu blokady premiera Donalda Tuska od wielu miesięcy nie mogą objąć stanowisk. Bo powodem jest brak kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów. Bez tego podpisu procedura nominacyjna pozostaje nieukończona.
Część kandydatów już w ubiegłym roku zwracała się do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z pytaniami o przyczyny zwłoki. Jak relacjonuje jedna z osób oczekujących na nominację, odpowiedzi sprowadzały się do dwóch argumentów.
Po pierwsze, KPRM wskazywała, że przepisy nie określają terminu, w którym premier musi udzielić kontrasygnaty. Po drugie, kancelaria podnosiła zastrzeżenia dotyczące legalności działania obecnej Krajowej Rady Sądownictwa.
KPRM: premier nie ma obowiązku podpisywania nominacji
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów odpiera zarzuty i domaga się odrzucenia skargi. W stanowisku cytowanym przez "Rzeczpospolitą” podkreślono, że działania premiera nie mają charakteru politycznego sprzeciwu wobec kandydatów. Zdaniem KPRM problem wynika z wątpliwości dotyczących statusu Krajowej Rady Sądownictwa, która rekomendowała asesorów.
Kancelaria argumentuje również, że Konstytucja RP nie określa terminu na złożenie kontrasygnaty i nie przesądza, że premier ma bezwzględny obowiązek jej udzielenia.
Dodatkowo KPRM stoi na stanowisku, że zarówno akt powołania asesora, jak i sama kontrasygnata premiera nie należą do spraw z zakresu administracji publicznej. W ocenie kancelarii oznacza to, że Wojewódzki Sąd Administracyjny nie powinien zajmować się sprawą.
Argumenty KPRM mogą posłużyć w przyszłości prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Gdy w ubiegłym roku głowa państwa nie zgodziła się na podpisanie kilkudziesięciu nominacji sędziowskich, minister Waldemar Żurek i inni członkowie rządu oskarżali go o łamanie konstytucji. Tymczasem to prezydent nominuje sędziego na wniosek KRS, wręczając mu powołanie do pełnienia urzędu. Konstytucja nie precyzuje ani terminu, ani obligatoryjności w podejmowaniu decyzji. To zresztą prerogatywa prezydencka, która nie podlega jakiejkolwiek kontroli.
RPO będzie interweniował?
Sporem o asesorów zainteresował się również Rzecznik Praw Obywatelskich, Marcin Wiącek. Anna Białek z Biura RPO mówiła "Rzeczpospolitej", sprawa może mieć charakter precedensowy. Nie jest bowiem jasne, czy sądy administracyjne posiadają kompetencje do rozstrzygania sporów dotyczących kontrasygnaty premiera pod nominacjami asesorów sądów administracyjnych.
Dodatkowego znaczenia sprawie nadają wcześniejsze orzeczenia międzynarodowych trybunałów dotyczące dostępu do służby publicznej oraz prawa do sądu, jak niedawny wyrok ETPCZ w kwestii kandydatów do KRS, na których nie zgodził się prezydent Lech Kaczyński w 2008 roku.
Według resortu sprawiedliwości arbitralne blokowanie kariery sędziowskiej bez zapewnienia możliwości odwołania się do sądu trudno pogodzić z zasadą równego dostępu do służby publicznej. Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca jednak uwagę, że obecna sytuacja różni się od sprawy rozpatrywanej przez ETPC. W tamtym przypadku doszło do odmowy powołania kandydata, natomiast obecnie nominacje nie zostały formalnie odrzucone, lecz pozostają w zawieszeniu z powodu braku kontrasygnaty premiera.
Od rozstrzygnięcia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego może zależeć zatem nie tylko sytuacja konkretnych asesorów, ale również przyszła praktyka dotycząca relacji między premierem, prezydentem i kandydatami do sądów administracyjnych.
Fot. Donald Tusk, premier/East News
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (14)