Z artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty UOKiK postawił sieci Dino i firmom transportowym?
- Na czym miała polegać podejrzewana zmowa dotycząca kierowców?
- Jaką rolę według urzędu miało odgrywać Dino Polska?
- Kim jest Tomasz Biernacki i jaki majątek zgromadził dzięki sieci Dino?
Zmowa na rynku pracy?
Według ustaleń UOKiK Dino Polska oraz firmy Euro Finance, Jar-Trans, Martrans Logistics i Mati-Trans mogły stosować tzw. no-poach agreements, czyli porozumienia zakazujące podkupywania pracowników. Urząd twierdzi, że przedsiębiorcy mieli ograniczać możliwość zatrudniania kierowców pracujących wcześniej u innych przewoźników obsługujących centra dystrybucyjne Dino. Kluczowym elementem miał być trzymiesięczny okres karencji, podczas którego kierowca nie mógł przejść do konkurencyjnej firmy współpracującej z siecią.
Zdaniem urzędu takie działania mogły ograniczać mobilność pracowników, zmniejszać presję na wzrost wynagrodzeń oraz ograniczać konkurencję pomiędzy przedsiębiorstwami.
UOKiK: Dino miało organizować cały system
Z komunikatu urzędu wynika, że Dino Polska mogło odgrywać centralną rolę w funkcjonowaniu całego mechanizmu. Według śledczych spółka miała kontrolować dostęp kierowców do centrów dystrybucyjnych i weryfikować, czy dana osoba może wykonywać przewozy na rzecz sieci. Ewentualne odstępstwa od ustalonych zasad miały wymagać zgody Dino.
UOKiK wskazuje również, że spółka mogła wywierać presję na przewoźników, aby nie zatrudniali kierowców objętych okresem karencji. – Rynek pracy powinien opierać się na wolnym wyborze, negocjowaniu warunków zatrudnienia i uczciwym konkurowaniu firm o pracowników. Dlatego przedsiębiorcy, którzy łamią prawo, muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami – zakomunikował prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Kim jest właściciel Dino?
Twórcą i głównym akcjonariuszem Dino Polska jest Tomasz Biernacki, jeden z najbogatszych Polaków. Przedsiębiorca od lat konsekwentnie unika medialnego rozgłosu i praktycznie nie udziela wywiadów.
Dzięki dynamicznemu rozwojowi sieci Dino jego majątek systematycznie rośnie. Według najnowszych rankingów najbogatszych Polaków jest on wart kilkadziesiąt miliardów złotych, co plasuje Biernackiego w ścisłej czołówce najzamożniejszych przedsiębiorców w kraju. Sama sieć Dino należy obecnie do największych detalistów w Polsce i regularnie zwiększa liczbę sklepów, przychodów oraz zatrudnienie.
Płace i warunki pracy w Dino
W ostatnich miesiącach wokół Dino pojawiały się również dyskusje dotyczące warunków pracy oraz wynagrodzeń. Związki zawodowe i część pracowników zwracały uwagę na presję związaną z realizacją obowiązków, poziom płac oraz stosunkowo dużą liczbę umów czasowych w niektórych obszarach działalności spółki.
Przedstawiciele pracowników podnosili także kwestie dotyczące obciążenia obowiązkami personelu sklepów i centrów logistycznych. Z kolei spółka wskazywała, że prowadzi regularne podwyżki wynagrodzeń, rozwija sieć placówek i pozostaje jednym z największych pracodawców w sektorze handlowym.
Obecne postępowanie UOKiK może ponownie skierować uwagę opinii publicznej na politykę zatrudnienia oraz relacje pomiędzy siecią handlową a współpracującymi z nią firmami transportowymi.
UOKiK przypomina o programie leniency
Przedsiębiorcy oraz menedżerowie objęci postępowaniem UOKiK mogą skorzystać z programu łagodzenia kar, znanego jako leniency. Mechanizm ten pozwala na obniżenie, a w niektórych przypadkach nawet całkowite uniknięcie kary finansowej, jeśli uczestnicy niedozwolonego porozumienia zdecydują się na pełną współpracę z organami i dostarczą istotne dowody dotyczące sprawy.
Na obecnym etapie postępowanie ma charakter wyjaśniający, a zarzuty UOKiK nie oznaczają jeszcze przesądzenia o odpowiedzialności przedsiębiorstw.
Fot. Sklep Dino/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (5)