Lublin zdjął flagę Ukrainy z ratusza
Informację o usunięciu ukraińskiej flagi z budynku Urzędu Miasta Lublin potwierdziła rzeczniczka prezydenta miasta Justyna Góźdź. Jak zaznaczyła, decyzja została podjęta przez władze samorządowe i nie była związana z interpelacją złożoną przez radnego PiS Piotra Gawryszaka, który wcześniej domagał się zdjęcia flag z magistratu.
– Zdjęcie flagi ukraińskiej z budynku lubelskiego Ratusza nie ma żadnego związku ze złożoną interpelacją. Nasze działanie jest bezpośrednio związane z decyzją prezydenta Zełenskiego – przekazała rzeczniczka w rozmowie z portalem Lublin112. Według władz miasta honorowanie formacji odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności cywilnej godzi w pamięć historyczną Polaków i utrudnia budowanie dobrych relacji między narodami.
Kibice protestowali w meczu Polska-Ukraina
Zaprotestował Lublin, ale też część kibiców piłkarskiej reprezentacji Polski podczas meczu towarzyskiego z Ukrainą we Wrocławiu (porażka Biało-Czerwonych 0:2). Goście zostali przywitani na stadionie salwą gwizdów i buczeniem, które trwały w zasadzie przez większą część spotkania.
Awantura po decyzji decyzji Wołodymyra Zełenskiego
Spór polsko-ukraiński wywołała decyzja prezydenta Ukrainy o nadaniu Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ” honorowego imienia "Bohaterów UPA”. W wydanym dekrecie Wołodymyr Zełenski argumentował, że celem jest przywracanie historycznych tradycji narodowego wojska oraz uhonorowanie zasług żołnierzy broniących niepodległości Ukrainy.
W Polsce Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) jest jednak powszechnie kojarzona ze zbrodniami dokonanymi na ludności polskiej podczas rzezi wołyńskiej. Dlatego decyzja wywołała krytyczne reakcje zarówno ze strony polityków opozycji oraz przedstawicieli obozu rządzącego. Karol Nawrocki zdecydował, że 8 czerwca Kapituła Orderu Orła Białego zdecyduje, czy zabrać odznaczenie państwowe Zełenskiemu. Nadał je ukraińskiemu prezydentowi Andrzej Duda w 2023 r.
Siemoniak: to utrata serc Polaków
Do sprawy odniósł się również minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. – Działanie prezydenta Zełenskiego jest nieakceptowalne. To, że UPA – zbrodnicza organizacja odpowiedzialna za mordowanie Polaków na Wołyniu – w jakikolwiek sposób jest honorowana, jest absolutnie fatalne – powiedział na antenie TVN24.
Zdaniem Siemoniaka, decyzja ukraińskiego przywódcy była związana przede wszystkim z polityką wewnętrzną Ukrainy. Jednocześnie ocenił, że jej skutki dla relacji polsko-ukraińskich mogą być bardzo poważne. – Nie rozumiem tego postępowania Zełenskiego. To jest fatalny błąd, to jest po prostu utrata serc Polaków – podkreślił.
Tomasz Siemoniak zwrócił również uwagę na przypadający 11 lipca Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Data upamiętnia tzw. Krwawą Niedzielę z 1943 roku, uznawaną za najważniejszy moment rzezi wołyńskiej. Minister ocenił, że przed władzami Ukrainy nadal istnieje przestrzeń do wykonania gestów, które mogłyby poprawić nastroje społeczne i relacje między oboma krajami.
Fot. Ukraińska flaga/East News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (15)