O różnych aspektach tej afery w Bydgoszczy było już całkiem głośno w mediach, które podawały m.in. sensacyjne informacje o zeznaniach dotyczących imprez sędziów z Justitii nad jeziorem Charzykowskim oraz zarzutach dotyczących korupcji sędziów i kupowania wyroków (TV Republika) czy sprawy przywłaszczenia pieniędzy z konta sądu przez księgową (TVP, TVN, GW, wiele mediów lokalnych). Ale w obu przypadkach sprawy dziwnie wyciszano, a media przestały się nimi interesować już na wstępnym etapie.
Dlaczego, skoro obu tych spraw nie wyjaśniono, wciąż toczą się oficjalne prokuratorskie śledztwa, zarzuty są niezwykle poważne i wręcz bardzo medialne, nic o tym nie można przeczytać czy usłyszeć nawet w lokalnych rozgłośniach? Dlaczego to jest lekceważone, wyciszane, tłumione? Czy na pewno tylko z powodu braku kompetencji dziennikarzy i redaktorów, bo przecież ciekawe informacje by się klikały i sprzedawały, więc są w interesie wydawców, czy też może chodzi o coś więcej: ktoś pilnuje, żeby społeczeństwo czyli wy, drodzy widzowie, żebyście się o tych historiach nie dowiedzieli?
Cóż, jeśli tak, to drodzy tuszujący załatwiacze macie kłopot, bo tego się pod dywan nie da już zamieść. Obiecuję wam to, macie nagłośnienie jak w banku. Już niedługo.
Poważne oskarżenia
Oskarżenia w tej historii są niezwykle wręcz poważne. Dotyczą bowiem korupcji, kupowania wyroków, malwersacji finansowych, związków sędziów z przestępcami, nie tylko lokalnych ale wręcz międzynarodowych układów nawiązywanych m.in. w Chinach, sponsorowanych wyjazdów, przejmowania ogromnych majątków i firm, a nawet tuszowania pedofilii, demolowania ośrodka wypoczynkowego, jeździe po pijanemu samochodami i organizacji orgii seksualnych z udziałem sędziów, prokuratorów, adwokatów i notariuszy.
Na tych imprezach nad jeziorem miało dochodzić do grillowania spraw sądowych, czyli pozaprocesowych ustaleń kasty, kto jest dobry, a kto zły (a może kto może więcej zapłacić czy bardziej się kiedyś odwdzięczyć).
Jak dodamy do tego, że to nie są jakieś plotki czy pomówienia, jak w innych znacznie głośniejszych aferach, tylko zarzuty oparte na oficjalnych zawiadomieniach, zeznaniach świadków składanych pod przysięgą pod nazwiskiem, oficjalnych udokumentowanych przelewach to zwyczajnie trudno wierzyć w jakąkolwiek bezstronność i uczciwość sądów w tym rejonie. Oczywiście nie możemy wszystkich wrzucać do jednego worka: jeden pijany sędzia to nie znaczy, że wszyscy chleją; jeden skorumpowany, to nie dowód, że wszyscy biorą w łapę, znam wielu bardzo porządnych i uczciwych sędziów. Ale jeśli sprawy tuszuje ktoś na poziomie szefostwa albo są prowadzone wyjątkowo przewlekle, to jednak mamy do czynienia z podważeniem zaufania do całego systemu i wymiaru sprawiedliwości, a nie tylko kilku skorumpowanych bądź nie jednostek.
Nasi sygnaliści z sądu mówią wprost: afery są tuszowane, bo pozwalają szantażować sędziów, trzymać ich w szachu, zbierać haki i wykorzystywać je potem w poszczególnych sprawach. I to niestety także tych uczciwych, w nic nie uwikłanych sędziów, bo jeśli taki sędzia wie, że narazi się niewłaściwym wyrokiem na przykład jakiemuś prezesowi uwikłanemu towarzysko, to już samo to wystarczy, żeby w jakiś sposób tego sędziego trzymać w ryzach.
Jeśli to prawda, powinni się tym zainteresować politycy najwyższego szczebla. Według naszych informacji dokładnie tak się dzieje: sprawa miała już trafić do różnych ważnych ministrów, być może też premiera oraz prezydenta Karola Nawrockiego. Jeśli się nie mylę obecnie szczegółowo analizują ją i pewnie wkrótce nastąpi wielkie bum, jak po analizie ten czy inny polityk w końcu zdecyduje się powiedzieć głośno: „SPRAWDZAM. Informuję, że nadzoruję śledztwo dotyczące przekrętów sądowych w Bydgoszczy”.
Dowody są zbyt poważne, by je dłużej lekceważyć, by mówić: nic się nie stało, to tylko jakieś plotki. Nie plotki i stało się bardzo dużo. Pod takim nadzorem być może nie uda się dalej tego wszystkiego skręcać i w końcu ktoś rzetelnie nam odpowie na zadane wyżej pytania.
Bo o ile sędziowie, prokuratorzy i adwokaci mogą okazać się niewinnymi ofiarami pomówień czy fałszywych oskarżeń wrogów procesowych, nikt nie oczekuje tu sądów kapturowych czy skazywania bez dowodów, każdy człowiek jest niewinny do czasu udowodnienia mu winy, o tyle trudno zrozumieć, że przy takiej wadze zarzutów sprawy toczą się tyle lat bez jednoznacznych wyjaśnień: sprawa imprez nad jeziorem Charzykowskim wybuchła pierwszy raz w 2018 roku (a w sensie zdarzeń, były o nich informacje jeszcze wcześniej), czyli 8 lat temu, a sprawa księgowej w 2023 r. czyli już mamy trzy lata „intensywnego badania śledczych”. A podkreślmy jeszcze, że obie historie dotyczą zdarzeń kumulujących się przez wiele lat i wciąż niestety aktualnych.
I tu ważna uwaga: ja zamierzam wszystkie te zeznania i dowody ujawnić w filmie dokumentalnym już niedługo, więc drodzy śledczy: spieszcie się z wyjaśnieniami, żeby się nie okazało, że znów trzeba reagować na doniesienia medialne zamiast rzetelnie robić własną robotę.
Adwokat superman
Paradoksalnie takim ładunkiem inicjującym ostateczne i w końcu rzetelne rozliczenie całej tej wielkiej afery bydgoskiego środowiska prawniczego może być sprawa mecenasa Janusza Mazura. Ten adwokat był w Bydgoszczy bardzo wpływowy, uczestniczył w wielu głośnych i ważnych procesach, jego usługi polecali policjanci czy znani dziennikarze (m.in. bracia Sekielscy). Ja się z nim sam zetknąłem, gdy bronił pdf-a, oskarżonego o zgwałcenie bohaterki mojego filmu o krzywdzeniu dzieci. Wówczas doszło do przedziwnej sytuacji przelewu 200 tys. zł, które adwokat tej bohaterki próbował wręcz na siłę wręczyć swojej klientce, a ta tych pieniędzy nie chciała i nakazała ich zwrot. Teraz być może kwestia tego przelewu na 200 tys. zł zostanie w końcu ostatecznie wyjaśniona, bo okazuje się, że na mecenasa Mazura złożono zawiadomienie do Centralnego Biura Antykorupcyjnego i CBA ma dokładnie te oskarżenia zbadać. Według moich informacji tych zawiadomień było kilka, z różnych źródeł i od razu zaznaczmy: zawiadomienie to jeszcze nie dowód, że mamy do czynienia z przestępcą. Być może pan mecenas jest pomawiany lub jego czyny nie były bezprawne (może robił wszystko zgodnie z prawem, ja nie jestem od tego żeby to rozstrzygać, tylko prokuratura a potem ewentualnie sąd), nie ma postawionych żadnych zarzutów i ja mu niczego nie zarzucam, jedynie informuję, że jego sprawy są analizowane i z tej analizy wynikną jakieś konsekwencje lub zostanie oczyszczony, że wszystko okazało się w porządku i my to z wielką przyjemnością ogłosimy, jeśli tak się stanie.
Ale nie można nam przecież zakazywać informować o oficjalnych postępowaniach, prawda panie mecenasie? Pan może ogłaszać w mediach, że ktoś pana zdaniem jest oszustem przed wyrokiem, a my nie możemy pytać, czy to pana dotyczą zawiadomienia do prokuratury?
Jedno z tych doniesień ma dotyczyć tajemniczych nagrań, które ujawniłem wcześniej. Na tych nagraniach jakiś adwokat obiecuje klientowi wyciągnięcie podejrzanego z więzienia w zamian za 50 tys. zł (plus 50 tys. po załatwieniu sprawy). Pieniądze – według zapewnień adwokata – mają zostać przekazane osobie „naddecyzyjnej” w prokuraturze. Nagranie jest zniekształcone i dziwne, ale zostało potraktowane przez śledczych poważnie i trwa w tej sprawie śledztwo w Prokuraturze Krajowej, o czym też rzetelnie poinformowałem. Podkreślam: nie rozstrzygając, co jest tu prawdą i podkreślając wielokrotnie, że Pan Mecenas zaprzecza autentyczności tego nagrania.
Mecenas Mazur tymczasem piekli się, oskarża mnie, że nie powinienem w ogóle tego ujawniać, bo przecież powinienem rozpoznać, że to nie on został nagrany. Ale przecież to nie ja twierdzę, że to on. Ja nie jestem technikiem, żeby takie rzeczy rozstrzygać. Zgodnie z prawdą podałem jedynie, że sprawdza to CBA i że CBA na pewno też sprawdzi wątek, czy pan Mazur jest celowo wrabiany, bo to też przecież jest przestępstwo i to może jeszcze poważniejsze od korupcji.
Ja jako dziennikarz nie ustaliłem żadnych zbrodni pana Mazura, tylko ustaliłem, że jego sprawy są badane przez CBA po doniesieniach, które widocznie uznano za poważne, skoro zajmuje się nimi sama Prokuratura Krajowe. No chyba że tam pracują jakieś totalne przegrywy, ale pan mecenas Mazur jest poplecznikiem PO, więc chyba obecną prokuraturę i ministra szanuje, prawda? A to oni robią to śledztwo a nie jacyś ziobryści.
Tak czy inaczej Mazur zarzeka się, że to nie on został nagrany i że to wszystko manipulacja, że on nie ma sobie nic do zarzucenia, że nie uczestniczył nigdy w takich rozmowach, jest niewinny. I gdyby na tym poprzestał, być może byłaby to kolejna sprawa jak ta znad jeziora czy z księgowości sądu pozamiatana pod dywan, nierozstrzygnięta przez lata, bo taki bloger jak ja nie ma specjalnie siły przebicia i może dałoby się to wszystko jakoś zatuszować.
Ale mecenas postanowił pójść po bandzie i pomachać ognistym mieczem, oskarżyć wszystkich wokół o spisek. Mnie oskarża o działanie na zlecenie biznesmena (co jest totalnym kłamstwem), tego biznesmena o przestępstwa (no chyba będzie musiał to udowodnić), innego biznesmena o oszustwa (ten został właśnie uniewinniony w sądzie), obraża, kłamie, zarzuca innym kłamstwa, wysyła obraźliwe pisma do akt sądowych w sprawach nie dotyczących kompletnie omawianych kwestii, rozpowiada o swoich klientach rzeczy, które wcześniej czy później będą musiały doprowadzić do bardzo skrupulatnego, rzetelnego śledztwa, które ostatecznie wyjaśni, czy to mecenas Mazur jest przez kogoś wrabiany czy też jest niestety częścią jakiegoś układu w bydgoskim sądownictwie.
Niewątpliwie do sukcesów mecenasa Mazura należy zaliczyć już przyspieszenie w sprawie afery księgowej w sądzie. Leżała sobie ta afera w ciszy i spokoju, aż pan mecenas nie mógł się powstrzymać, żeby nie powiedzieć mi, że był i jest obrońcą księgowej sądu rejonowego w Bydgoszczy i że wspomniany wyżej biznesmen (na którego zlecenie mam niby ja działać) zarzuca mu, że skoro ona miała się dopuścić jakichś uchybień majątkowych na majątku sądu, to on – mecenas - teraz wszystkich sędziów z Bydgoszczy „trzyma za jaja”.
To pan, panie mecenasie, mi to powiedział. Pan użył dokładnie takich słów: „trzymam sędziów za jaja”. Oczywiście ja nie przyjąłem tego na poważnie. Ale skoro teraz pan grozi mi, że mnie załatwi, pisze do mnie po nocach, w rozmowie telefonicznej wulgarnie mnie obraża (po czym przeprasza, bo to emocje), to może jednak to powiedzenie, że „trzyma pan sędziów za jaja” ma się w tym moim materiale znaleźć, żeby dać wszystkim znać: albo będziecie milczeć, albo pociągnę was za sobą. O to chodzi?
Sprawdzając ten wątek, ujawniłem stan postępowania prokuratorskiego (jest zawieszone z powodu oczekiwania na dokumenty) oraz wystąpiłem do sądu i Ministerstwa Sprawiedliwości o wyniki kontroli. Mecenas Mazur się wściekł i napisał do mnie kolejne obraźliwe pismo, zarzucając mi szereg kłamstw (sam kłamie). A gdy próbowałem to wyjaśnić w rozmowie telefonicznej obrzucił mnie serią wyzwisk i się rozłączył. Cóż, chyba rzeczywiście będę musiał dokładnie wyjaśnić sprawy tego biznesmena, o którym wspomina, jego rozwodu, prób przejęcia majątku, intryg przeciwko niemu, i niestety, będę to musiał zrobić całkowicie w czynie społecznym panie mecenasie, bo w przeciwieństwie do pana, ja nie jestem do wynajęcia. Można mnie poprosić o zajęcie się jakąś ważną społecznie sprawą, ale nikt nie może mnie kupić. Taka jest pomiędzy nami różnica. Pan za kasę broni morderców i pedeefów, a ja bronię uczciwych ludzi za darmo. Nie wiem czy ten biznesmen jest uczciwy czy uczciwsza jest jego była żona, ale postaram się dowiedzieć, ale zanim to nastąpi dostałem odpowiedzi z MS.
No i jest bardzo ciekawie, bo potwierdza się, że kontrola MS wykazała znacznie większe straty niż te, o których pisały media. I teraz przeczytam Państwu po prostu odpowiedzi na pytania, zapraszam też do ich lektury na Salonie24.
Mam masę zgłoszeń o sprawach z Bygdoszczy i okolic, zapowiada się więc szalenie interesujący serial sądowy.
Informacje o wynikach kontroli z Ministerstwa Sprawiedliwości:
„Kontrola została przeprowadzona, na polecenie ówczesnego Sekretarza Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Michała Wosia, w związku z informacjami o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pracownika Sądu Rejonowego w Bydgoszczy (dalej: SR). Oprócz ww. kontroli Sekretarz Stanu zlecił wszystkim sądom apelacyjnym przeprowadzenie kontroli gospodarowania środkami zakładowego funduszu świadczeń socjalnych (dalej: zfśs) w każdej jednostce sądownictwa powszechnego z obszaru podległej apelacji. Departament Budżetu i Inwestycji Ministerstwa Sprawiedliwości był koordynatorem przedmiotowej sprawy.
W związku z toczącym się postępowaniem prokuratorskim ostateczny dokument pokontrolny nie został upubliczniony. Zaznaczyć należy, że w związku z szerszymi uprawnieniami organów ścigania i ewentualnie sądu nieprawidłowości stwierdzone podczas kontroli mogą zostać zmienione przez ustalenia organów ścigania, a następnie w toku prawdopodobnego postępowania sądowego.
Jakie nieprawidłowości wykazała kontrola (proszę o szczegółową listę)?
W wyniku przeprowadzonych czynności kontrolnych ustalono, że najpoważniejsze nieprawidłowości dotyczyły funkcjonowania zfśs w tym przypadków: bezprawnego przelewania środków finansowych z zfśs, zawyżania naliczeń na zfśs, sporządzania i akceptacji przez pracodawcę nierzetelnych sprawozdań z wykorzystania środków z zfśs - zarówno, jeżeli chodzi o ujęte w nich kategorie wydatków, jak i wskazane jako wydatkowane kwoty, przyznania i przekazania świadczeń z zfśs grupom osób bądź w formie, które nie wynikały Regulaminów zfśs, niedokonanie przez pracodawcę, przed zakupem wycieczek finansowanych z zfśs w 2017 i 2018 r., szacowania wartości zamówienia co naruszało art. 32-35 ówcześnie obowiązującej ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. - Prawo zamówień publicznych (dalej: poprzednia Pzp) oraz wybranie wykonawcy usługi turystycznej finansowanej w części z zfśs z pominięciem postanowień poprzedniej Pzp., brak potwierdzenia zaakceptowania Regulaminu zfśs 2019 przez jeden ze związków zawodowych i ustalenie go wyłącznie przez Prezesa zamiast przez Prezesa i Dyrektora, który również jest pracodawcą w SR, brak usankcjonowania w Regulaminach zfśs powołania, trybu działania i zadań komisji socjalnej oraz uprawnień jej członków.
Ponadto, nieprawidłowości dotyczyły: zwrotów z konta dochodów, niewłaściwego dokumentowania wypłat zaliczek komorniczych, umów z agencjami pracy i umów zlecenia. Przedmiotowe nieprawidłowości nie skutkowały dokonywaniem zwrotów/zaliczek/wydatków na rzecz osób nieuprawnionych.
Wszystkie stwierdzone nieprawidłowości świadczyły o niewłaściwie funkcjonującej w SR kontroli zarządczej.
Media podawały, że jedyną osobą odpowiedzialną za nieprawidłowe wydatkowanie pieniędzy z ZFŚS jest księgowa (przelała sobie łącznie 320 tys. zł według mediów). Czy to prawda, że wykazane nieprawidłowości były na kwotę 520 tys. (proszę o podanie właściwej kwoty) i że nieprawidłowości dotyczą też wydatków 4 sędziów (proszę o ewentualne sprostowanie, podanie właściwych danych)?
Przed rozpoczęciem przez Ministra Sprawiedliwości kontroli Prezes SR zawiadomił organy ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na przywłaszczeniu powierzonych pieniędzy w kwocie nie mniejszej niż 320 000,00 zł. Z dokumentacji przygotowanej przez SR i udostępnionej kontrolerom wynikało, że podejrzenie przywłaszczenia środków z zfśs dotyczy większej kwoty (562 603,79 zł) wynikającej z niedopuszczalnego przelewania środków zfśs od roku 2012. W związku z nieuprawnionymi przelewami z rachunku bankowego zfśs SR kontrolerzy zwrócili się o udostępnienie historii rachunków bankowych, którymi dysponował SR. Nie stwierdzono, żeby z innych rachunków bankowych należących do SR, w okresie od 4.04.2018 r. do 3.04.2023 r. dokonywane były „nieuprawnione przelewy”.
Jednakże, jak już wcześniej wspomniano przedmiotowe ustalenia mogą ulec zmianie w toku postępowania prokuratorskiego i ewentualnego postępowania sądowego z uwagi na ograniczone, w zasadzie wyłącznie do kontroli i oceny jednostek podległych i nadzorowanych przez Ministra Sprawiedliwości, uprawnienia pracowników Wydziału Kontroli.
Jakie były zalecenia pokontrolne Ministerstwa?
W związku z ustaleniami kontroli zalecono niezwłoczne podjęcie działań mających na celu wyeliminowanie stwierdzonych nieprawidłowości i uchybień oraz zapobieżenie ich powstawaniu w przyszłości, w tym w szczególności:
wprowadzenie mechanizmów zapobiegających:
bezprawnemu przelewaniu środków finansowych z zfśs oraz wykonywaniu dyspozycji przelewu bez zatwierdzenia dokumentu przez dysponenta lub osobę przez niego upoważnioną,
dokonywaniu zawyżenia naliczeń na zfśs,
przelaniu pracownikowi tytułem pożyczki mieszkaniowej dwa razy całej kwoty pożyczki,
sporządzaniu i akceptacji przez pracodawcę nierzetelnych sprawozdań z wykorzystania środków z zfśs - zarówno, jeżeli chodzi o ujęte w nich kategorie wydatków, jak i wskazane jako wydatkowane kwoty,
przygotowywaniu wyłącznie przez jedną osobę w wydziale dokumentu dotyczącego zwrotu z konta dochodów - bez kontroli ze strony innego pracownika (tzw. „drugiej pary oczu”),
przypadkom dokonania zwrotów z konta dochodów na rachunek, z którego dokonano wpłaty, w sytuacji gdy w pozwie powód wskazał inny rachunek do zwrotów.
przestrzeganie postanowień:
art. 6 ust. 2 ustawy z 4 marca 1991 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych[1] - dalej: ustawa o zfśs) zgodnie, z którym pracodawca w terminie do 31 maja przekazuje na rachunek bankowy zfśs kwotę stanowiącą co najmniej 75% równowartości odpisów za dany rok,
art. 2 pkt 5 ustawy o zfśs nakładającego obowiązek informowania emerytów i rencistów o zmianach Regulaminów zfśs,
art. 44 ust. 3, pkt 1 i 3 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych[2] (dalej: ufp) zgodnie, z którym wydatki publiczne powinny być dokonywane w sposób celowy i oszczędny, w wysokości wynikającej z wcześniej zaciągniętych zobowiązań,
art. 44 ust. 3, pkt 3 ufp zgodnie, z którym wydatki publiczne powinny być dokonywane w terminach wynikających z wcześniej zaciągniętych zobowiązań,
art. 23 i 24 ustawy o rachunkowości, w szczególności w zakresie jednoznacznego/precyzyjnego opisywania zdarzeń w ewidencji do konta bankowego zfśs,
ustawy Pzp, w tym w szczególności dotyczących szacowania wartości zamówienia,
przyznawanie świadczeń z zfśs wyłącznie grupom osób uprawnionych, zgodnie z postanowieniami obowiązującego aktualnie Regulaminu zfśs, do danego rodzaju świadczeń,
odnośnie do regulacji wewnętrznych dotyczących „zamówień podprogowych”:
wprowadzenie w nich obowiązku uzasadniania dokonywania wydatków i dokumentowania powyższego ,
ustanowienie bardziej adekwatnego (niższego niż 20 000,00 zł) progu do stosowania przy wydatkowaniu środków publicznych,
objęcie nimi również zakupy, których przedmiotem są: usługi prawnicze, artykuły spożywcze, środki czystości, wiązanki, części zamienne do urządzeń komputerowych i przedmioty ogólnogospodarcze tj. np. zamki, żarówki, świetlówki, zapłonniki, żarniki, baterie itp. oraz których planowana łączna wartość w danym roku budżetowym nie przekracza 70 000,00 złotych w ramach dostaw/usług/robót budowlanych danego rodzaju,
wprowadzanie w życie zarządzeniami zarówno Prezesa jak i Dyrektora regulacji wewnętrznych obejmujących obszary dotyczące sędziów jak i pracowników różnych komórek organizacyjnych SR, w tym Regulaminów zfśs,
przed wprowadzeniem w życie Regulaminu zfśs pozyskanie akceptacji wszystkich związków zawodowych działających w SR,
usankcjonowanie w Regulaminie zfśs powołania, trybu działania i zadań komisji socjalnej oraz uprawnień jej członków,
potwierdzanie dokonania kontroli wstępnej bezpośrednio przed zaciągnięciem zobowiązania finansowego przez głównego księgowego,
przekazywanie przez wydziały do OF kopii dokumentów, z których ich pracownicy podają w zarządzeniu numer rachunku bankowego lub adres do zwrotu i dokonywanie w takich przypadkach przez OF potwierdzania dokonania kontroli formalno-rachunkowej przedmiotowego dokumentu,
dokonywanie kontroli merytorycznej (i potwierdzanie powyższego) na dokumentach przygotowanych i przekazanych przez wydziały,
weryfikowanie przed wypłatą każdej zaliczki komorniczej, pod kątem jej zasadności,
niezawieranie w umowach niekorzystnych dla SR postanowień,
dokumentowanie uzasadnienia zawarcia każdej umowy,
zabezpieczenie interesu SR poprzez zawieranie w umowach: postanowień dotyczących kar umownych, warunków odstąpienia od umowy i zapisów umożliwiających skuteczne dochodzenie roszczeń za ewentualne nieterminowe lub/i nienależyte wykonanie zlecenia oraz wyłącznie precyzyjnych postanowień, w tym również określenia maksymalnej kwoty na jaka umowa została zawarta.
Czy Ministerstwo monitoruje postępowanie prokuratorskie w tej sprawie (toczy się w PO w Toruniu pod sygnaturą 3010-2. Ds. 13.2023? Jeśli tak, dlaczego ono trwa tak długo (3 lata)?
Wydział Kontroli wyłącznie udostępnił dokumenty z kontroli organom ścigania i nie ma wiedzy odnośnie etapu toczącego się postępowania prokuratorskiego. Nadzorowanie postępowań prokuratorskich nie należy do kompetencji zadań Ministerstwa Sprawiedliwości, w tym Wydziału Kontroli.
Poproszę o komentarz dotyczący opinii sygnalistów z sądu, którzy twierdzą, że to skandal, że sędziowie i decydenci z Sądu wydawali pieniądze na własne potrzeby (ich zdaniem wydumane, jak wycieczki zagraniczne) na szkodę pozostałych pracowników sądu? Czy zgadzacie się Państwo z taką oceną, czy ona jest niewłaściwa, przesadzona?
Do Wydziału Kontroli nie wpłynęły, żadne opinie sygnalistów dotyczące obszaru objętego ww. kontrolą.
Jaka jest ogólna ocena MS tych zdarzeń w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy?
W wyniku przeprowadzonych czynności kontrolnych obszar objęty kontrolą oceniono negatywnie, w szczególności z uwagi na braku należytego nadzoru nad wydatkami dokonywanymi przez dysponenta środków/kierownika jednostki, w tym niewłaściwie przeprowadzaną kontrolę wstępną, merytoryczną i formalno-rachunkową.
Czy do MS docierają też sygnały o innych nieprawidłowościach w sądach w Bydgoszczy (podejrzeniach korupcji, wydawania wyroków za pieniądze, związków ze skazaną oszustką, która miała rzekomo dostęp do sędziów i pomieszczeń sądu, tuszowaniu spraw, organizacji imprez, na których dochodziło do zdarzeń obyczajowych, które mogą służyć do szantażowania sędziów). Czy te sprawy są Ministerstwu znane, czy zostały skontrolowane, czy jest prowadzone jakieś postępowanie w tych sprawach, czy Ministerstwo je monitoruje i może skomentować?
Wydział Kontroli nie posiada informacji o innych nieprawidłowościach niż te stwierdzone podczas kontroli przeprowadzonej w 2023 r. w SR. Do Wydziału Kontroli nie wpłynęły przytoczone sygnały o nieprawidłowościach w sądach w Bydgoszczy.
Mariusz Zielke
bagno.film@gmail.com
Materiał filmowy na ten temat:
]


Komentarze
Pokaż komentarze (5)