zdjęcie własne autora
zdjęcie własne autora
manitooo manitooo
32
BLOG

Tajemnicze śledztwo prokuratury w sprawie mafijnych układów w sądownictwie

manitooo manitooo Sądownictwo Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
Prokuratura od lat prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości w wymiarze sprawiedliwości w Bydgoszczy. Wkrótce ma nastąpić w nim poważny przełom. Środowisko jest podzielone i wystraszone. Prawnicy boja się prowokacji służb. Dlaczego przez lata nie można tego rzetelnie wyjaśnić?

Wkrótce ujawnimy szczegóły oskarżeń dotyczących sędziów, prokuratorów i adwokatów z apelacji gdańskiej. Ponieważ większość z nich od lat jest sprawdzana przez prokuraturę i Krajową Radę Sądownictwa (KRS), część była też ujawniana przez media, w tym telewizję, postanowiłem wcześniej zaapelować do sędziów i prokuratury o rzetelne i jawne wyjaśnienie całej sprawy. Tak, żebyśmy nie mieli żadnych wątpliwości, że doszło do uczciwego jej rozliczenia. Nie chcę „atakować” sędziów. Rozumiem, że mogli narazić się podsądnym, skazanym. Możliwe, że częściowo oskarżenia wobec nich wynikają z takich pobudek. Ale co najmniej w części są oparte na dowodach trudnych do zlekceważenia, dlatego ta sprawa nie może być wiecznie zamiatana pod dywan, trzeba raz na zawsze ją rozliczyć.

Prof. Adam Strzembosz, były pierwszy prezes Sądu Najwyższego, kiedyś przekonywał, że to środowisko oczyści się samo. Ja lubię cytować amerykańskiego sędziego Louisa Brandeisa, który podkreślał konieczność jawności w dochodzeniu do prawdy („Słońce jest najlepszym środkiem dezynfekującym”). Niestety tak się nie dzieje. Nie ma ani oczyszczenia ani jawności.

Na domiar złego sędziowie są upolityczniani, tworzą frakcje, układy i związki, które wypaczają najważniejsze wartości, które powinny być przypisane wymiarowi sprawiedliwości: niezależność, bezstronność, niezawisłość. To jest ostatni dzwonek, żeby wymiar sprawiedliwości rzeczywiście się sam „oczyścił”. Dla dobra całego systemu, sprawy, o których piszę, muszą zostać rzetelnie, jawnie rozliczone i przedstawione opinii publicznej w formie analitycznego, bezstronnego raportu. Jeśli tak się nie stanie, ciągle będzie można szantażować sędziów ich rzekomymi przewinieniami, kompromitującymi zdjęciami i nagraniami, wpływać na wyroki insynuacjami, korumpować i wciągać w mafijne relacje. A przecież to samym sędziom powinno zależeć na tym, żeby do takich zdarzeń nie dochodziło.

Poważne oskarżenia

Oskarżenia są poważne. W skrócie dotyczą korupcji, wydawania wyroków za pieniądze, tworzenia grup interesów, odbierania majątków ludziom. Są też wątki obyczajowe: organizacji orgii seksualnych, uprawiania seksu na oczach dziecka, tuszowania pedofilii. Nie są gołosłowne czy oparte tylko na relacjach, pomówieniach czy opowieściach przeciwników procesowych lub podsądnych, w tym skazańców. Te najpoważniejsze zarzuty są poparte wstrząsającymi zeznaniami świadków oraz dowodami: przelewami, rozliczeniami finansowymi, dokumentacją fotograficzną, konkretnymi rozstrzygnięciami sądowymi, aktami prowadzonych spraw.

Jedna z oskarżających sędziów skazanych osób w więzieniu spisała wszystkie czyny, jakich była świadkiem i uczestniczką. Wkrótce ukaże się to w formie książki, która prawdopodobnie wywoła ogromny wstrząs w środowisku i stanie się paliwem politycznym podczas przyszłorocznej kampanii wyborczej.

Wszystko to jest także analizowane przez prokuraturę i KRS od wielu lat, więc gdyby te fakty były zwykłymi pomówieniami, dawno już śledztwa zostałyby zamknięte i jednoznacznie wyjaśnione, a sędziowie oczyszczeni z zarzutów. Zresztą ja – może naiwnie – tak sobie wyobrażam rzetelność takiego postępowania w przypadku tak poważnych zarzutów. Powinno być szybko zbadane, ujawnione, zdementowane (lub sprawcy ukarani). Bo przecież w wymiarze sprawiedliwości konstytucyjnie chodzi o bezstronny, szybki sąd, a nie wieczne gonienie króliczka, podejrzane wyroki na posiedzeniach niejawnych, badane po 20-30 lat niby zagmatwane, ale tak naprawdę proste sprawy. Co gorsza, osoby wtajemniczone w te postępowania sądowe i prokuratorskie, mogą wykorzystywać swoją wiedzę do wpływania na obecnie toczące się procesy. Przez to cały wymiar sprawiedliwości jest notorycznie zatruwany, oblepiony podejrzeniami. To służy wyłącznie tym, którzy w tej mętnej wodzie poruszają się najsprawniej: załatwiaczom, szantażystom, cynglom.

Adwokat i osoba naddecyzyjna

Przełomem w oczyszczeniu apelacji gdańskiej z wszelkich podejrzeń może być sprawa znanego bydgoskiego adwokata Janusza Mazura. I od razu w tym miejscu wyraźnie zaznaczę: pisząc o przełomie, mam na myśli rzetelne wyjaśnienie całej sprawy, a nie postawienie zarzutów czy oskarżenie tego jednego mecenasa, bo być może jest on ofiarą prowokacji lub manipulacji (jak sam twierdzi, zapewniając, że jest niewinny).

To - według wielu źródeł - bardzo wpływowy mecenas, doskonale znający całe środowisko, polecany przez policjantów, prokuratorów, sędziów, znanych dziennikarzy do prowadzenia najtrudniejszych spraw, uczestnik też wielu głośnych postępowań sądowych. Mają one zostać przeanalizowane przez śledczych z powodu zawiadomień składanych przez przestępców oraz tajemniczego nagrania, którego kopię ujawniliśmy, licząc na porównanie z tym, będącym przedmiotem postępowania.

Co najmniej od września Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) prowadzi śledztwo w sprawie rzekomego powoływania się na wpływy w prokuraturze. Śledztwo jest oparte na zawiadomieniu osoby podejrzanej o przestępstwo lub przestępcy, który dostarczył CBA nagranie (nie wiemy, czy to, które ujawniliśmy, czy są w nich jakieś różnice, stąd konieczność ujawnienia), na którym adwokat (zawiadamiający twierdzi, że chodzi właśnie o mecenasa Mazura, czemu on stanowczo zaprzecza) rozmawia z klientem, twierdząc, że może wyciągnąć w zasadzie dowolną podejrzaną osobę z aresztu w zamian za łapówkę. Na nagraniu pada kwota 50 tys. zł zaliczki. Po wyjściu podejrzanego klient ma zaś dostarczyć kolejne 50 tys. zł.

Nagrywany adwokat twierdzi, że w większości nie zobaczy tych środków, bo przekaże je osobie „naddecyzyjnej” (w domyśle ważnemu prokuratorowi). Podczas nagrywanej rozmowy ta osoba „naddecyzyjna” nazywana przez adwokata „kolegą”, dzwoni też do adwokata, co sprawia, że śledczy nie powinni mieć żadnego problemu ze sprawdzeniem wiarygodności nagrań, ustaleniem uczestników spotkań, rozmów telefonicznych i orzeczeniem, czy nagrania są zmanipulowane czy też stanowią dowód ewidentnego przestępstwa. Dla jasności: do przestępstwa tu doszło na pewno, bo albo adwokat powoływał się na wpływy, albo mamy do czynienia z fałszywym zawiadomieniem, fałszowaniem dowodów i próbą wykorzystania organów ścigania do manipulacji. Według moich informacji sprawa traktowana jest bardzo poważnie, stąd zajęcie się nią na najwyższym możliwym szczeblu: w wydziale spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej.

„W Wydziale Spraw Wewnętrznych PK za sygn. 1001-14.Ds.2.2026 prowadzone jest – przejęte z Prokuratury Rejonowej w Elblągu – śledztwo w sprawie powoływania się na wpływy w prokuraturze w Bydgoszczy i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu sprawy polegającej na uchyleniu tymczasowego aresztowania zastosowanego wobec nieustalonego mężczyzny przez Sąd Rejonowy w Bydgoszczy, w zamian za korzyść majątkową w kwocie nie niższej niż 50 tysięcy złotych tj. o czyn z art. 230 § 1 pkt 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k. Śledztwo znajduje się na początkowym etapie. Postępowanie prowadzone jest w sprawie: nikomu nie przedstawiono dotychczas zarzutów. Aktualnie, z uwagi na dobro postępowania, nie mogą zostać udzielone szczegółowe informacje co do przeprowadzonych, aktualnie wykonywanych, jak i planowanych czynności procesowych. Mając na uwadze obecny etap postępowania, aktualnie nie jest również możliwe określenie przewidywanego terminu zakończenia postępowania.” - podaje prokurator Przemysław Nowak, Rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej

Jawność i zastraszanie

Mecenas Janusz Mazur twierdzi, że próbuje go zastraszyć lokalny przedsiębiorca, żeby wycofał się z wojny biznesowej o duże pieniądze. Przedsiębiorca odpiera, że nie ma nic wspólnego z żadnymi prowokacjami, za to wobec niego stosowane są przestępcze i mafijne metody (podsłuchy, groźby, fałszerstwa), a we wszystkich toczących się sprawach prokuratorskich i sądowych uczestniczy rzeczywiście mecenas Mazur. Wszystko to sprawdzają prokuratury i sądy. Cały ten spór przeanalizuję i po wysłuchaniu wszystkich stron, zrobię o nim reportaż (sprawa jest ciekawa, ale też wielowątkowa i wielopłaszczyznowa, dotyczy spraw bardzo osobistych i intymnych, w tym rozwodu, więc jej analiza musi potrwać, żeby żadnej ze stron nie skrzywdzić).

Podkreślam, że jeśli nagranie dotyczące korupcji jest manipulacją lub prowokacją, próbą wpłynięcia na wyroki sądów czy działania prokuratury – to przecież jest to jeszcze większy skandal i śledczy muszą zrobić wszystko, żeby go wyjaśnić, a nie pozamiatać pod dywan, a "pomawianemu" mecenasowi chyba najbardziej powinno zależeć na jawnym i jak najszybszym komunikacie w tej sprawie.

Ponieważ jednak mecenas Janusz Mazur zachowuje się przedziwnie, nie reagował wcześniej na internetowe wpisy, w rozmowie ze mną posuwał się do insynuacji, a następnie próbuje te insynuacje przerzucić na mnie, zamiast rzetelnego wyjaśnienia bardziej oczekiwał ode mnie ujawnienia, w której prokuraturze toczy się cała sprawa i przekazania mu nagrania (którego nie miałem), odmówił komentarza, a teraz wypisuje do mnie wiadomości po nocach, obraża mnie w pismach, twierdzi bez żadnych dowodów, że działam na zlecenie (nigdy tak nie robię, to jest zwykłe pomówienie i zniesławienie), będę wszystko robił jawnie i otwarcie. I domagał się wyjaśnienia, a nie zamiecenie kolejnej sprawy pod dywan.

Tym bardziej, że byłem bezpośrednim świadkiem próby wpłynięcia na wyrok sądu przez klienta pana mecenasa Mazura za pomocą przelewu 200 tys. zł i próbowano mnie w tę sprawę wplątać. I ta sprawa ma teraz szansę w końcu zostać rzetelnie wyjaśniona (moim zdaniem po prostu musi być wyjaśniona dla dobra wymiaru sprawiedliwości, bo to był niebywały skandal, dotyczący sprawy medialnej i bardzo ważnej społecznie).

Wkrótce opublikuję tu reportaże dotyczące wątpliwości wobec wyroków sądowych, wymienionych wyżej oskarżeń obyczajowych i korupcyjnych. Postaram się też o zgodę na publikację fragmentów książki napisanej przez skazaną "koleżankę" sędziów.

Ale może zanim to się stanie, wymiar sprawiedliwości jednak oczyści się sam... Oby!

PS.

Blog daje możliwości publikacji dużo bardziej osobistych przemyśleń i materiałów niż artykuły prasowe. I taki jest ten wpis. To raczej zapowiedź publikacji dziennikarskich i wspomniany wyżej apel o potraktowanie sprawy poważnie i "samowyjaśnienie" środowiska sędziowskiego. Zapowiedź tylko w celu przejrzystości i jawności w sprawach istotnych społecznie. Jeśli czytają ten wpis sędziowie, bardzo Państwa proszę, nie traktujcie mnie jak przeciwnika. Jestem całkowicie apolityczny i nie mam żadnego interesu w tych publikacjach (poza interesem społecznym). Mało tego, wiele lat temu odmówiłem napisania książki, która atakowałaby wasze środowisko, właśnie dlatego, że nie chciałem pozwolić na polityczne wykorzystanie mojej pracy. Wielu z was rozmawia ze mną szczerze i oczekuje zmian systemowych, wielu z was chce, żeby takie sprawy były rozliczane szybko i uczciwie, a nie latami chowane po szafach. Wielu wreszcie, jest zniesmaczonych prowokacjami, szantażami i próbami uwikłania was w politykę. Zawód sędziego jest jednym z najważniejszych zawodów zaufania publicznego. To zawód zasługujący na najwyższy szacunek i uznanie. Bardzo Państwa szanuję, zawsze zakładam i przyjmuję, że mogę liczyć na bezstronną, profesjonalną analizę spraw, nie uprzedzam się i macie u mnie Państwo zawsze czystą kartę (bez względu na inne publikacje czy inne wyroki). Jeśli rzuca się na tę bezstronność i profesjonalizm choćby niewielki cień, to nie jest to dobre dla całego środowiska i systemu. Mamy konstytucyjne prawo do sądu. Do uczciwego sądu. A Państwa środowisko ma prawo do bycia realną elitą społeczną, a nie wstrząsaną aferami kastą. Tego wszystkim Państwu życzę i mam nadzieję, że w rozliczaniu nieprawidłowości będziemy jednak sojusznikami.

Mariusz Zielke

bagno.film@gmail.com


manitooo
O mnie manitooo

Nazywam się Mariusz Zielke. Byłem dziennikarzem Pulsu Biznesu, wcześniej mniejszych gazetek, pisałem na różne tematy, potem robiłem śledztwa dziennikarskie. Obecnie piszę powieści, głównie na faktach, kryminały, sensacyjne, obyczajowe.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo