Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego wota nieufności wobec ministrów nie miały szans powodzenia
- Jak komentatorzy oceniają postawę Polski 2050 w Sejmie
- Dlaczego Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz może jeszcze spróbować odzyskać inicjatywę
- Jakie tematy programowe mogą stać się osią konfliktu z Donaldem Tuskiem
- Dlaczego służba zdrowia może być jednym z największych problemów rządu
Wota nieufności bez zaskoczenia. Koalicja przetrwała
Głosowania nad odwołaniem minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski oraz minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy zakończyły się zgodnie z przewidywaniami. Obie polityczki utrzymały stanowiska, a koalicja rządząca nie poniosła realnych strat.
Jacek Protasiewicz podkreślał, że takie wnioski rzadko prowadzą do faktycznego odwołania ministrów. Ich znaczenie jest przede wszystkim polityczne i medialne. – Opozycja składając wniosek wie, że prawdopodobieństwo odwołania jest niewielkie. Chodzi o podniesienie problemu na wyższy poziom debaty publicznej – mówił w podcaście. (dalszy ciąg artykulu pod materiałem wideo)
Obejrzyj całą rozmowę na YT:
Polska 2050 pod presją. "Zostali policzeni”
Najwięcej uwagi komentatorzy poświęcili postawie Polski 2050. Ugrupowanie przez kilka dni sugerowało możliwość buntu wobec koalicji, jednak ostatecznie niemal wszyscy posłowie zagłosowali zgodnie z jej linią.
Adam Abramczyk ocenił, że partia Szymona Hołowni źle rozegrała sytuację, tracąc wiarygodność zarówno w oczach wyborców, jak i partnerów politycznych. – Oni byli poniżani non stop. Albo powinni szybko przeciąć sprawę, albo nie wymachiwać szabelką – mówił.
W jego ocenie Polska 2050 znalazła się w momencie, w którym „jest liczona”, a jej przyszłość zależy od tego, czy znajdzie nowy polityczny kierunek. – Jeżeli nie znajdą pomysłu, z kim pójść na listach, to tej partii już nie ma – dodał.
Pełczyńska-Nałęcz jeszcze nie przegrała z Tuskiem?
Mimo słabego wyniku w sejmowym starciu, Jacek Protasiewicz wskazał scenariusz, w którym Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz może jeszcze spróbować odzyskać inicjatywę. Kluczowe ma być odejście od sporów personalnych na rzecz konkretnych tematów programowych, które można przedstawić jako istotne dla wyborców. – Jeśli już mamy być wyrzuceni, to bądźmy wyrzuceni za jakąś sprawę. Kojarzmy się z postulatem, który jest bliski części wyborców – mówił Protasiewicz.
Jako przykład wskazywano kwestie podatkowe, takie jak podwyższenie progu podatkowego czy realizacja obietnicy zwiększenia kwoty wolnej od podatku. Taki ruch oznaczałby próbę zmiany narracji – z ugrupowania, które przegrało polityczne starcie, Polska 2050 mogłaby stać się partią walczącą o konkretne rozwiązania.
Jednocześnie ryzyko jest duże. Otwarty konflikt z Donaldem Tuskiem może przyspieszyć marginalizację ugrupowania w koalicji.
Służba zdrowia problemem dla rządu?
W podcaście pojawił się także wątek sytuacji w Ministerstwie Zdrowia. Zdaniem rozmówców wybór mniej rozpoznawalnej minister nie był przypadkowy. – Donald Tusk doskonale zdaje sobie sprawę, że w dwa, trzy lata nie naprawi służby zdrowia i że przez to może przegrać wybory – mówił Adam Abramczyk.
Jacek Protasiewicz zwracał uwagę na brak wyraźnych działań i problemy komunikacyjne resortu. – Brak ofensywy legislacyjnej i kompletna niemoc komunikacyjna – oceniał.
Według komentatorów ewentualna rekonstrukcja rządu może objąć właśnie ten obszar, choć decyzje w tej sprawie będą zależały od kalkulacji politycznej przed kolejnymi wyborami.
RD
fot. Jacek Dominski/REPORTER N




Komentarze
Pokaż komentarze (21)