Cenckiewicz nadal będzie współpracował z Nawrockim
Od czwartku mnożą się spekulacje, dlaczego Sławomir Cenckiewicz odszedł z BBN, mimo wygranej w sądach z rządem i SKW w sprawie odebrania mu poświadczeń bezpieczeństwa. Profesor wskazał w oświadczeniu, że powodem było nierespektowanie prawomocnej decyzji Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wcześniej Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzję SKW o odebraniu dostępu do informacji niejawnych historykowi. - Odchodząc z ministerialnego stanowiska, chcę jedynie uwolnić Urząd Prezydenta RP od nieustannej presji i ingerencji, której – jako wróg publiczny rządu Tuska, Sikorskiego i Kosiniaka-Kamysza – byłem i jestem powodem - napisał Cenckiewicz w oświadczeniu. W Republice dodał, że dołącza do ekipy Przemysława Czarnka i będzie aktywny w kampanii wyborczej. Ma też współpracować z prezydentem Karolem Nawrockim jako przewodniczący Rady Bezpieczeństwa i Obronności oraz doradca w sprawach bezpieczeństwa.

Tusk: Wykończyli go
O sytuacji Cenckiewicza wypowiedział się dziś premier. Szef rządu... wstawił się za autorem książki "Zgoda" i serialu "Reset", opisujących reset polsko-rosyjski w latach 2007-2014. - To, co jest bardziej ukryte przed oczami szerokiej widowni, czyli to, co jest wewnątrz Pałacu Prezydenckiego, to też jest taka „walka na śmierć i życie” między ludźmi pana prezydenta Nawrockiego - powiedział Donald Tusk. - Wykończyli go - ocenił. - Cokolwiek by o nim nie mówić, jest człowiekiem dość szczerym i wykłada z reguły „kawa na ławę”, to co myśli. To jest jego niewątpliwie zaleta, ale też to zawsze wiąże się z ryzykiem, no więc go wykończyli - zasugerował premier. Szef gabinetu zapewnił, że zna nazwisko oponenta Cenckiewicza, ale go nie ujawni.
Wczoraj rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zapewniał, że w kierownictwie Kancelarii Prezydenta nie było konfliktu ze Sławomirem Cenckiewiczem. W sieci i niektórych tytułach podawano nieoficjalnie, że szef BBN może być skonfliktowany z ministrem Marcinem Przydaczem. - Mogę zapewnić, że moja współpraca ze Sławkiem Cenkiewiczem była bardzo dobra. - Podzieliliśmy się konkretnymi zadaniami, każdy realizował swoje. Jeśli kompetencje się zazębiały, to godzinami rozmawialiśmy. Spotykaliśmy się u niego w gabinecie, u mnie, w innej formule - odpowiedział na pojawiające się sugestie w Radiu Zet szef Biura Polityki Międzynarodowej.
- Z jednej strony wygrał proces z bezprawiem rządu Donalda Tuska w dwóch instancjach sądów administracyjnych, a jednocześnie próbuje się mu paraliżować pracę. Jak się jest szefem BBN i nie dostaje się informacji w formule niejawnej, to ta praca nie może być w pełni wykonywana z dobrym skutkiem dla prezydenta - dodał Przydacz.
Kim jest nowy szef BBN?
Nowym szefem BBN został jako p.o. gen. Andrzej Kowalski - dotychczasowy wiceszef biura, współpracujący ze Sławomirem Cenckiewiczem w komisji ds. zbadania rosyjskich wpływów w latach 2007-2022. Kowalski był szefem Służby Wywiadu Wojskowego w latach 2015-2020. Służył w UOP, SKW i SWW. Był jedną z osób likwidujących Wojskowe Służby Informacyjne. Jest autorem publikacji z zakresu służb specjalnych, m.in. pozycji "Rosyjski sztylet: działalność wywiadu nielegalnego".
Fot. Donald Tusk, premier/PAP
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (31)