Pierwsza reakcja Tuska na pedofilię w Kłodzku. Wskazał na Nawrockiego i opozycję

Redakcja Redakcja Donald Tusk Obserwuj temat Obserwuj notkę 162
- Jest wyjątkowym skandalem próba politycznego wykorzystywania zbrodni pedofilii. To obleśna polityka - odparł Donald Tusk na pytanie dziennikarzy o polityczne konsekwencje afery pedofilskiej w Kłodzku z udziałem skazanej byłej działaczki KO. Jego zdaniem, najbardziej powinni się wstydzić politycy opozycji, jak również prezydent Karol Nawrocki po zawetowaniu nowelizacji Kodeksu postępowania karnego.

Aferą w Kłodzku wciąż żyje cała Polska

Według medialnych doniesień kobieta związana w przeszłości z lokalnymi strukturami Platformy Obywatelskiej miała mieć poważne zarzuty, o których – jak twierdzą niektórzy działacze – w regionie kłodzkim mówiono od dawna. Kamila L. została skazana na 6,5 roku więzienia za zoofilię i współsprawstwo w pedofilii swojego męża, Przemysława L. Mężczyzna usłyszał nieprawomocny wyrok 25 lat więzienia. Kamila L. jeszcze przez ponad 8 miesięcy była aktywną działaczką KO z ciężkimi zarzutami, nim zrezygnowała z polityki. W mediach społecznościowych internauci do dzisiaj publikują kampanijne filmiki kobiety z Moniką Wielichowską, nową zastępczynią struktur KO w Kłodzku i wicemarszałek Sejmu.   


Tusk przemówił po wyrokach

Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, który zdecydowanie odrzucił zarzuty o ukrywanie przestępstw. — Jest wyjątkowym skandalem próba politycznego wykorzystywania zbrodni pedofilii. Mnie nikt nie musi przekonywać. Byłem pierwszym politykiem, który wytoczył bezwzględną walkę pedofilii i innym przestępstwom na tle seksualnym. Wtedy, kiedy byłem po raz pierwszy premierem — mówił Donald Tusk.

— W sprawie kłodzkiej przestępca winny ohydnej zbrodni pedofilii i gwałtów dostał 25 lat więzienia. Nikt niczego nie krył. Jego żona, która prawdopodobnie z nim współpracowała, chociaż sprawa jest przed apelacją, na razie dostała sześć lat więzienia — dodał szef rządu.   


"Nikt niczego nie ma zamiaru ukrywać, chyba, że PiS"

Premier zasugerował również, że w przeszłości dochodziło do prób tuszowania podobnych spraw przez polityków związanych z PiS. — Ja znam tylko jeden przypadek zbrodni pedofilii kryty przez polityków. On dotyczy jednego z najważniejszych polityków PiS-u. Nie będę używał nazwiska, bo nie chcę robić z tego polityki. Dobrze wiecie, o jakiej sprawie mówię. Tam zaangażowano całe państwo, żeby sprawie łeb ukręcić — zwrócił się do dziennikarzy.

— Każdy, kto podnosi rękę na dziecko, szczególnie w tak obrzydliwych zamiarach jak wykorzystanie seksualne, szczególnie z użyciem przemocy, będzie bezwzględnie ścigany. Jeśli coś budzi moje podobne obrzydzenie jak tego typu zbrodnie, to także politycy, którzy mają coś na sumieniu, a starają się z tragedii ofiar robić taką wyjątkowo brudną, jak ktoś powiedział na sali obleśną politykę — dodał Tusk. 

— Nikt niczego nie ma zamiaru ukrywać. Wręcz przeciwnie. To jest najwyższa kara w historii te 25 lat. Ta sprawa znalazła swój finał w sądzie naprawdę kawał czasu temu — zaręczał premier. 

Na koniec swojej wypowiedzi Tusk zasugerował, że za problemy z rozliczaniem pedofilii w Polsce będzie odpowiadał prezydent Karol Nawrocki za zawetowanie nowelizacji Kodeksu postępowania karnego i opozycja, która to weto podtrzymała. — Dobrze wiecie, dlaczego ta sprawa w tej chwili jest rozgrywana politycznie i że miała bezpośredni związek także z tym nieszczęsnym prezydenckim wetem. Za dużo ludzi już w tej chwili ma powód się wstydzić. Także ci, którzy robią z tego polityczną hucpę — zakończył szef gabinetu.  


Fot. Donald Tusk, premier/PAP

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj162 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (162)

Inne tematy w dziale Polityka