Wspólniczka Czarzastego i jej kontakty z rosyjskim FSB. "ABW musi to wyjaśnić"

Redakcja Redakcja Lewica Obserwuj temat Obserwuj notkę 60
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego musi wyjaśnić powiązania Swietłany Czestnych z rosyjskim reżimem - pisze w środowym wydaniu "Rzeczpospolita". Według ustaleń dziennika, który potwierdza doniesienia "Gazety Polskiej", Rosjanka związana z biznesem w Polsce pracuje w domu aukcyjnym, który zajmuje się m.in. sprzedażą majątku Federacji Rosyjskiej, a możliwe, że obsługuje interesy FSB i dywersantów.

"Czy Rosjanka, która dwa lata temu nabyła udziały w spółce marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, trafi na listę sankcyjną?” - czytamy w "Rzeczpospolitej". Sprawa dotyczy Swietłany Czestnych, która – jak podała "Gazeta Polska" – zawodowo związana jest z rosyjskim rynkiem aukcyjnym w Petersburgu.

Rosyjski Dom Aukcyjny i niejasna struktura właścicielska

Czestnych pracuje dla Rosyjskiego Domu Aukcyjnego w Petersburgu (RAD). Jak opisuje "Rzeczpospolita”: "Swietłana Czestnych pracuje dla Rosyjskiego Domu Aukcyjnego w Petersburgu – w skrócie RAD. Jak ustaliła ‘Rzeczpospolita’, głównym udziałowcem RAD jest inna spółka z Petersburga – St. Petersburg CJSC Russian Jeweller (ma 59 proc.). Według oficjalnej bazy SPARK Interfax należy ona do dwóch kobiet: Dinary Usejnowej i Marii Marakowskaj. Co ciekawe, na ich temat próżno szukać informacji” – opisuje gazeta.

Brak publicznie dostępnych danych o właścicielkach spółki, która kontroluje RAD, rodzi dodatkowe pytania o rzeczywiste zaplecze finansowe i polityczne tego podmiotu. 


"Wiele wskazuje na to, że także majątki FSB”

Dziennik zwraca uwagę, że działalność domu aukcyjnego nie ogranicza się wyłącznie do handlu dziełami sztuki, "ale także sprzedażą majątku Federacji Rosyjskiej. Wiele wskazuje na to, że także majątku FSB, służby, która stoi za akcjami sabotażowymi w Polsce i Europie” – czytamy w "Rzeczpospolitej”.

To właśnie ten wątek – potencjalne powiązania z rosyjskimi służbami specjalnymi – sprawia, że sprawa zyskuje wymiar bezpieczeństwa państwa. 


"Rzeczpospolita": Kontakty Czarzastego wymagają "prześwietlenia”

Gazeta twierdzi, że nawet jeśli kontakty mają charakter wyłącznie biznesowy, nie mogą pozostać bez reakcji służb. "Kontakty z rosyjską wspólniczką powiązaną ze środowiskiem Kremla – nawet jeśli są tylko biznesowe, a Włodzimierza Czarzastego nie ma już w zarządzie hotelowej spółki (biznesu dogląda jego żona) – wymagają prześwietlenia” - pisze "Rzeczpospolita”.

Według Karola Nawrockiego, kontakty Czarzastego z Czestnych rodzą poważne wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa państwa. Prezydent zapowiedział zwołanie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego (RBN), która ma dogłębnie przeanalizować sprawę. W odpowiedzi Czarzasty przyniesie na posiedzenie listę pytań o pracę Nawrockiego sprzed 20 lat w Grand Hotelu i relacje ze środowiskami pseudokibiców z Gdańska. 

Sam Czarzasty tłumaczy, że jego współpraca z Rosjanką rozpoczęła się ponad 20 lat temu, gdy kierował wydawnictwem Muza. Wydawnictwo - o czym rzadko się wspomina - powstało na skutek uwłaszczenia komunistycznej nomenklatury po 1989 roku. Zostało założone przez Transakcję, czyli spółkę powstałą w 1988 roku, w której zasiadali prominentni działacze PZPR. Muza istnieje do dzisiaj, wiceprezesem jest w niej żona marszałka Sejmu - Małgorzata Czarzasta. "Poprzez wydawnictwo Muza SA Włodzimierz Czarzasty i jego żona są współudziałowcami Hotelu Mościcki w Spale. To w nim udziały kupiła Rosjanka, zatrudniona w domu akcyjnym z Petersburga" - czytamy w "Rzeczpospolitej". 

Sam Włodzimierz Czarzasty na pytania dziennikarzy prawicowych mediów odparł we wtorek, że nie ma sobie nic do zarzucenia, nie poda się do dymisji i "nie będzie odnosił się do doniesień pisowskich mediów".  

Fot. Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu/PAP

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj60 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (60)

Inne tematy w dziale Polityka