Bus przyjechał z szóstką wybranych na sędziów TK i odjechał
W piątek po południu sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego przyjechało busem do siedziby organu, by spotkać się z jego prezesem. Widać było, jak wysiadali z pojazdu i nieśli ze sobą walizki.
Onet pisał dziś po rozmowie z jednym z sędziów TK: "Weszliśmy, siedzimy w sali narad, nie w bibliotece, jak nam to prezes proponował, wszystko jest w porządku — mówił Onetowi jeden z sędziów, przebywający razem z piątką pozostałych nowo wybranych w siedzibie TK. Zamierzają tam pozostać do czasu, aż dowiedzą się, kiedy mogą orzekać". Cała szóstka jednak zrezygnowała z tego pomysłu albo ktoś wprowadził Onet w błąd, ponieważ po kilkudziesięciu minutach sędziowie wyszli z gmachu trybunału.
Krystian Markiewicz przekazał w piątek, że sześcioro nowo wybranych sędziów skierowało oficjalne pismo do prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. - Złożyliśmy pismo, by umożliwił nam wykonywanie obowiązków sędziego TK - poinformował Markiewicz.
Do wniosku dołączono podpisane akty ślubowania oraz potwierdzenie, że zostały one złożone wobec prezydenta Karola Nawrockiego. W dokumencie sędziowie wnoszą o "niezwłoczne umożliwienie wykonywania obowiązków służbowych sędziego Trybunału Konstytucyjnego”.
Apel do prezesa TK na piśmie
Markiewicz przekazał mediom, że własne gabinety otrzymała tylko dwójka sędziów, a pozostali - którzy składali ślubowanie w Sejmie w obecności notariusza - wciąż nie mają zapewnionych takich warunków. Sędziowie twierdzą, że chcą nie tylko wejść do budynku, jak to się dzieje od wczoraj, ale przede wszystkim zabiegają o możliwość wykonywania funkcji orzeczniczych.
W piśmie skierowanym do prezesa TK wskazano, że zgodnie z ustawą stosunek służbowy sędziego rozpoczyna się po złożeniu ślubowania. "Zgodnie z ustawą prezes Trybunału przydziela nowemu sędziemu sprawy i stwarza warunki umożliwiające wykonywanie obowiązków” – podkreślono w dokumencie.
Bogdan Święczkowski uważa, że powołania na stanowiska dla czterech sędziów TK są nieskuteczne, ponieważ ślubowania nie odbyły się zgodnie z ustawą wobec prezydenta. Zapowiedział, że dwóch sędziów może zacząć pracę w konstytucyjnym organie od zaraz, ale kolejna czwórka nie przeszła procedury przewidzianej prawem i nie zostanie dopuszczona do orzekania.
Sędziowie, którzy łączą formalnie dwie funkcje
Jest jeszcze jeden problem, którego jak dotąd nie rozwiązali sędziowie Krystian Markiewicz i Anna Korwin-Piotrowska: nie zrzekli się swoich funkcji w sądownictwie, a jest to wymóg objęcia stanowiska w Trybunale Konstytucyjnym. Markiewicz nadal orzeka w Sądzie Okręgowym w Katowicach, z kolei Korwin-Piotrowska to obecna prezes Sądu Okręgowego w Opolu. Markiewicz zapytany dziś o to w TVN24, odparł, że zrzeknie się funkcji sędziego sądu powszechnego dopiero wtedy, gdy zostanie dopuszczony do orzekania. Ustawa o funkcjonowaniu TK wprowadza zakaz łączenia funkcji członka TK z innymi stanowiskami publicznymi, w tym z posadą sędziego sądu powszechnego.
Korwin-Piotrowska oświadczyła w czwartek, że wkrótce złoży pozew do sądu pracy o dopuszczenie do wykonywania czynności w TK. - Podejmiemy też takie kroki, które wydają się jedynymi skutecznymi - oceniła. Szef MSWiA Marcin Kierwiński powtórzył dziś kolejny raz, że do TK mogą zostać skierowani policjanci i prokuratorzy, by umożliwić całej szóstce orzekanie w TK.
Fot. Szóstka wybranych przez Sejm członków TK przed gmachem trybunału/PAP
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (81)