Do niecodziennej sytuacji doszło podczas czwartkowego wydania programu w Polsat News. Krzysztof Ciecióra z PiS zapowiedział, że chce odtworzyć wydarzenia z Sejmu. Prowadząca uprzedziła widzów, że poseł planuje inscenizację, po czym opuściła studio na czas jego wystąpienia.
"Ślubowanie" w programie Gozdyry
Polityk PiS złożył następnie własne, ironiczne "ślubowanie”. - Ślubuję być człowiekiem punktualnym i ascetycznym, ślubuję doskonale komentować w programie "Debata Gozdyry". Dopiszę sobie jeszcze, że będę w tych debatach zawsze wygrywał - mówił. W trakcie wystąpienia jeden z gości został przez posła symbolicznie wyznaczony na "notariusza”.
Jego zachowanie było prześmiewczą reakcją na wydarzenia w Sejmie, gdzie odbyło się ślubowanie nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Część z nich złożyła przysięgę drugi raz, bo wcześniej przeszła procedurę w Pałacu Prezydenckim.
Poseł Ciecióra określił te wydarzenia jako "happening polityczny”, który – jego zdaniem – "nie miał nic wspólnego z przepisami prawa i szacunkiem do państwa”. I dlatego postanowił z niego zakpić.
Prowadząca program wyszła ze studia
Zachowanie Krzysztofa Ciecióry spotkało się z krytyką innych uczestników programu. Posłanka Marta Wcisło z KO zarzuciła mu brak powagi. - Pan sobie robi żarty i jaja z widzów, Trybunału Konstytucyjnego i nas wszystkich – powiedziała w trakcie programu.
Sytuacja szybko wywołała emocje i stała się jednym z najbardziej komentowanych momentów programu. - Pan poseł mi dzisiaj zdradził przed programem, że został zainspirowany i ma taką wolę. Ale ja wyjdę, dlatego, że pan chce teraz zrobić inscenizację - zareagowała Agnieszka Gozdyra w programie na żywo. Następnie, na czas happeningu posła PiS opuściła studio.
Fot. Debata Gozdyry/screen Polsat News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (37)