Polka w finale Eurowizji. Sukces Szemplińskiej i antyizraelskie nastroje

Redakcja Redakcja Muzyka Obserwuj temat Obserwuj notkę 8
Alicja Szemplińska awansowała do finału Konkursu Piosenki Eurowizji 2026. Reprezentująca Polskę artystka wystąpiła we wtorkowym półfinale z utworem „Pray” i znalazła się w gronie wykonawców, którzy powalczą o zwycięstwo podczas sobotniego koncertu finałowego. Tegoroczna Eurowizja odbywa się w cieniu bojkotu części państw oraz sporów dotyczących udziału Izraela w konkursie.

Alicja Szemplińska w finale Eurowizji 2026

Po ubiegłorocznym zwycięstwie JJ z utworem „Wasted Love” gospodarzem jubileuszowej 70. edycji konkursu Eurowizji została Austria. Wszystkie koncerty odbywają się w wiedeńskiej hali Wiener Stadthalle, mogącej pomieścić około 16 tys. widzów. To trzeci raz, gdy Wiedeń organizuje imprezę. Polskę reprezentuje Alicja Szemplińska z piosenką „Pray”. Wokalistka wystąpiła jako przedostatnia podczas pierwszego półfinału i ostatecznie wywalczyła awans do wielkiego finału. 


Kto awansował do finału Eurowizji?

Poza Polką do finału zakwalifikowali się także reprezentanci:

  • Mołdawii – Satoshi („Viva, Moldova!”)
  • Szwecji – Felicia („My System”)
  • Grecji – Akylas („Ferto”)
  • Belgii – Essyla („Dancing on the Ice”)
  • Finlandii – Linda Lampenius i Pete Parkkonen („Liekinheitin”)
  • Izraela – Noam Bettan („Michelle”)
  • Serbii – Lavina („Kraj mene”)
  • Chorwacji – Lelek („Andromeda”)
  • Litwy – Lion Ceccah („Sólo quiero más”)

Podczas wtorkowego koncertu zaprezentowali się również reprezentanci Niemiec i Włoch, czyli państw należących do tzw. Wielkiej Czwórki mającej zagwarantowany udział w finale. 


Jubileuszowa Eurowizja w cieniu bojkotu Izraela 

Tegoroczna edycja Eurowizji jest najmniejsza pod względem liczby uczestników od 2003 roku. W konkursie bierze udział 35 państw, choć prawo uczestnictwa mają 52 kraje zrzeszone w Europejskiej Unii Nadawców. Powodem jest największy bojkot w historii konkursu.

Z udziału wycofały się m.in. Hiszpania, Holandia, Irlandia, Islandia i Słowenia. Wszystko przez sprzeciw wobec udziału Izraela w konkursie. Do bojkotu nie przyłączyła się Polska. Tymczasem udział Izraela w Eurowizji od kilku lat budzi protesty części środowisk politycznych i organizacji społecznych.

Szczególnie mocno spory nasiliły się po wybuchu wojny w Strefie Gazy w 2023 roku. Organizacje propalestyńskie i część środowisk artystycznych domagały się wykluczenia Izraela z konkursu, podobnie jak wcześniej wykluczono Rosję po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Przed startem Eurowizji list otwarty do EBU podpisało 72 byłych uczestników konkursu.

W ubiegłym roku dodatkowe głosy krytyki wywołały doniesienia dotyczące promowania izraelskiego udziału przez instytucje powiązane z władzami państwowymi. 


EBU zmienia zasady głosowania

W odpowiedzi na wcześniejsze kontrowersje Europejska Unia Nadawców zdecydowała się na zmiany w systemie głosowania.

Najważniejsze zmiany obejmują:

  • powrót do systemu łączącego głosy jury i widzów
  • zwiększenie składów jurorskich z pięciu do siedmiu osób
  • ograniczenie liczby głosów oddawanych przez jednego widza z 20 do 10
  • zaostrzenie zasad dotyczących niezależności jurorów
  • zakaz udziału nadawców i reprezentantów w kampaniach promocyjnych organizowanych przez strony trzecie

EBU zapowiedziała również wzmocnienie monitorowania podejrzanych schematów głosowania.

Wtorkowy koncert otworzyła Vicky Leandros, zwyciężczyni Eurowizji z 1967 roku, wykonując utwór „L'amour est bleu” z towarzyszeniem 70-osobowego chóru. Podczas przerwy na głosowanie wystąpiła grupa akrobatyczna Zurcaroh. Gospodarze koncertu – Victoria Swarovski oraz Michael Ostrowski – wykonali humorystyczny utwór „Kangaroo”, tłumaczący różnice między Austrią i Australią. Gościnnie pojawił się także Go-Jo, reprezentant Australii z poprzedniej edycji konkursu.   


Fot. Alicja Szemplińska na Eurowizji 2026/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj8 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Kultura