Śliz zostanie czy odejdzie z funkcji?
Pod koniec stycznia nową szefową Polski 2050 została Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Kilkanaście dni później w klubie parlamentarnym wybuchł poważny kryzys. 10 lutego, podczas posiedzenia klubu, zgłoszono wniosek o odwołanie jego przewodniczącego Pawła Śliza.
Część posłów zarzuca Ślizowi złe zarządzanie klubem oraz utratę zaufania. Ostatecznie do głosowania nie doszło, ponieważ przewodniczący zamknął posiedzenie. W kolejnych dniach odbywały się nieformalne spotkania posłów Polski 2050, wyraźnie podzielonych na dwa obozy, co tylko spotęgowało spekulacje o możliwym rozłamie. Za odwołaniem Śliza jest m.in. Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska.
- Od wielu tygodni temperatura w klubie jest bardzo wysoka, a posłowie chcą normalnie pracować realizując normalną agendę. Dlatego dzisiaj większość klubowa wnioskowała o to, by wzmocnić podmiotowość posłów, by mogli normalnie pracować, by ich projekty ustaw nie były blokowane, by mogli realizować postulaty, z którymi przyszli do Sejmu - mówiła, zarzucając Ślizowi, że przewodniczący nie rozpatrywał wniosków członków Polski 2050.
Hołownia o rozłamie: sytuacja jest dynamiczna
We wtorek po południu o zamieszanie w Polsce 2050 pytany był Szymon Hołownia, obecnie wicemarszałek Sejmu. Dopytywany przez dziennikarzy, czy doszło już do faktycznego podziału w klubie, odpowiadał: "Nic mi o tym nie wiadomo, ale przez trzy godziny prowadziłem obrady, ale u nas sytuacja jest dynamiczna”.
Były lider ugrupowania nie bagatelizował jednak zagrożeń związanych z konfliktem wewnętrznym, wskazując na możliwe konsekwencje polityczne.
Hołownia podkreślił, że ewentualny podział klubu Polski 2050 mógłby mieć bezpośredni wpływ na stabilność większości rządowej w Sejmie. - Słyszę o jakichś kuszeniach. Dziś większość sejmowa wynosi tylko 13. Mam nadzieję, że przewodnicząca Pełczyńska-Nałęcz będzie umieć zarządzić tą sytuacją. Celem jest utrzymanie jedności klubu - oświadczył.
W trakcie rozmowy pojawił się również wątek osobistych planów Szymona Hołowni. Były marszałek Sejmu został zapytany, czy rozważałby objęcie funkcji szefa klubu parlamentarnego Polski 2050, gdyby Paweł Śliz został odwołany. - W ciągu ostatnich trzech miesięcy dziennikarze proponowali mi stanowiska ambasadorów, ministra. Teraz proponujecie mi przewodniczenie klubowi Polski 2050. Stworzyłem tę partię, zastrzegam sobie prawo głosu — odparł Hołownia.
Fot. Szymon Hołownia (z prawej)/PAP
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (4)