Ilu posłów rzeczywiście pójdzie za Szymonem Hołownią, jeśli ten zdecyduje się opuścić Polskę 2050? Sam wicemarszałek Sejmu mówi o 15-16 parlamentarzystach. Jacek Protasiewicz, były europoseł i wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, w rozmowie z Piotrem Paciorkiem i Adamem Abramczykiem w podcaście Salon24 twierdzi, że to liczby mocno zawyżone i podaje konkretne nazwiska posłów, którzy jego zdaniem są gotowi odejść z klubu razem z Hołownią. Jest ich maksymalnie pięcioro.
Pięć nazwisk "Szymonitów"
– Wedle moich informacji, raczej wiarygodnych, to jest maksymalnie pięciu posłów, plus on szósty – mówi Protasiewicz. – To maksymalnie pięć osób najbardziej lojalnych wobec Hołowni. Ci tak zwani "Szymonici".
Dopytywany przez prowadzącego o konkretne nazwiska, Protasiewicz wymienia: posłów Kamila Wnuka, Pawła Śliza (obecny przewodniczący klubu), Piotra Stracha, Łukasza Osmalaka (skarbnik partii) oraz posłankę Agnieszkę Buczyńską.
Cały podcast z Jackiem Protasiewiczem o sytuacji w Polsce 2050 ukaże się jutro w podcaście Salon24.
Zaskakująca nieobecność: Aleksandra Leo
Na liście Protasiewicza nie znalazła się Aleksandra Leo, dotychczasowa wiceprzewodnicząca klubu, uważana wcześniej za jedną z najbliższych współpracowniczek Hołowni. Co więcej, w ostatnich dniach Leo została odwołana z funkcji przez przewodniczącego klubu Pawła Śliza.
Protasiewicz wyjaśnia, że relacje między Leo a Hołownią ochłodziły się.
– Przecież to była jego asystentka w czasach, kiedy był szefem Polski 2050 na początku. Przez całe cztery lata czekał na wybory. Pamiętam, jak trafiła na jedynkę listy w Wałbrzychu, niemal w ostatniej chwili zawalczył o nią Szymon Hołownia. Kandydat lokalny, który był szefem regionu, został odsunięty. Pojawiła się tam pani Leo, której wcześniej w ogóle nie było na liście – opowiada Protasiewicz.
– Ale potem coś się okazało, że inne osoby stały się bardziej zaufane w trakcie sprawowania kadencji. Pani Leo została zablokowana w sposób nieelegancki. Przestraszona, żeby nie objęła funkcji ministra kultury. Objęła ją pani Cienkowska – dodaje.
O co toczy się gra w PL2050?
W Polsce 2050 trwa otwarta wojna domowa. Po tym jak Szymon Hołownia zrezygnował z ubiegania się o reelekcję na stanowisko przewodniczącego partii, o fotel lidera biją się dwie frakcje: jedna wspiera minister funduszy Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, druga – minister klimatu Paulinę Hennig-Kloskę. Wybory zostały zakłócone przez problemy techniczne (partia twierdzi, że padła ofiarą ataku hakerskiego), a Rada Krajowa zdecydowała o powtórzeniu drugiej tury do 31 stycznia.
W poniedziałek Hołownia w programie "Graffiti" w Polsat News postawił ultimatum: albo wybory zostaną zrestartowane od początku, albo obie kandydatki zgodzą się na współprzewodniczenie partią. W przeciwnym razie – jak zapowiedział – opuści Polskę 2050 wraz z grupą lojalnych posłów.
– Jest ze mną większość rządowa, chodzi o liczbę 15-16 parlamentarzystów. Jest przy mnie skupiona grupa posłów, którzy patrzą na to wszystko, co się dzieje i podobnie jak ja nie wierzą, że można było ruch dobrych ludzi doprowadzić do tego piekła – mówił Hołownia.
Prawicowe media i część polityków PiS snuje spekulacje o daleko idących konsekwencjach takiego scenariusza. Poseł Janusz Kowalski napisał na X: "Piłka jest dziś po stronie Szymona Hołowni. 3 proste kroki: opuszczenie z 15 posłami koalicji z Tuskiem, zmiana na stanowisku Marszałka na najbliższym posiedzeniu Sejmu, rząd techniczny".
Sam Hołownia w wywiadzie zapewnił jednak: "Absolutnie nie rozważam żadnego wychodzenia z koalicji rządowej".
Jeśli prawdę ma Protasiewicz, scenariusz z Hołownią jako języczkiem u wagi – a tym bardziej jako kandydatem na premiera w ramach konstruktywnego wotum nieufności – pozostaje polityczną fikcją.
Cały podcast z Jackiem Protasiewiczem o sytuacji w Polsce 2050 ukaże się jutro w podcaście Salon24.
red.
Fot: Na ilu posłów może liczyć Szymon Hołownia?/PAP
Inne tematy w dziale Polityka