Trump o wojskach USA w Europie. "Dlaczego nie?”
Administracja Donalda Trumpa analizuje możliwość ograniczenia liczby amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Niemczech. Jak zapowiedział, decyzja ma zostać podjęta w najbliższym czasie. Wczoraj podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym przywódca USA został zapytany, czy podobny scenariusz mógłby dotyczyć także Włoch i Hiszpanii. Trump odpowiedział krótko: – Tak, prawdopodobnie. Dlaczego nie?
Prezydent ostro skrytykował oba państwa.
– Włochy nam nie pomagają, a Hiszpania jest okropna, całkowicie okropna – powiedział Trump. Dodał również, że to Stany Zjednoczone ponoszą główny ciężar wsparcia Europy w związku z wojną w Ukrainie.
– Zrobili na Ukrainie całkowity bałagan – stwierdził amerykański przywódca.
Włochy odpowiadają Trumpowi
Na słowa Trumpa zareagował włoski minister obrony Guido Crosetto. W rozmowie z agencją ANSA podkreślił, że Rzym wspierał działania związane z bezpieczeństwem żeglugi w regionie Bliskiego Wschodu.
– Nie rozumiem powodów. Byliśmy gotowi do misji ochrony żeglugi w cieśninie Ormuz. Amerykańskie wojsko bardzo to doceniło – powiedział Crosetto. Według dostępnych danych we Włoszech stacjonuje obecnie około 13 tysięcy amerykańskich żołnierzy.
Również hiszpański rząd odniósł się do sugestii dotyczących możliwego wycofania wojsk USA. Według agencji EFE, władze w Madrycie zachowują spokój i podkreślają, że Hiszpania pozostaje wiarygodnym partnerem dla Stanów Zjednoczonych. Rząd premiera Pedra Sáncheza ma uważać, że kraj wywiązuje się ze swoich zobowiązań wobec sojuszników. Hiszpański dziennik "El Confidencial” zwrócił uwagę, że Madryt utrzymuje takie samo stanowisko jak podczas wcześniejszych napięć z administracją Trumpa. W Hiszpanii stacjonuje obecnie około czterech tysięcy amerykańskich żołnierzy.
Trump ponownie uderza w Friedricha Merza
Wypowiedzi dotyczące wojsk USA w Europie zbiegły się z kolejną krytyką skierowaną przez Trumpa wobec kanclerza Niemiec Friedricha Merza, który stara się nie wchodzić w drogę amerykańskiemu prezydentowi, a nawet publicznie popierał inwazję amerykańsko-izraelską na Iran.
Mimo to Trump zarzucił kanclerzowi, że zamiast krytykować działania Waszyngtonu wobec Iranu, powinien skupić się na problemach własnego kraju. – Robi fatalną robotę – podsumował go Trump. Według amerykańskiego prezydenta Niemcy mają problemy związane z migracją, energetyką i wojną w Ukrainie. Trump odniósł się również do rozmowy z Merzem na temat Iranu i programu nuklearnego Teheranu. Zapytał go, czy chciałby, by Iran dysponował bronią jadrową. Merz odparł, że "nie".
W ostatnich dniach Trump kilkukrotnie krytykował niemieckiego kanclerza, twierdząc między innymi, że „nie ma pojęcia, o czym mówi” w kontekście konfliktu z Iranem.
Polska może zyskać kosztem Niemiec i innych
Teoretycznie Warszawa może być beneficjentem redukcji wojsk w Niemczech, Hiszpanii i we Włoszech. Donald Trump po wizycie Karola Nawrockiego w Białym Domu we wrześniu ub. roku nie wykluczał, że USA zwiększą swoją obecność w Polsce. Wielokrotnie podkreślał, że Polska należy do państw, które poważnie traktują kwestie bezpieczeństwa i wydatków na obronność. Zdaniem Trumpa Warszawa jest jednym z tych europejskich partnerów, którzy realnie angażują się w NATO, zamiast polegać wyłącznie na ochronie zapewnianej przez USA. W rozmowach między BBN a Pentagonem omawiano temat stałych baz amerykańskich w Polsce, a nie rotacyjnych.
Pewnym zgrzytem w relacjach polsko-amerykańskich były ostatnie wypowiedzi premiera Donalda Tuska dla "Financial Times", które odnotował Biały Dom. Szef rządu podał w wątpliwość skuteczność NATO i art. 5 w razie ataku ze strony wroga na Polskę. Zakwestionował też lojalność ze strony Stanów Zjednoczonych w ramach sojuszu.
Fot. Donald Trump/EAST NEWS/SAMIR HUSSEIN/AFP
Red.







Komentarze
Pokaż komentarze (57)