Głosowanie nad odwołaniem Pauliny Hennig-Kloski i niesforna Polska 2050
Opozycja złożyła wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec minister klimatu Pauliną Hennig-Kloską. Głosowanie ma odbyć się podczas posiedzenia Sejmu, a napięcie wokół kłopotów członka rządu rośnie również wewnątrz koalicji rządzącej. Dodatkowe emocje wywołały doniesienia o możliwym braku pełnego poparcia ze strony części polityków związanych z Polską 2050.
Niektórzy parlamentarzyści mieli publicznie sugerować, że mogą poprzeć odwołanie minister. Mimo to stanowisko partii jest takie, że mimo krytyki i sporów Polska 2050 ostatecznie nie zagłosuje wspólnie z PiS i Konfederacją.
Witold Zembaczyński ostro o koalicjantach
Podczas programu "Debata Gozdyry” w Polsat poseł Witold Zembaczyński skomentował awanturę wokół głosowania. Polityk przekonywał, że członkowie koalicji powinni wspierać rząd, a nie głosować razem z opozycją przeciwko ministrom.
– Nie po to wygraliśmy z tym demonicznym PiS-em w 2023 roku, nie po to 11 milionów ludzi wyciągnęliśmy z domu, żeby potem ktoś nie rozumiał tego, że bycie w koalicji rządzącej, bycie w koalicji 15 października, to jest popieranie Rady Ministrów, a nie jej rozbieranie z opozycją – mówił polityk KO.
Największe kontrowersje wywołały jednak jego kolejne słowa. – Jeżeli ktoś tak zrobi, stawia się poza opozycją i dla mnie będzie nielojalną mendą – grzmiał Zembaczyński.
Na wypowiedź posła KO zareagowała posłanka Barbara Oliwiecka związana z ugrupowaniem Centrum. Polityk skrytykowała język użyty przez Zembaczyńskiego i zaapelowała o większy umiar w publicznej debacie.
– Panie pośle, to jest dla mnie nieakceptowalny język. Sytuacja jest trudna, ale nie powinniśmy tak mówić o koalicjantach, nie powinniśmy tak mówić o nikim – stwierdziła.
Mimo uwagi w studiu Witold Zembaczyński podtrzymał swoje stanowisko. Podkreślił, że głosowanie nad odwołaniem minister traktuje jako "test lojalności” wobec koalicji rządzącej.
Fot. Witold Zembaczyński, poseł KO/PAP
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (29)