Podniesienie drugiego progu podatkowego
Projekt nowelizacji ustawy o PIT przygotowany przez Polskę 2050 zakłada podniesienie drugiego progu podatkowego z obecnych 120 tys. zł do 140 tys. zł rocznie. Dochody do 140 tys. zł byłyby opodatkowane stawką 12 proc., a powyżej tej kwoty obowiązywałaby stawka 32 proc.
Obecnie próg ten wynosi 120 tys. zł, co sprawia, że część podatników – zwłaszcza pod koniec roku – wpada w wyższe opodatkowanie np. przez premie czy nadgodziny. To i tak duża różnica względem np. 2015 roku, gdy drugi próg wynosił 85 tys. złotych.
Zdaniem autorów najnowszego projektu zmiana miałaby odciążyć klasę średnią i ograniczyć sytuacje, w których większy wysiłek zawodowy oznacza wyższy podatek.
Karol Nawrocki: "To dobra inicjatywa”
Prezydent Karol Nawrocki poparł kierunek zmian, wskazując, że podobne rozwiązanie znalazło się w jego projekcie ustawy „PIT Zero. Rodzina na plus”, złożonym w sierpniu 2025 roku. Jak zaznaczył, projekt trafił do tzw. „sejmowej zamrażarki”. Z kolei marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty informował wcześniej, że projekty zostały skierowane do pierwszego czytania i nie są blokowane.
Na deklarację prezydenta odpowiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która podziękowała za poparcie, ale jednocześnie postawiła pytanie o dalsze działania.
Szefowa Polski 2050 zapytała, czy prezydent podpisze trzy ustawy. - O akcyzie na alkohol, która przekieruje wzrost jej wpływów na ochronę zdrowia. O ucywilizowaniu fundacji rodzinnych - aby politycy, którzy uciekają od uczciwego dokładania się do budżetu, w końcu wzięli współodpowiedzialność za armię, szkoły i szpitale. O opodatkowaniu big-techów - tak, jak zrobiono to we Francji, Hiszpanii i Włoszech. Pana koleżanka, premier Giorgia Meloni, perfekcyjnie pokazuje, jak unikać wasalizacji i stawiać na pełną podmiotowość swojego kraju. Warto iść tą drogą. Ile zyskają podatnicy? - zapytała głowę państwa Pełczyńska-Nałęcz.
Koszt reformy i źródła finansowania
Według wyliczeń autorów projektu podniesienie drugiego progu podatkowego może kosztować budżet maksymalnie ok. 9 mld zł rocznie. Zakłada się, że zmiana przyniesie realne korzyści podatnikom średnio ok. 2600 zł rocznie więcej w portfelu, jak i da większą stabilność podatkową osobom o średnich dochodach. Finansowanie reformy miałoby pochodzić m.in. z podatku cyfrowego, dodatkowego opodatkowania banków oraz zmian w akcyzie.
Fot. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz/PAP
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (3)