Prace nad reformą Państwowa Inspekcja Pracy nie zostały zawieszone – zapewnia minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Ta deklaracja stoi w sprzeczności z niedawnymi słowami premiera Donalda Tuska, który publicznie stwierdził, że będzie kontynuacji prac nad reformą wzmacniającą kompetencje PIP i "temat jest zamknięty" przez rząd.
Tusk mówił o zamknięciu tematu wokół PIP
Wzmocnienie roli Państwowej Inspekcji Pracy jest jednym z tzw. kamieni milowych zapisanych w Krajowy Plan Odbudowy. Reforma miała zwiększyć skuteczność egzekwowania prawa pracy i ograniczyć segmentację rynku, w tym nadużywanie umów cywilnoprawnych.
Kilka dni temu Donald Tusk ogłosił jednak, że projekt nie będzie dalej procedowany. – Podjąłem decyzję, żeby nie kontynuować pracy nad tego typu reformą. Sprawę uważam z mojego punktu widzenia za zamkniętą – przekazał premier, sugerując faktyczne zarzucenie prac nad nowelizacją. Oprócz zbyt dużej władzy PIP w starciu z przedsiębiorcami, którzy musieliby zmieniać swoje umowy z B2B na etat, szef rządu krytykował brak możliwości odwołania do sądu w sytuacji dokonanej ingerencji. Lewica jednak nie porzuca tego pomysłu.
"Prace nad reformą PIP są kontynuowane"
Teraz Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przedstawiła w Polsacie News zupełnie inną wersję wydarzeń. Reforma Państwowej Inspekcji Pracy w jej przekonaniu nie została porzucona, a projekt jest obecnie korygowany. – Prace nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy są kontynuowane – przekazała, dodając, że trwają konsultacje z Ministerstwem Sprawiedliwości. Ich celem jest poprawienie pierwotnej wersji nowelizacji, która – jak wynika z wypowiedzi minister – wymagała doprecyzowania i wzmocnienia komponentu sądowego.
Dziemianowicz-Bąk wskazała, że reforma jest elementem walki z patologiami na rynku pracy, w tym z wypychaniem pracowników na samozatrudnienie oraz pozbawianiem kobiet prawa do świadczeń i zasiłków. Jej zdaniem kluczowe jest porozumienie wewnątrz koalicji rządzącej.
Awantura o kompetencje inspektorów pracy
Projekt nowelizacji, który na początku grudnia ubiegłego roku został przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów, zakładał fundamentalną zmianę w funkcjonowaniu PIP. Najbardziej kontrowersyjnym rozwiązaniem było przyznanie inspektorom pracy prawa do przekształcania – w drodze decyzji administracyjnej – umów cywilnoprawnych w umowy o pracę.
Obecnie taka zmiana jest możliwa wyłącznie na mocy wyroku sądu. Reforma przewidywała, że decyzja inspektora obowiązywałaby natychmiast, a pracodawca mógłby ją zakwestionować dopiero w dalszym trybie odwoławczym. To właśnie ten zapis wywołał sprzeciw części środowisk biznesowych i – jak wskazują nieoficjalnie politycy – także obawy wśród części koalicjantów.
Minister pracy podkreśla jednak, że celem rządu jest wypracowanie rozwiązania, które jednocześnie wzmocni PIP i zapewni istotną rolę wymiarowi sprawiedliwości w sporach pracowniczych. Ma to pozwolić na realizację zobowiązań wynikających z KPO bez nadmiernej politycznej awantury.
Fot. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny, pracy i polityki społecznej/PAP
Red.
Inne tematy w dziale Polityka