Święczkowski zaapelował do tłumu
- W tej chwili wszystko zależy od pana prezydenta, będą czekał na jego stanowisko. Bardzo proszę, byście państwo nie eskalowali, nie blokowali furtki. TK jest otwarty dla wszystkich. Najważniejsze jest zdrowie pana Adama Borowskiego - ocenił Bogdan Święczkowski po rozmowie z Maciejem Berkiem w siedzibie trybunału.
- Takie rzeczy nie powinny się dziać. Pan Berek zarzucił mi, że to moja odpowiedzialność. Moim zdaniem to wina tych, którzy nie złożyli prawidłowo ślubowania - tak prezes TK komentował fakt zgromadzenia policji i przepychanek z demonstrantami przed bramą trybunału. - Osoby, które nie złożyły ślubowania, próbowały wtargnąć do części sędziowskiej TK. Uniemożliwiłem im to, z uwagi na fakt, iż nie mieli mojej zgody na przebywanie w części, gdzie urzędują sędziowie - wspominał Święczkowski.
Zaprzysiężenie Berka w gabinecie Czarzastego i przyjazd do TK
Zaprzysiężenie Macieja Berka odbyło się dziś rano bez udziału prezydenta Karola Nawrockiego, choć były minister użył słowa "wobec" w trakcie ślubowania. Głowa państwa nie wyznaczyła wcześniej terminu zaprzysiężenia byłego ministra w rządzie Donalda Tuska. Berek został wybrany na sędziego TK 4 września. Kancelaria Prezydenta zgłaszała jednak wątpliwości dotyczące jego dziesięcioletniego doświadczenia zawodowego wymaganego od kandydatów. Sam Berek przedstawił zaświadczenie potwierdzające 17 lat wykonywania zawodu radcy prawnego. Były minister przyjechał dziś do siedziby TK wraz z innymi wybranymi przez Sejm, którzy nie zostali dopuszczeni do orzekania: Krystianem Markiewiczem, Marcinem Dziurdą, Anną Korwin-Piotrowską i Maciejem Taborowskim. Przed bramę TK na al. Szucha wysłano znaczne siły policyjne. Doszło do przepychanek z demonstrantami, po czym funkcjonariusze opuścili zgromadzenie.
Fot. Prezes TK Bogdan Święczkowski/East News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (110)