25 obserwujących
483 notki
339k odsłon
  201   1

Kronika zapowiedzianej klęski

Klęska Polski w 1939 roku była nie tylko efektem czeskiego tchórzostwa, niemieckiego szaleństwa, angielskiej perfidii, francuskiej zdrady i rosyjskiej zaborczości ale przede wszystkim naszej własnej lekkomyślności.

Czeskie tchórzostwo

Po zagarnięciu Austrii Hitler zażądał od rządu Czechosłowacji Sudetów zamieszkałych przez mniejszość niemiecką. W przeciwieństwie od Polski w 1939 roku, Czechosłowacja w 1938 roku mogła odeprzeć niemiecki atak. Wzdłuż granicy niemiecko-czeskiej znajdował się pas potężnych umocnień, których Wehrmacht nie byłby w stanie sforsować. Mało realne były też groźby zbombardowania Pragi wziąwszy pod uwagę potencjał czeskiego lotnictwa i obrony przeciwlotniczej. Mało kto wie, że w latach 30-tych Czechy były jednym z najbardziej uprzemysłowionych regionów Europy. Armia czeska dysponowała nowocześniejszym sprzętem niż Niemcy. Mimo to rząd Czechosłowacji wobec braku poparcia ze strony Francji i Wielkiej Brytanii ugiął się pod presją Hitlera. Twarde odrzucenie tych żądań oznaczałoby kres kariery fuehrera tysiącletniej Rzeszy jeszcze w 1938. Grupa niemieckich generałów w tym szef wojskowego wywiadu -Abwehry, admirał Canaris planowała odsunięcie niedoszłego malarza od władzy. Plany te spaliły na panewce wobec bezprzykładnego triumfu Hitlera jakim było zniszczenie Czechosłowacji bez użycia wojska.

30 września 1938 roku w Monachium rząd Czechosłowacji uznał oddanie Sudetów Niemcom, zostało to zaakceptowane przez Francję i Anglię. Ubocznym skutkiem konferencji był powrót do macierzy Zaolzia- zamieszkałego w większości przez Polaków i okupowanego od 1919 przez Czechosłowację. Jednak najważniejszym efektem rozpadu naszego południowego sąsiada była możliwość zaatakowania Polski przez Niemcy z trzech stron.

Niemieckie szaleństwo

Dla Hitlera zdobycie przestrzeni życiowej na Wschodzie było absolutnym priorytetem o czym wspominał już w „Mein Kampf”. Cel ten był możliwy do realizacji jedynie w przypadku zaangażowania się po stronie niemieckiej 60 polskich dywizji. Dlatego też Hitler postanowił zmusić Polskę do współpracy z jednej strony poprzez naciski dyplomatyczne a z drugiej poprzez szantażowanie możliwością współpracy z Rosją. Już 24 października 1938 roku minister spraw zagranicznych Rzeszy Joachim von Ribbentrop w rozmowie z polskim ambasadorem Lipskim wspomniał o korzyściach jakie Polska zyskałaby podbijając z Niemcami Związek Radziecki. Mimo, że Polak nie zdradzał zainteresowania Hitler zaprosił 5 stycznia 1939 ministra spraw zagranicznych Józefa Becka, któremu zaproponował wspólne wystąpienie przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Otrzymał jednak wymijającą odpowiedź.

Angielska perfidia

Polityka Wielkiej Brytanii wobec Polski przed wybuchem II wojny światowej była mieszaniną wyjątkowej perfidii i głupoty. 31 marca 1939 premier Chamberlain oświadczył w parlamencie, że w wypadku jakiegokolwiek działania, zagrażającego ponad wszelką wątpliwość niepodległości Polski...rząd jego królewskiej Mości natychmiast poczułby się w obowiązku udzielić polskiemu rządowi wszelkiej możliwej pomocy. Gwarancje brytyjskie pozbawione były wszelkiej wartości, ponieważ Anglicy nie mieli żadnej możliwości przeciwdziałania niemieckiemu atakowi. Mimo to w Polsce zapanowała powszechna euforia. Nieudolna, sanacyjna ekipa mając poparcie opinii publicznej jeszcze bardziej utwierdziła się w prowadzeniu samobójczej polityki.

Polska lekkomyślność

Zniszczenie państwa polskiego było logiczną konsekwencją błędnej i w gruncie rzeczy prorosyjskiej polityki ekipy sanacyjnej. Józef Piłsudski, który nie miał złudzeń co do poziomu swoich następców, krótko przed śmiercią przestrzegał swoich współpracowników mówiąc „beze mnie w wojnę nie leźcie, bo ją przegracie". Stało się niestety dokładnie tak, jak przewidywał. Zaufany człowiek Komendanta, minister spraw zagranicznych Józef Beck kategorycznie odrzucił niemieckie żądania w sprawie Gdańska i eksterytorialnej autostrady przez polskie Pomorze do Prus Wschodnich. W słynnej mowie sejmowej wygłoszonej 5 maja 1939 roku powiedział: My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor. Trudno z tym się zgodzić. O ile honor rzeczywiście jest bezcenny dla jednostki, o tyle dla całego państwa kategoria ta nie ma zupełnie zastosowania. W życiu całych narodów liczy się zbiorowy interes, a ten w 1939 roku wymagał od Polski identycznego wyboru, jakiego dokonali Finowie, Węgrzy, Bułgarzy i Rumuni, którzy woleli raczej podporządkować się III Rzeszy, niż paść ofiarą sowieckiej agresji. W przeciwieństwie od nich wybraliśmy wariant najgorszy z możliwych, czego skutki odczuwamy do dzisiaj.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale