Blog
Albatros ... z lotu ptaka
Albatros ... z lotu ptaka
Albatros ... z lotu ptaka Inżynier, fizyk doświadczalny,
65 obserwujących 1248 notek 1133760 odsłon
Albatros ... z lotu ptaka, 5 lipca 2018 r.

Wielka miłość w czasie intryg i nienawiści. Gibraltarska-Brytyjsko-Warszawska pajęczyna -"

Uwikłani w intrygi i terroryzm "Wiewiórka" i "Pankracy"
Uwikłani w intrygi i terroryzm "Wiewiórka" i "Pankracy"

Prokuratura w "wolnej" III Rzeczypospolitej w roku 2014 zamknęła śledztwo w sprawie zbrodni w Gibraltarze na Janie Gralewskim.

https://nowahistoria.interia.pl/historia-na-fotografii/katastrofa-gibraltarska-i-trzy-pogrzeby-gen-sikorskiego-zdjecie,iId,1519913,iSort,5,iTime,1,iAId,121118


https://www.naszahistoria.pl/polska/a/wiewiorka-i-pankrac-milosc-ktora-przerwala-katastrofa,10528176

„Jak dobrze, że masz takie śliczne nogi i że one są w wojennych, grubych pończochach i w trochę zniszczonych, ale »rasowych« półbutach - takie są przez to swojskie, miłe jak dwa pieski. Aha, masz małą cerę koło kolana - to też jest dobrze”

- notował w swoich zapiskach Jan Gralewski.

Nawet nie ukrywali namiętności, która ich łączyła. Bo miłość, owszem, może i powinna być wzniosła, ale ciało też ma swoje prawa. Spotykali się więc w warszawskich hotelach, by zaspokoić głód siebie. Czasem zamiast hotelu musiał im wystarczyć długi spacer nad Wisłą. By móc wyjechać choć na trochę z miasta, sprzedawali co lepsze ubrania. I nie rozmawiali o tym, dlaczego Jan - konspiracyjny pseudonim Pankrac, przypominający jednego z bohaterów „Nieboskiej komedii” Zygmunta Krasińskiego - znika co jakiś czas bez słowa. Na dzień, czasem na kilka dni.


Wybitnie uzdolnieni, liberalni, ale oddani pracy w konspiracji. Alicja Iwańska i Jan Gralewski - „Wiewiórka” i „Pankrac” - byli jedną z najbardziej niezwykłych par wojennej Polski.

https://www.naszahistoria.pl/polska/a/wiewiorka-i-pankrac-milosc-ktora-przerwala-katastrofa,10528176


„Wiewiórka” i „Pankrac”. Miłość, którą przerwała katastrofa


"Pankrac” i „Wiewiórka”. Kuzyn Jacka Malczewskiego i krewna Jarosława Iwaszkiewicza. Poznali się na studiach - na filozofii na Uniwersytecie Warszawskim. On politycznie bliski endecji, piszący pracę magisterską u Władysława Tatarkiewicza z estetyki, ona - ateistka, z rodziny wolnomyślicieli, która na przekór podziałom uczelnianym chodziła na seminaria i do „konserwatysty”, i do „nowoczesnego” Tadeusza Kotarbińskiego. Czy już wtedy zaiskrzyło między nimi, czy tylko wymienili niespieszne, ale badawcze spojrzenia, wyłuskujące z grupy tę Jedną i tego Jednego.

Jan Gralewski i Alicja Iwańska. Jedna z najbardziej niezwykłych par XX-wiecznej Polski. I do tego owiana nimbem tragiczności - Gralewski zginął w katastrofie gibraltarskiej, choć Iwańska była przekonana, że zamordowano go, by móc zorganizować zamach na generała Władysława Sikorskiego. O tym, że w jego grobie leży ktoś inny, napisała w książce „Niezdemobilizowani”. Tych przekonań nikt nie rozwiał - kilka lat temu Instytut Pamięci Narodowej prowadził śledztwo w sprawie śmierci generała, ale z decyzji o ekshumacji ciała Gralewskiego wycofano się...

Walc wiedeński i te dłonie

„Tańczyliśmy wiedeńskiego walca ciągle w jedną stronę. Kręciło mi się w głowie, czułam na sobie drażniące dotknięcie jego pięknych dłoni” - tego walca, od którego kręciło się w głowie (a może to nie od samego wirowania?), tańczyli w mieszkaniu Maryli Bystrzanowskiej, jednym z miejsc rozdyskutowanej intelektualnej Warszawy końca dwudziestolecia międzywojennego. Ale wtedy na wirowaniu się skończyło.

„Bo to w mózgu osiądzie,

zakwitnie, zagęści

co zwierzęco się pręży

i szczerzy i sierści”

- pisała Alicja w jednym z wierszy o budzącej się namiętności, o rosnącym napięciu i oczekiwaniu. Ale na razie postanowiła wyjechać do Brukseli i tam kontynuować studia. I los tak zdecydował, że w pociągu znów spotkała Gralewskiego. I znów patrzyli sobie w oczy, rozmawiali, coś zaiskrzyło, ale tak naprawdę zapłonąć dopiero miało. Wtedy, gdy zapłonęła najpierw Polska, a potem cała Europa.

W nocy z 2 na 3 lipca 1943 r. u wybrzeży Gibraltaru rozbił się samolot gen. Władysława Sikorskiego. Na jego pokładzie najprawdopodobniej był również

archiwum

Alicja Iwańska podczas pracy w Meksyku - już w latach powojennych. Iwańska osiągnęła wysoką pozycję naukową jako socjolog i antropolog kultury na amerykańskich uczelniach

Bruksela nie okazała się opowieścią z jej bajki. Tak jak w Warszawie buntowała się przeciwko gettu ławkowemu, napaściom wzmożonych „patriotów” z ONR-u i listom Żydów wieszanych na drzwiach sal wykładowych, tak w stolicy Belgii przeżyła kolejny szok - tam też wisiały takie listy, tyle że katolików. Na dwa tygodnie przed wybuchem wojny była w Polsce. Przecież były wakacje, upalne... W swoich zapiskach odnotowała koszmarną podróż pociągiem przez Berlin, gdzie do wagonu wpadli młodzi hitlerowcy w mundurach. Butni, pewni siebie, wrzeszczący. Wojna naprawdę wisiała w powietrzu i mieszkająca w Wielkopolsce rodzina Iwańskiej doskonale wiedziała, co się święci, gdy więc Alicja dotarła do rodzinnego majątku, okazało się, że najważniejszym zajęciem jest postawienie dodatkowej ściany w jej pokoju - tak by stworzyć ślepe pomieszczenie, gdzie zostaną ukryte dobra nadające się do spieniężenia, jakby co. Wtedy Gralewskiego nie było w jej życiu.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Zakorzeniony w historii Polski i Kresów Wschodnich. Przyjaciel ludzi, zwierząt i przyrody. Wiara i miłość do Boga i Człowieka. Autorytet Jan Paweł II

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Albatros ... z lotu ptaka  OpisFabularyzowany film dokumentalny o porucznik lotnik Joannie...
  • Dekret PKWN Stalina z roku 1945 nadal obowiązuje w III Rzeczypospolitej....
  • https://www.salon24.pl/u/albatros/895818,lokomotywa-gospodarcza Kabaret Dudek - Duży...

Tematy w dziale