Nieco sarkastyczna karykaturapolskich neoliberałów -fałszerzy w słowach i czynach
Stawianie na równi osądów ludzi uczciwych, umiarkowanych, roztropnych, odważnych i osądów ludzi nieuczciwych, chciwych, zachłannych, bezczelnych, głupich, zuchwałych lub strachliwych -stanowi przepis naliberalne rozstrojenie tradycyjnego porządku moralnego i politycznego.
Ci, którzy stroją się w piórka jedynie sprawiedliwych, rzekomo nie wykluczając z góry nikogo, nie są ludźmi przystępnymi dla innych, zachowując tego pozory. Mają osobliwy zwyczaj formułowania zarzutów, które o wiele bardziej stosują się do nich samych.Stosują kłamstwo wyrafinowane, zarzucając innym właśnie rozmijanie się z prawdą.
Ich czcze deklaracje stanowią interesowne pochlebstwa, dzięki którym spodziewają się panować nad innymi. A ponieważ ich metoda zdobycia i utrzymania władzy jest z gruntu nieuczciwa, toteż wchodzą w kolizję z ludźmi dzielnymi, szlachetnymi, prawymi. Zyskują za to wsparcie i poklask nieprawych, pospolitych, zachłannych, zuchwałych, bezczelnych i niedouczonych.
Liberałowie głośno oskarżają innych o głupotę, tyrańskość, lenistwo, bigoterię, ciemnotę, fanatyzm, ksenofobię, itp. Lecz gdy sami sprawują rządy, sami też wykazują wszystkie wady, które niby mieli zwalczać, godząc swój udawany patriotyzm z oikofobią (pogardą dla swoich rodaków). A ponadto jeszcze i inne takie przywary jak skłonność do oszustwa, kradzieży, notorycznego łgarstwa, przekupstwo, nieodpowiedzialność, tchórzostwo i brak szacunku dla innych, w tym własnych obywateli.
Zapewne nie wszyscy, lecz z pewnością niemała część polskich polityków neoliberalnych to fałszerze w słowach i czynach, skorumpowani i korumpujący, bezczelni i tchórzliwi, zapobiegliwi, ambitni, przebiegli, lecz głupi.
Wokół nich kręci się świat wielkich finansów, są oliwą w trybach machinacji globalnych firm, bezpaństwowych korporacji. Żyją z wyzysku i oszustwa na dużą skalę. Giętcy, uniżeni, gdy są słabi, przebiegli i w opozycji, i gdy rządzą, lecz wtedy zarazem wyniośli i bezczelni.
Udają, że służą innym, lecz naprawdę traktują władzę jako swoją własność i cel dla siebie. Nieomal zawsze idą na łatwiznę. Wolą służyć interesom obcych, a udawać tylko służbę dla własnych obywateli, traktowanych po cichu jako poddani.
Łasi na zaszczyty, obojętnie jakie i z czyjej ręki, choćby i z rąk wrogów czy rywali własnej ojczyzny.
Zasługiwaliby na pogardę, gdyby nie to, że są niebezpieczni i frymarczą cudzym dobrem oraz wolnością.
Sami zdolni są do wyrzeczeń tylko przez nadzieję na wygranie najwyższej stawki w hazardowej grze za jaką mają politykę.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)