Zarówno stwierdzenie, że był to zamach jak i że była to zwyczajna katastrofa jest niemożliwe: Nie może się okazać, że to zamach; dlaczego? Bo - dla nowocześniaków - prawda nie istnieje, jest tylko wola mocy; a ta jak wiadomo jest podzielona między rządzących i opozycję; a że głosowanie wypadło prawie fifty fifty, to zamachu nie było lub (co na jedno wychodzi) nie można go udwowdnić; pozostaje wiara i głosowanie w ciemno; co z tego, że ten stan permanentnej niewiedzy zorganizował nam duet dwóch rządów; już wcześniej liberalni postmoderniści :"wiedzieli", że prawdy ni ma i być nie może. Każdy orze jak może. Więc?
Potrzebna jest silna władza sędziowska, arbiter, który od czasu do czasu największych łgarzy posadzi za kratkami - tego brakuje polskiej polityce: niezawisłego sądownictwa. Niekaralność tzw. polityków sprawia, że żyjemy w wirtualnej nierzeczywistości.
skoro prawda podlega głosowaniu albo kto ma media, ten decyduje co jest prawdą; to żyjemy w wirtualnej nierzeczywistości; demokracji nigy nie było, nie ma i nie będzie; to groźna utopia. ale elityzm nowej mafijnej plutokracji stanowi fałsz metafizyczny - istnieje, ale ma tylko marną egzystencję.
pozdrawiam blogerów.
od postopolityki wolę politykę tradycyjną, ale ta jest u nas w zaniku


Komentarze
Pokaż komentarze (11)