24 obserwujących
113 notek
206k odsłon
  534   0

Nowocześni = powrót do przeszłości

Jest to najprostszy sposób tzw. „uwalenia” spraw. Zawdzięczamy to środowisku, które rekomendowało takich fachowców do pracy, który teraz chce „sadzać” tych, którzy przynajmniej próbuje doprowadzić do równowagi, która widoczna jest w odbiciu Trybunału Konstytucyjnego i zakresu jego władzy. Bo jeżeli uważacie, że mamy faktyczny podział władzy, nie zapisany tylko w Konstytucji, to się grubo mylicie. 

A jak wiemy TK w strukturze wewnętrznej, jak popatrzymy stoi oprócz Zbioru Zastrzeżonego na straży zdobyczy Marksa i Engelsa, przemianowanych na III RP na postmodernizm, w tym min. ochrony realizacji Konsensusu Waszyngtońskiego i innych porozumień międzynarodowych.

Zobacz Prawica i Lewica

Czyli środowisko chce postawić przed Trybunałem Stanu – tych, którzy próbują (co prawda trochę po omacku), ale jednak zorganizować porządne i normalne - dobrze zorganizowane państwo.

Nie jest łatwo, wszak w samym PiS w Sejmie i dołach znajdziemy wielu takich, którzy uważają że spór o TK jest niepotrzebny i trzeba zająć się konsumpcją władzy – czyli obsadzaniem rodziny i kolesi na „stołkach” - czyli jak za AWS do którego nie wszedł Prezes Jarosław Kaczyński. Prezes będzie musiał się zmierzyć również z tym wyzwaniem.

Wobec tego należy zadać pytanie, dlaczego w III RP pozbawiono jednostkę prawa precedensu – zasady stare decisis - oznacza, że sprawy raz już w pewien sposób rozstrzygnięte nie powinny być rozstrzygane inaczej w przyszłości. Choćby w postaci wyroków i uchwał Sądu Najwyższego czy Naczelnego Sądu Administracyjnego!

Dlaczego, aby ułatwić wszystkim życie - wyroki i uchwały wydane w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej przez choćby SN i NSA nie są źródłami prawa?

Toć trzech czy siedmiu itd. – to też kolektyw. Nikomu do głowy wówczas nie przyszło, że sędziowie sami się nie oczyszczą i potrzebny będzie - jeden sprawiedliwy sędzia, który wyda wyrok w imieniu Rzeczypospolitej, na który będą mogły powoływać się strony postępowania.

A może zrobiono to w sposób świadomy? Jak to się ma do zasady podziału władzy pomiędzy władzę wykonawczą, ustawodawczą i sądowniczą? Gdzie w takiej strykturze jest jednostka i jej prawa? Może jednostka ma tylko faktycznie obowiązki, aby kolejnym rekomendowanym było łatwiej o posadę z pieniędzmi publicznymi?

Powiem szczerze, ze zdumieniem czytam pomysły, aby sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa wybierał naród (doceniam i wiem o dobrych intencjach), ale … - suweren. Póki co, niech niebiosa nas chronią przed takimi pomysłami. Wyposażmy ciało sądownicze w legitymizację suwerena, równą Prezydentowi RP - to będzie się działo.

Pozwolę sobie przypomnieć, że na czele władzy sądowniczej w III RP stoi faktycznie Trybunał Konstytucyjny. To do niego np. sąd rejonowy może zwrócić się o wykładnię. Orzeczenia TK (o ile są wydane na podstawie obowiązującej ustawy) władza ustawodawcza i wykonawcza powinna wdrażać w życie. TK orzeka, co jest zgodne z Konstytucją, a co nie. 

Władza wykonawcza, która w postaci Premiera i Rady Ministrów jest wyłaniana przez ciało ustawodawcze. Władza ustawodawcza np. wiekszością 2/3 głosów nie może odrzucić stanowiska TK. 

Największą legitymizację suwerena do sprawowania władzy w Polsce posiada Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Dokonując wyboru podczas głosowania – wybieramy konkretną osobę. Ma większą legitymizację, niż Prezydent Stanów Zjednoczony w amerykańskim systemie politycznym. Prezydent RP jest wybierany aż w dwóch turach wyborczych, o ile nie uzyska 50% plus 1 w pierwszej turze, ważnie oddanych głosów. Natomiast w Stanach Zjednoczonych trzeba zebrać głosy tzw. Elektorów i może tak się okazać, że Prezydent uzyska mniejszą liczbę głosów, a mimo to obejmie Urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych – w teoriach spiskowych tzw. szefa Rządu Światowego.

Natomiast w systemie konstytucyjnym III RP – Prezydent posiada znikome kompetencje, w stosunku do mandatu jaki uzyskał od suwerena, w przeciwieństwie do Prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Nowoczesna ustami lidera – proponuje jeszcze ograniczenie władzy prezydenta – tym samym władzy SUWERENATak więc, od myślenia jest nadbudowa, która tak gloryfikuje III RP i ci co załatwiają ala pracę. Miliony narodu, zaś są od pracy.

Weźmy Krajową Radę Sądownictwa, która w myśl art. 186 Konstytucji stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Jeżeli nie ma możliwości zmiany Konstytucji, to należy zmienić ustawy do których odsyła Konstytucja, w tym o KRS i wszystkich sądach.

Natomiast, Ustrój, zakres działania i tryb pracy Krajowej Rady Sądownictwa oraz sposób wyboru jej członków określa ustawa.

Tak więc, oczekuję, że Nowoczesna, której tak bliski jest ponoć suweren i prawa i wolności jednostki w aspekcie społecznym i politycznym i gospodarczym, poprze zmiany w Konstytucji i skasujemy zbędne paragrafy dotyczące KRS lub zmiany wzmacniające pośrednio suwerena czyli zwiększenie kompetencji, tych którzy mają największą legitymizację suwerena.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale