W nocy z 6 na 7 października Mariusz Stępniak przeszedł transplantację serca w niemieckiej klinice i w ten sposób rozpoczął swoje drugie życie.
Prawa autorskie Giessen Algemeine (Karen Werner) http://www.giessener-allgemeine.de/Home/Stadt/Uebersicht/Artikel,-Mariusz-ist-schon-wieder-zu-Hause-_arid,298851_regid,1_puid,1_pageid,113.html
Poniżej tłumaczenie niemieckiego artykułu:
Mariusz jest już z powrotem w domu
Giessen (kw). W dniu 6 października Mariusz Stępniak przeszedł transplantację serca. Cztery tygodnie później został zwolniony z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego. Ten dwunastolatek powrócił w tych dniach do małego mieszkania, gdzie mieszka z matką w śródmieściu Giessen.
"Lekarze są bardzo zadowoleni", opowiada Katarzyna Faerber z Sinn, która od lat wstawia się za chłopcem chorym na serce.
Oczywiście, Mariusz przechodzi wciąż regularne badana w klinice. Ponadto, musi najpierw pod każdym względem uważać, bo jest on teraz szczególnie narażony na zakażenia. Ponadto nie może on w najbliższych sześciu miesiącach chodzić do szkoły i mieć jak najmniejszą ilość odwiedzających. Niektórych artykułów spożywczych powinien teraz unikać. "Ale on jest ciągle głodny," mówi zadowolona z apetytu chłopca Katarzyna Faerber. To, że obecnie jego twarz jest zaokrąglona, jest powiazane z lekami, które zaczął brać w ostatnich tygodniach.
Operacja w centrum dziecięcej transplantacji serca była dla Mariusza i jego rodziny "drugimi narodzinami", mówi Katarzyna Faerber. Przez wiele lat, rodzice Polaka obawiali się o jego życie, który oprócz choroby mięśnia sercowego i kardiomiopatii rozstrzeniowej ma również łagodną formę mukowiscydozy. Na kilka dni przed zabiegiem, chłopiec obchodził swoje dwunaste urodziny - już w drugie w Giessen.
O Mariuszu dowiesz się także TU


Komentarze
Pokaż komentarze