61 obserwujących
550 notek
811k odsłon
  745   0

PKP - strzeż sie idów marcowych!!!

    Czas dla kolei był zawsze bardzo ważny – dawniej według pociągów można było regulować zegarki! W miarę wydłużania się podróży czas stawał się coraz ważniejszy - wprowadzenie stref czasowych (w 1884 roku) stało się warunkiem rozwoju kolei. Nie przypadkowo zawdzięczamy to kanadyjczykowi Sandfordowi Flemingowi. Budowę transkolonialnej sieci kolejowej rozpoczęto w Kanadzie rozpoczęto w latach ok. 1870 r., a głównym inżynierem budowy był właśnie Sandford Fleming. Rozległość Kanady (ponad 4000 km) wymusiła standaryzację definiowania czasu dla powstającej kolei czas w Montrealu różni się od czasu w Vancouver o 3 godziny! Jednoznaczność określania czasu dla kolei była i jest bardzo ważna, bo tylko w taki sposób można synchronizować ruch i opracować rozsądny rozkład jazdy pociągów. Czas na wszystkich dworcach i przystankach powinien być zsynchronizowany (z uwzględnieniem w razie konieczności różnych stref czasowych). Jest to podstawowy warunek sprawnego działania sieci kolejowej, ułatwia planowanie podróży i dostaw towarów itp.

    Wydawałoby się więc, że precyzyjne zarządzanie czasem jest absolutnie niezbędne dla działania kolei. 17 marca 2022 r. przekonaliśmy się o tym w praktyce. A czas „kolejowy” powinien być świętością. O ile można zrozumieć zakłócenia spowodowane wypadkami, warunkami atmosferycznymi lub klęskami żywiołowymi to lekceważenie precyzyjnego zarządzania czasem w systemach sterowania ruchem pociągów jest po prostu niedopuszczalne. W komunikatach PKP podano, że choć awaria dotknęła jedynie część centrów sterowania ruchem (19 z 33) to spowodowała oczywiście zakłócenia na całej sieci.

Polacy, nic się nie stało!

    To nic, że nie dotarliście na czas na ważne spotkania, że wasz samolot już zdążył odlecieć, że diabli wzięli wasze plany i będzie trzeba szereg działań organizować na nowo. Przecież dostawca systemów sterowania ruchem przeprosił za swoje błędy. Całe szczęście, że na kolei od dawna obowiązuje zasada „jak coś jest nie tak, to wszystkie światła na czerwono” i wszystko STOP! Dobrze, że tą zasadę utrzymano. Złamanie tej reguły – np. tak jazda zwany „sygnał zastępczy”, który stało się powodem katastrofy w 2012 roku Chałupkach (trasa Kraków-Warszawa), w której straciło życie 16 osób. 

„Przepraszamy za wszelkie niedogodności, jakie ten problem spowodował dla operatorów i pasażerów. Alstom potwierdza, że nie było żadnego cyberataku ani problemu bezpieczeństwa związanego z błędem formatowania czasu, który wystąpił 17 marca 2022 r. Błędy w formatowaniu czasu są znanym zjawiskiem" - dodano w informacji koncernu.

To, że „błędy w formatowaniu czasu” spowodowały paraliż połączeń kolejowych w Polsce (i podobno także gdzie indziej) to dla zarządu firmy Alstom to „niedogodności”, za które przecież Zarząd przeprasza. A więc nie ma i nie było sprawy!

Pan Minister Infrastruktury Andrzej Adamczyk stwierdził: 

„Podobne zdarzenia do czwartkowej awarii elektronicznych systemów sterowania ruchem kolejowym w Polsce, dostarczanych przez Alstom/Bombardier, miały miejsce nocą na terenie Indii, Singapuru i prawdopodobnie Pakistanu. W Polsce awaria dotknęła ok. 80 proc. ruchu kolejowego – dodał. Na chwilę obecną nie istnieje zagrożenie dla ruchu kolejowego. Sieć kolejowa jest bezpieczna”. Drobny szczegół – NIE DZIAŁA!

Więcej informacji o tym Panu i jego karierze zawodowej i politycznej można znaleźć na Wiki...

A więc znów to samo: „Polacy, nic się nie stało!”

    Fakt, że awaria nastąpiła w wielu (lecz nie wszystkich) systemach prawie dokładnie w tym samym czasie wymaga szczegółowego wyjaśnienia. Formatowanie czasu w systemach komputerowych jest dość prostym zagadnieniem i błędy bynajmniej (wbrew oświadczeniu producenta) nie są często popełniane. Powstaje też zasadnicze pytanie, czy dokonano odpowiednio starannego sprawdzenia podsystemu czasowego i dlaczego awaria w wielu centrach nastąpiła synchronicznie. I nie przyjmę do wiadomości pokrętnych wyjaśnień – pasażerowie powinni się dowiedzieć, dla „czas kolejowy” przestał być świętością! 

I na koniec ważne pytanie – kto pokryje straty powstałe w wyniku tej awarii, która przecież „nie miała prawa” się zdarzyć!?



Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka