29 obserwujących
37 notek
201k odsłon
  342   0

Święto Kobiet

Zima ustępuje zwolna, nadciąga wiosna. Ale dzisiaj chcę powiedzieć o Dniu Kobiet, bo przecież niedługo ósmego marca. Święto Kobiet. Czyż to nie piękne święta? Bardzo pikne. Tak pikne, że pikniejszego być nie może. Kobiety to połowa rodzaju ludzkiego. Więc jedna połowa ludzkości świętuje święto drugiej połowy. Czyż może być bardziej popularne święto? Bardziej demokratyczne? No i bardziej postępowe, bo walczymy o prawa kobiet. O równość szans, o równać płacy, awansów, o wszystkie inne równości. Gdzieś czytałem, że chyba w angielskich szkołach rozdają za darmo podpaski dziewczynom w ramach walki z wykluczeniem menstruacyjnym. Tak to nazwali. Kiedyś była segregacja rasowa, dziś jest segregacja, to jest wykluczenie menstruacyjne. W tym celu w szkołach zamontowano automaty. Skoro z tym walczą w angielskich, czyli najlepszych szkołach za pomocą rozdawnictwa środków higieny osobistej to widać coś takiego jak wykluczenie menstruacyjne jest. Zimnokrwiści Anglicy nie walczyli by przecież z menstruacyjnymi wiatrakami, prawda? Dobrze. Jesli walczymy o równość płci, to czemu chłopakom nie rozdają podpasek? Bo chłopcy nie mają menstruacji? Prawda, ale żeby chociaż dostawali po rolce papieru toaletowego! Dziewczyna dostaje podpaski, chłopak papier toaletowy. Tyle że panie korzystają również z papieru toaletowego i to intensywniej niż mężczyźni. Panowie coś o tym wiedza, bo ile razy idą do ubikacji to zamiast papieru wisi pusta rurka po papierze, choćbyś rano sam zawiesił nową.

   By nie wdawać się w pewne, niezbyt eleganckie szczegóły… Niech dziewczyny dostają podpaski i papier toaletowy, a chłopcy tylko papier de la toalette. Ach, ta elegancja – franca! Tylko znów jedni mają więcej, drudzy mnie! I gdzie jest tu równość, ja się pytam? Gdzie równouprawnienie? I jak tu z czystym sumieniem obchodzić Święto Kobiet? Podkreślam z całym naciskiem, że jak każdy heteroseksualny, czyli normalny mężczyzna doceniam, szanuję i wielbię kobiety, tę naszą lepszą, ładniejszą i pachnącą połowę ludzkości. Tak wielu facetów po prostu cuchnie. Od włosów, przez jamę gębową w dół. Nie myją się, nie zmieniają gaci i nie zużywają przydziału papieru toaletowego. te brudne gamonie. Co innego panie, zawsze zadbane, zawsze pachnące. Prawie zawsze. Albo to. Gdy mężczyzna wejdzie z nie zamkniętym rozporkiem, panie od razu to zauważą. Faceci nie zwrócą uwagi, paniom ten szczegół nie umknie. Czasem się zdarza, że mężczyzna zapomni zapiąć rozporek. Nic takiego, bez podtekstów. Panie od razu to widzą. Niby nigdy tam nie patrzą, ale dostrzegą natychmiast. Tylko kobiety to potrafią. Nie patrzą, a widzą. Kolejny dowód na wyższość kobiet. I ich podzielność uwagi.

  Dlatego złego słowa nie powiem o Święcie Kobiet. Jednakże anglosaska walka z wykluczeniem menstruacyjnym to klasyczny przejaw niesprawiedliwości. Zgodnie z logiką, zdanie 1 = 1 jest prawdziwe, a zdanie 1 = 2 jest fałszywe. Można przyjąć inne aksjomaty, w którym zdanie 1 = 2 okaże się prawdziwe, ale wówczas zdanie 1 = 1 będzie fałszywe! Inaczej rzecz ujmując, oba te zdania nie mogą być jednocześnie prawdziwe. Mowa o normalnej, to jest spójnej i niesprzecznej logice. Oczywiście nie w logice pań. Wyższa, kobieca logika z łatwością godzi takie sprzeczności, i obydwa zdania mogą być prawdziwe, albo fałszywe, do wyboru. Jak szanowana pani sobie wybierze.

   Wstyd mi, że tu takie święto, święto pań a ja się skupiam na przykrych szczegółach anatomiczno - higienicznych. Ale coś jednak nas różni, nas, to jest kobiety i mężczyzn. W tym coś, co nazywają drugorzędnymi cechami płciowymi. W sensie genetycznym także się mocno różnimy. Samice, przepraszam panie, ale tak to się w biologii nazywa, zatem samice mają dwa identyczne chromosomy płci (XX), co jest nazywane płcią homogametyczną. Zaś samce, to jest panowie, posiadają dwa różne chromosomy płci (XY), czyli płeć heterogametyczną. Jestem mądry, bo umiem czytać i czerpać ze źródła wiedzy wszelakiej to jest Wikipedii. Czy zatem każdy samiec jest hetero, a każda samica homo? Z nauki biologii na to wychodzi, ale chyba tak nie całkiem tak jest, prawda?

   Podobno wszyscy zaczynamy jako dziewczynki z chromosomami XX, ale potem, hokus pokus, u mniej więcej połowy chromosom X zamienia się w Y, i rodzi się połowa chłopców i połowa dziewczynek. Chłopców jest nieco więcej, bo chłopcy są odważni i głupi i częściej giną niż ostrożne i dbające o siebie panienki. Natura nawet to uwzględnia. Ale faktem jest że zaczynamy wszyscy jako panienki. Czyż święto kobiet to nie jest prawdziwe święto wszystkich ludzi: tak samic, jak samców?

   Z drugiej strony wiadomo, z wszyscy jesteśmy Murzynami. Ludzkość wywodzi się z Afryki. Są czarni Murzyni, są Murzyni żółci, są czerwonoskórzy Murzyni, i są biali Murzyni. Zatem Murzynem jest czarny jak heban Afrykanin z czarnej Afryki, oraz żółty Chińczyk orzący wołami pole ryżowe gdzieś nad rzeką Jangcy. Skoro wszyscy jesteśmy kobietami i zarazem Murzynami, to czy wszyscy razem i każdy z osobna nie jesteśmy Murzynkami? To jest czarnymi samicami Murzyna? Rudy białas z wytatuowanym na skórze swastykami, czy innymi krzyżami celtyckimi świadczącym do przynależności do rasy wyższej, oraz neofaszystowskich, nienawidzących Murzynów, czy obcoplemieńców organizacji, też jest w istocie Murzynem! Jeszcze kobietom tak myśl może nie być obca, że są Murzynkami. Z mężczyznami znacznie gorzej. Budzi się człowiek rano; wlecze się do łazienki, patrzy w lustro, a tam skacowano, zarośnięta gęba, podkrążenie oczy, szara, ziemista cera, kiedyś biała… Słowem, obraz nędzy i rozpaczy. Ale nie to jest najgorsze. Człowiek nawet nie wie, że to, co widzi to złudzenie, oszustwo, fatamorgana. Bo tak naprawdę w lustrze winien zboczyć czarną Murzynkę prosto z Afryki! Bo nie jest ani biały, ani facetem, ale kobietą i to Murzynką!

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura