132 obserwujących
159 notek
1222k odsłony
4578 odsłon

Jan Grabowski, Emanuel Ringelblum i czarna legenda Granatowej Policji.

Wykop Skomentuj105

No i ten drobny detal, że skoro na terenie Biłgoraja były posterunki Ukraińskiej Policji Pomocniczej, to czy były tam również posterunki Policji Granatowej i jaka była jej rola. Bo o "komendancie Wiesiołowskim" raczej nie słychać, za to sława komendanta Ukraińskiej Policji Pomocniczej w Tarnogrodzie Włodzimierza Darmochwała rozeszła się daleko, zwłaszcza po tym, jak w maju 1943 r. dawał występy w polskiej wsi Szarajówka, gdzie wspomagał siły niemieckie w pacyfikacji. Ale to chyba detal.



Ciekawe jest, że „wspomnienia leśniczego Mikulskiego” zawierające ważne informacje o zbrodni na żydowskich dzieciach nie została przekazana RUTYNOWO do Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich, gdzie byłaby równie rutynowo zweryfikowana a zbrodniarz z Granatowej Policji Wiesiołowski byłby poszukiwany. Nie zrobiła tego również sama państwowa biblioteka, co jest jeszcze dziwniejsze. Na szczęście przechodziła tamtędy pani profesor Alina Skibniewska i znalazła bezcenne rękopisy.

W tych warunkach zbędne będzie przypomnienie, że Biłgoraj i okolice były objęte niemieckim planem Aktion Zamość czyli wysiedlenia ludności polskiej i zasiedlenia ludności niemieckiej z Królestwa Rumunii oraz, co ciekawe a mało znane – ludności ukraińskiej. Tzw. Ukrainenaktion polegać miała na wysiedleniu np. ludności polskiej z powiatu hrubieszowskiego i zasiedleniu tam Ukraińców jako „pasa ochronnego dla osiedleńców niemieckich przed polską partyzantką”.
I jak pisze docent wiki, „..dotyczyło to zwłaszcza powiatu biłgorajskiego, który według niemieckich planów stanowił naturalną przeszkodę przed ugrupowaniami partyzanckimi rezydującymi w Puszczy Solskiej..”.

 

Z innych zbrodni przypisywanych Granatowej Policji przez pana profesora Grabowskiego najcięższe były dwie „masowe egzekucje” łącznie 24 Żydów w Areszcie Centralnym na ulicy Gęsiej w Warszawie w dniach 17 listopada 1941 r. i 15 grudnia 1941 r. Jak pisze na stronach 11 i 12 pan profesor Grabowski : "...Według doniesienia członka polskiego ruchu oporu, egzekucja miała miejsce o 8:35 rano w obecności pułkownika Reszczyńskiego, komendanta Warszawskiej Policji Granatowej i kilku innych oficerów. Pluton egzekucyjny był złożony z 32 policjantów. Władze niemieckie były reprezentowane przez Neumana (imię nieznane), oskarżyciela publicznego (…) Informator polskiego Podziemia poinformował, że niektórzy członkowie „mieli smutek wypisany na ich twarzach”, ale pułkownik Reszczyński powiedział im: „ Głowy do góry, chłopcy! Bądźcie silni…”.

 

Czarny charakter tej historii to inspektor Policji Polskiej dla Warszawy Aleksander Reszczyński, następca na tym stanowisku płk. Mariana Kozielewskiego, brata Jana Karskiego. Wspólnie z płk. Marianem Kozielewskim zakładał po I WW struktury Polskiej Policji Państwowej i był Komendantem Policji kolejno w Lublinie, Wilnie, Lwowie, Krakowie i Poznaniu.

 

Nie należał, jak płk. Kozielewski do podziemnego Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa czyli konspiracyjnej Policji Polskiej podległej Rządowi na Uchodźtwie ale za to ściśle współpracował referatem 993/P Wydziału II Kontrwywiadu ZWZ-AK, któremu przekazał wiele wartościowych informacji.

Chyba trochę za dużo i za dobrych informacji kontrwywiadowczych przekazał do ZWZ-AK, bowiem w nocy z 4 na 5 marca 1943 r. został napadnięty we własnym mieszkaniu przez tzw. „grupę specjalną Sztabu Głównego Gwardii Ludowej”. Jak opisuje docent wiki, w tym okresie Gwardią Ludową kierował Franciszek Jóźwiak, ówczesny małżonek Faigi Mingi Danielak a tzw. „Sztabem Głównym” byli, jak podaje Piotr Gontarczyk w książce „Polska Partia Robotnicza. Droga do władzy 1941-1944”, :”… członkowie przedwojennej radzieckiej siatki wywiadowczej w Warszawie…”.

Tak więc głównym i JEDYNYM źródłem oskarżenia Inspektora Reszczyńskiego i Policji Granatowej, że robiła cokolwiek w Areszcie Centralnym na ulicy Gęsiej jest „nieznany informator polskiego ruchu oporu”. Na temat „prokuratora Neumanna” miał udzielić informacji niejaki Izrael Cymlich w dziele pt. „Moje wspomnienia wojenne”, znajdującym się w archiwum Emanuela Ringelbluma w ŻIH.

Izrael Cymlich jest też autorem (wspólnie z Oskarem Strawczynskim) wspomnień w języku angielskim pt. „Escaping Hell in Treblinka”. (Uciec z piekła Treblinki). Jest w niej pomieszczona część autorstwa Izraela (Srula) Cymlicha pt.”My War Experiences” (Moje doświadczenia wojenne).
We wstępie do tej książki na stronie XI przedstawione zostały podstawowe fakty z tych „doświadczeń wojennych Cymlicha”.

 

Pochodził z Falenicy i został wg swojej opowieści zaaresztowany latem 1940 r. za sprzedaż chleba i był przetrzymywany w „warszawskich więzieniach” do 18 kwietnia 1942 r. aby jednakże z Falenicy a nie z Warszawy być wywiezionym do obozu Treblinka I, gdzie przebywał jako więzień ponad 10 miesięcy i zbiegł też dokładnie 18 kwietnia 1943 r. z tego obozu Treblina I i się ukrył. Oraz napisał wspomnienia dla swoich bliskich.

 

Jak Żyd z Falenicy przebywający wg swojej opowieści ok. 20 miesięcy w więziennych szpitalach w okresie 1940-1942 i wywieziony do Treblinki miał wiedzieć, że jakiś Neumann był w okupowanej Warszawie jakimś niemieckim prokuratorem. A wogle, od kiedy to Niemcom w okupowanej Polsce potrzebny był prokurator niemiecki, żeby rozstrzelać 24 Żydów?

Jest jeszcze afera z wydaniem Niemcom bunkra „Krysia”, w której ukrywał się Emanuel Ringelblum z rodziną i prawie 40 innych osób. Pan profesor Jan Grabowski opisuje na stronach 27-31 swojego eseju sprawę wydania Niemcom bunkra „Krysia” jako robotę „polskiego KRIPO” czyli tzw. polskiej policji kryminalnej. A konkretnie informację o bunkrze „Krysia” pod szklarnią na Grójeckiej miał podać do wiadomości „sierżanta Głowackiego z Kripo” jeden z siatki informatorów i był nim niejaki Jan Łakiński.

 

Z tym, że Polska Policja Kryminalna od początku NIE należała do Policji Granatowej, lecz od razu została włączona do niemieckiej Kripo, więc nawet, gdyby zbrodnia wydania bunkra „Krysia” była efektem działania informatorów „sierżanta Głowackiego z Kripo”, to nie można tego zaliczyć na konto „udziału Granatowej Policji w Holocauście”.

 

W dodatku nie wiadomo do końca, KTO wydał bunkier „Krysia”, bowiem są jeszcze dwie wersje: że bunkier wykryło Gestapo lub że doniosła na ogrodnika Mieczysława Wolskiego, twórcy i organizatora tej kryjówki jego „była narzeczona” z zemsty za porzucenie. Podają to trzy niezależne źródła i pisze o tym dr Samuel D.Kassow, historyk amerykański, który „był konsultantem Muzeum Historii Żydów Polskich” w swojej książce pt.:” Kto napisze naszą historię? Ukryte archiwa Emanuela Ringelbluma”.

 

Jak widać, wystarczy tylko trochę samozaparcia i uporu aby historię okupacji Polski napisać na nowo, przypisując najbardziej odrażające zbrodnie jednej, w tym przypadki- polskiej formacji.

 

Nie wymienia pan profesor Grabowski Ukraińskiej Policji Pomocniczej, Sonderdienstu, Białoruskiej Policji Pomocniczej (12 batalionów po 300-500 chłopa każdy), nie mówiąc o Żydowskiej Policji Gettowej, która „własnoręcznie” ładowała do wagonów bydlęcych po parę tysięcy Żydów dziennie, niejednokrotnie przeszukując strychy, piwnice i szopy, jak demoniczny „granatowy policjant Wiesiołowski w Biłgoraju”.

 

Że coś było na rzeczy, pisał o tym sam Emanuel Ringelblum w swoich „Notes from the Warsaw Ghetto: The Journal of Emanuel Ringelblum”. Jedno ze wspomnień z nich z rozdziału „Police” jest szczególnie pouczające i mówi o tym, że :”..Policja Żydowska miała bardzo złe imię jeszcze przed wysiedleniem. Polska policja NIE brała udziału w łapankach ludzi, ale policja żydowska angażowała się w ten brudny interes. Żydowscy policjanci nawet wyróżniali się (..) w korupcji i niemoralności. (…) Bardzo często brutalność żydowskiej policji przewyższała brutalność Niemców, Ukraińców czy Łotyszów. (…) Jest wiele przerażających historii o zachowaniu żydowskiej policji na Umschlagu.(..) Jedyny sposób aby stamtąd uciec to było przekupienie policjanta pieniędzmi, złotem, diamentami itp. Cena za głowę ewoluowała. Początkowo było to 1000 lub 2000 zł. Później poszło w górę aby osiągnąć 10.000 zł za głowę (…) Znane są przypadki, że kiedy policja w dodatku do pieniędzy żądała zapłaty w formie kobiecego ciała. Mój przyjaciel Kalman Zylbelberg zna numery plakietek (badge) policjantów oraz nazwiska kobiet, które zapłaciły swoimi ciałami za wolność. Policja miała specjalne pomieszczenie w szpitalu dla tego celu…”.

 

Wojna się skończyła i przyszedł czas podsumowania działalności Granatowej Policji.

 

Jak pisze pan Marcin Kania z IPN w Katowicach w opracowaniu pt. „Losy funkcjonariuszy policji II Rzeczypospolitej w Polsce Ludowej sprawy ułożyły się następująco. Dekretem z 15 sierpnia 1944 r. PKWN rozwiązał Granatową Policję i w tym samym Dzienniku Ustaw powołano Milicję Obywatelską. Znalazło w niej miejsce wg jednej wersji 1000 wg innej 2000 policjantów II RP, w tym z Granatowej Policji.

 

Wg docenta wiki, w latach 1946-1952 działała Komisja rehabilitacyjno- kwalifikacyjna dla byłych policjantów, która POZYTYWNIE zweryfikowała ok. 10.000 osób. Skazanych zostało 600 osób, w tym niektóre na karę śmierci. Jeśli się wróci do informacji, iż przez Granatową Policję „przewinęło się” ok. 16-18 tysięcy ludzi, to procent skazanych oficjalnie przez komunistyczne sądy wynosi 3,3-4,0%.

 

Jednakże funkcjonariusze Granatowej Policji, z których aż 8.400 należało do patriotycznej konspiracji czyli do Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa musieli zbyt wiele wiedzieć o realiach okupacji, o Gwardii Ludowej, o PPR i o różnych „Stefanach Jędrychowskich”. Trzeba było ten problem rozwiązać a samo tworzenie „czarnej legendy” nie wystarczyło.

 

Jak pisze na stronie 20 swojego opracowania pan Marian Kania z IPN Katowice:”… w dniu 14 grudnia 1950 r. płk Julia Brystygier wydała „Instrukcję nr 02/50 dotyczącą rozpracowywania i przesłuchiwania byłych pracowników sanacyjnego aparatu policyjnego”, zaznaczając , że otrzymane przez policjantów zaświadczenia rehabilitacyjne nie są przeszkodą do realizacji wytyczonych działań (…) By przesłuchujący niczego nie pominęli , dołączono do instrukcji schemat przesłuchania…”. I dalej podaje następujące informacje:

- W roku 1955 władze bezpieczeństwa publicznego wprowadziły w życie „Instrukcję 03/55 o zasadach prowadzenia rozpracowania agenturalnego i ewidencji operacyjnej w organach bezpieczeństwa publicznego PRL” wraz z załącznikiem specjalnym zawierającym kategorie osób podlegającym agenturalnemu rozpracowaniu i agenturalnej OBSERWACJI.
- W dniu 23 czerwca 1955 r. wydano „Zarządzenie 061/55 w sprawie zasad aktualizacji kartotek ogólnoinformacyjnych, gdzie w pozycji czwartej wpisano „policjanci mundurowi i tajni, pracownicy defensywy i ich tajni współpracownicy”.
- W roku 1958 utworzono kartotekę zagadnieniową, pomagającą SB w prowadzeniu analiz całych grup a nie tylko indywidualnych osób. Byli policjanci zostali zaklasyfikowani do grupy XXIII „Aparat państwowy do 1939 r.”. Ofiary inwigilacji i prześladowań pozostawały w niej do 1983 r.

 

Był to chyba nadmiar gorliwości biurokratycznej, albowiem najważniejsi Policjanci II RP, zwłaszcza ci, który założyli podziemny Korpus Bezpieczeństwa Publicznego za okupacji- zostali planowo „skasowani” bez zbędnych formalności jeszcze przed rokiem 1950. Może za wyjątkiem Kozielewskiego.

 

Dowódca i założyciel czyli płk. Marian Kozielewski zdołał uciec do USA, ale zmarło mu się w nader tajemniczych okolicznościach w 1964 r. a archiwa jakoby „sam zniszczył”.

 

Jego Zastępca mjr Stanisław Tabisz major artylerii i adwokat został aresztowany 14 listopada 1947 r. pod pretekstem jego udziału w przygotowaniu ucieczki Korbońskiego i zamordowany w więzieniu mokotowskim 4 lub 5 lutego 1948 r. w Więzieniu Mokotowskim. Ciała nie ma. Grób symboliczny.

 

Kpt. Bolesław Kontrym Centrala Służby Śledczej – przed wojną w Straży Granicznej i Policji Państwowej – aresztowany 13 października 1948 i przewieziony do tajnej willi w Miedzeszynie. Torturowany na terenie PRL przynajmniej do u września 1949 r. przez niejakiego Kwaska. Potem ślad się urywa. Rodzina twierdzi, że wywieziony do ZSRR. Interesował się nim sam pałkownik Wozniesienski.

 

Policja Państwowa II RP została zmasakrowana w sowieckiej strefie okupacyjnej i była między młotem a kowadłem w Generalnym Gubernatorstwie. A jako oczywisty filar niepodległego Państwa Polskiego– musiała zostać ostatecznie unicestwiona w PRL I została. Fizycznie zaraz po wojnie. A teraz jej oczernianie ma posłużyć jako pretekst do większej jumy i do pedagogiki wstydu.I ma umrzeć moralnie.

PS. Sorry, trochę dużo.

 

http://generalgouvernement.pl/biografie-gg/wladze/friedrich-wilhelm-krueger/

http://www.dws-xip.pl/wojna/2rp/ad8.html

https://books.google.ca/books?id=4tJvCwAAQBAJ&pg=PT394&dq=%C2%A0volunteer+Jewish+Ghetto+Police&hl=en&sa=X&ved=0ahUKEwjUxsDp7_TZAhVO7WMKHbLjDUIQ6AEIQDAE#v=onepage&q=%C2%A0volunteer%20Jewish%20Ghetto%20Police&f=false

http://www.filmpolski.pl/fp/index.php?film=4212732

https://pl.wikipedia.org/wiki/Policja_Polska_Generalnego_Gubernatorstwa

https://pl.wikipedia.org/wiki/Policja_Pa%C5%84stwowa

http://dzieje.pl/aktualnosci/historyk-mam-zastrzezenia-do-prof-j-grabowskiego-w-kwestii-podejscia-do-zrodel

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ukrai%C5%84ska_Policja_Pomocnicza

https://www.bilgoraj.pl/page/381/zapamietajcie-ten-widok.html

https://codoh.com/library/document/3840/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Aktion_Zamo%C5%9B%C4%87

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ukraineraktion

https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Reszczy%C5%84ski

https://pl-pl.facebook.com/notes/polskie-formacje-wojskowe/polacy-w-organach-policyjnych-niemiec-hitlerowskich/169159073166451/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Gwardia_Ludowa

https://www.amazon.com/Escaping-Hell-Treblinka-Israel-Cymlich/dp/0976073994#reader_0976073994

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bunkier_%E2%80%9EKrysia%E2%80%9D

http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.desklight-11c228c8-cab2-41bd-af40-1875b175e777

https://pl.wikipedia.org/wiki/Policja_Polska_Generalnego_Gubernatorstwa

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%84stwowy_Korpus_Bezpiecze%C5%84stwa

Wykop Skomentuj105
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo