Jak zwykle, co roku, przed rozpoczęciem sezonu media wskazują faworytów do zwycięstwa w rozgrywkach. Podobnie jest w przypadku piłki nożnej. Przed trwającymi obecnie rozgrywkami wśród kandydatów do zwycięstwa wskazywano przede wszystkich Wisłę, Legię oraz Lecha. Przewidywania fachowców, dotyczące szans tych drużyn na tytuł, potwierdziły się po rozgeraniu rundy jesiennej. Właśnie te zespoły prowadziły w lidze i wszystko wskazywało na to, że to one będą walczyć o mistrzostwo.
Plany tych drużyn zweryfikować miały pierwsze kolejki rundy wiosennej. Wyniki obserwacji rozegranych do tej pory spotkań mogą być zaskakujące, ale jeszcze bardziej zadziwiają skutki. I choć w lidze nadal prowadzi krakowska Wisła to trener który osiągnął taki właśnie rezultat dzisiaj pożegnał się z posadą.
Podobny los spotkał trenera Legii, który po dwóch przegranych spotkaniach z zespołami walczącymi o utrzymanie, został wymieniony na rzekomo lepszy model. Czy na pewno?
Zastanawia mnie zachowanie władz tych klubów. Faktem jest, że Lech tracący do Legii trzy punkty, a do Wisły punktów osiem, tę przewagę zmniejszył, ale nadal wszystkie te kluby liczą się w boju o końcowe zwycięstwo. Co ważniejsze, wszystkie te zespoły spotkają się jeszcze w konfrontacjach wewnętrznych i to właśnie te mecze zadecydują prawdopodobnie o końcowym sukcesie.
Ot taka mentalnośc polskiego właściciela. Nagły, dośc nieoczekiwany, spadek formy zmusza go do radyklanych środków. Nowa osoba na tym stanowisko ma, idąc w wyrażenia górnolotne, tabula rasa, ale w pamięci kibiców cały czas będzie, świadomie - czy nie - poprzedni trener. Do dziś porównuje się Leo z Franzem i tak będzie również w przypadku Skorży, Urbana i ich, co by nie mówić, sensacyjnych następców.
Pytanie jednak, czy nowi pracownicy będą wstanie, nie tyle utrzymać pozycję osiągniętą przez poprzednich trenerów, ale wznieść się na wyżyny. W końcu to o zwycięstwa i kolejne punkty kibicom oraz władzom zespołu należy.
Na obecną sytuację spojrzeć należy też inaczej. Ostatnio zastanawiałem się na obecnymi wynikami piłkarskiej Ekstraklasy. Wniosek? Odwróćmy tabelę. GKS Bełchatów, Lech Poznań oraz sensacyjnie Odra Wodzisław są najlepszymi zespołami wiosny 2010. Wszystkie trzy zespoły zdobyły siedem punktów. Co bardziej zaskakujące, Odra ma najlepszy bilans i do tej pory nie straciła bramki, co zawdzięcza nowemu bramkarzowi.
W Wodzisławiu Śląskim postawiono wszystko na jedną kartę. Zaryzykowano, bo wobec fatalnej sytuacji po siedemnastu kolejkach nie było nadziei dla tego klubu. Odra wzmocniła się kilkunastoma zawodnikami, z czego kilka nazwisk robi wrażenie, a efekty przyszły szybko. O ile w pierwszym meczu osiągnięto remis to zwycięstwo z Legią na wyjeździe oraz pewna zdobycz punktowa w ostatniej kolejce zaskakują, biorąc pod uwagę sytuację Odry.
Ten zespół zaczynał wiosnę na ostatnim miejscu i awansował już poza strefę spadkową. Niespadywali, jak mówi się o tym klubie, pokazali, że nawet z sytuacji tragicznej da się wyjść. Nie potrafiła tego udowodnić inna śląska drużyna. Rok temu, prowadzony przez Kasperczaka, Górnik Zabrze spadł z ligi. Ratunku dla tego zespołu nie było żadnego, a trenera zwolniono. Dziś ten trener, który miał być ratunkiem dla Zabrzan, ma zostać bohaterem Krakowa.
Dziwi decyzja władz Wisły z innego powodu. Kibice dobrze pamiętają sytuację, w której w nieczystej atmosferze ten właśnie trener rozstawał się z... Wisłą. Sentyment? Osiągane wyniki z tym klubem? Trudno powiedzieć, ale na pewno będzie to ciekawa walka trenera nie tylko z Legią i Lechem naciskającymi z tyłu, ale także kibicami, władzami oraz piłkarzami i przeszłością.
Mimo różnic jakościowych, finansowych oraz wszelakich innych, które do głowy mi teraz nie przychodzą, to boisko weryfikuje plany. Jedno jest pewne. Ten sezon będzie ciekawe do samego końca. O ile walka o utrzymanie zawsze emocjonowała kibiców walczących, to niespodziewane zwolnienia w czubie tabeli oraz całkiem przywoita gra zespołu GKS-u Bełchatów oraz Lecha dodają smaczku tej rywalizacji. Kto zdobędzie mistrza trudno powiedzieć. Warto na pewno zwrócić uwagę na to, że tabela nie do końca oddaje aktualną sytuację.
Prowadząca Wisła szuka wyjścia z dołku, które na pewno łatwo nie będzie. Za nimi czai się Lech, na którym ciąży passmo pt. "wiosna 2009" i osiem remisów w jedenastu spotkaniach. Legia prowadzi konflikt z kibicami, szuka progresu oraz potencjalnych wzmocnień, bo w ostatnich czasie zespół ten systematycznie słabł. Niespełnione ambicje GKS-u oraz Ruchu także mogą gwarantować walkę o najwyższe lokaty. Ktoś z tych zespołów, bo wątpie w nagły przebłysk Lechii czy Śląska, zdobędzie tytuł i nie ważne jaki zespół to będzie na pewno historia i droga po mistrzostwo będzie niezwykle emocjonująca.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)