Choc zawarte w tytule sformułowanie kibicom piłkarskim kojarzy się przede wszystkim z Realem, postanowiłem użyć go w kontekście jego rywala - Barcelony. Moim zdaniem to właśnie ta drużyna obecnie prezentuje formę, która skłania to wykorzystania "Galaktycznych", pisząc o nich. O zespole z Katalonii napisano już wiele - zachwalano taktykę, zawodników, posiadanie piłki - wszystko. Mnie jednak to męczy. Nie podoba mi się Barcelona i mimo tego, że uważam ich za najlepszy klub na świecie, przestaje powoli darzyć go sympatią.
Odważne prawda?
Wole oglądać spotkania wyrównane, gdzie pełno jest bramek (nie tylko z jednej strony), akcji, kontraktaków. Takie mecze jakie można było obejrzeć wczoraj w Lidze Europejskiej. Świetny pojedynek Werderu z Villą (cztery sytuacje, trzy bramki) oraz emocjonujący mecz Wolfsburga z Rubiniem Kazań.
Barceloną w środę wyłączyłem po pierwszej bramce. W telewizorze z drugiego pokoju usłyszałem, że jest dwa, trzy - zero. Czy takie mecze nie są nudne? Polsat pokazuje rywalizację, w której gra drużyna fenomenalna, ale były ciekasze to wyboru. We wtorek Jose wracał do Londynu. Choćby.
Chcę i tego oczekuję od piłki nożnej - niepodziewanych zwrotów akcji, sytuacji i emocji. Mecze Barcelony takich we mnie już nie wywołują. Wiem, że to odważne, ale przestały bawić mnie mecze, w których jedna drużyna przeważa i ściąga co rusz pajęczynę z siatki.
Dlatego też, choć poziomem stoi słabo, ciekawa jest liga polska. To również ciekawe stwierdzenie. Tutaj wicelider przegrywa z czerwoną latarnią, a lider traci szkoleniowca, którego zwalnia prezes. Zaskakująco.
Może trochę przesadziłem z tym przykładem ligi kopanej w wykonaniu naszych rodaków i dokoptowanych zawodników z całego wręcz świata. Faktem jest i zgodzą się ze mną pewnie wszyscy kibice, że chcemy oglądać spotkania ciekawe, a nie pozycyjne.
Może ktoś uwielbia Barceloną, możę jej nienawidzi, bo sympatyzuje z Realem. Cieszy, z perspektywy kibica piłki nożnej, że Barcelona ma Valdesa, a on czasem "zapawełkuje". To jedyna szansa, choć często złudna, na zdobycie bramki. Ona jest pierwszym krokiem do zwycięstwa, choć w przypadku Barcelony może być gwoździem do trumny.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)