Jeszcze do niedawna zastanawialiśmy się, czy możliwe jest, aby w Polsce doszło do referendum w sprawie przyjęcia Traktatu.
Pytanie to zadawane było bez większych nadziei... Wszyscy zdawali sobie sprawę z układu sił w tej sprawie. Siła była od początku po stronie zwolenników Traktatu i nawet gdy nie było takiej potrzeby fani traktatu siły tej używali.
Mają woźnych, wojsko, policję... Także w powietrzu ("eterze") przewaga zwolenników traktatu jest miażdżąca. Prawdopodobnie referendum zakończyłoby się ich wygraną.
Moglibyśmy już przywitać się z myślą, że protesty przeciw pomysłowi stworzenia Związku Socjalistycznych Republik Europejskich nie mają sensu... Ale przecież poza Polską są jeszcze inne kraje :)
Do całkowitej politycznej centalizacji krajów UE dojdzie dopiero po zatwierdzeniu traktatu przez Wielką Brytanię i przyjęciu go w irlandzkim referendum. Ani jedno, ani drugie nie jest przesądzone!
Dlatego na razie rozsądne wyjście (pozwalające na ewentualne uniknięcie "hiszpańskiego falstartu"!) jest tylko jedno:
ODŁOŻENIE RATYFIKACJI DO CZASU PODJĘCIA DECYZJI PRZEZ BRYTYJCZYKÓW I IRLANDCZYKÓW!
Czy naszych przywódców stać choć na to?


Komentarze
Pokaż komentarze